Płeć: mężczyzna Wiek: 27 lat Wzrost: 189 cm Zawód: jeździec & trener Partner: Liska Ostatni trening: 02.2020 - teren z Integrity Promise Podopieczny: Integrity Promise, Krugerrand, Licorne, Lysander, Olympique of Rohan, Royal Charming, Saver, Scandic, So Hell Pieniądze: £12235 Punkty doświadczenia: 437 Skoki: 133 Ujeżdżenie: 253 Cross: 35 Obycie z koniem: 17
Wysłany: 2017-12-14, 18:03
Wręcz kochał dużą halę za jej "pojemność", bez tak olbrzymiego obiektu stajnia pokroju Orcharda nie miałaby szansy na funkcjonowanie w sezonie zimowym, szczególnie że sporo jeźdźców uskuteczniało regularnie treningi skokowe. Oczywiście trzeba było uważać na trenujące pary, ale kiedy Luke wprowadził tu Krugerranda, z zadowoleniem stwierdził, że tłok nie jest nawet w jednej trzeciej tak duży jak na przykład podczas rozprężania na dużych zawodach, a zatem na spokojnie podjął decyzję o pozostaniu na obiekcie, o wejściu ostrzegając wszystkich wystarczająco głośnym komunikatem. Od razu podprowadził ogiera pod schodki i tam szybko dopiął wszystko na ostatni guzik by zaraz znaleźć się w siodle. Poklepał swoją wielką dumę po szyi i posłał Kruga do stępa, od razu dbając o aktywne tempo mające wynikać z pracującego zadu. W związku z sezonem halowym chciał popracować dzisiaj nad skrętnością na parkurze, dlatego już teraz starał się o dojechanie ogiera do dłuższego na razie kontaktu i od samego początku prowadził go to po większych, to nieco mniejszych łukach, kładąc nacisk na to, aby ciemnogniady reagował w pierwszej kolejności na ułożenie łydek i ciężar, co w razie czego akcentował pojedynczym wyraźniejszym impulsem ze strony tych pomocy, jeśli odpowiedź skoczka była mierna. Oczywiście zmieniali regularnie kierunek, Luczek też od czasu do czasu poprosił kopytnego o zatrzymanie, także mając nadzieję na wypracowanie reakcji na jak najbardziej subtelne pomoce, co przecież także u konia skokowego było niesamowicie ważne. Po mniej więcej dziesięciu minutach takiego wstępnego rozruszania podciągnął popręg i by następnie zaprosić podopiecznego do kłusa, także ważąc na to, aby ich tempo było odpowiednio energiczne i przede wszystkim zasilane przez motor na tyłach, coby rzeczywiście miało to wszystko jakiś sens większy niż tylko bezsensowne bieganie. Tutaj też trochę skrócił kontakt żeby nie umożliwiać mu zbytniego rozglądania się na inne konie i to, co ogólnie się działo, za to sam uważnie śledził jeżdżące pary i tak dobierał ich drogę, aby nie spowodować żadnej kraksy. Wiedział, że Krug jest duży, niemniej próbował go gdzieś tam czasem mocniej wygiąć wokół swojej wewnętrznej łydki, to czasem odgiął go przeciwnie do łuku po którym się poruszali, chcąc taką ujeżdżeniową pracą stworzyć jak najlepszą bazę pod późniejsze poruszanie się między przeszkodami, które nierzadko były ustawiane dość ciasno na konkursach halowych, sprawdzając startujących w konkursie nie tylko pod względem skakania jako takiego, ale i umiejętności dobrego dojechania do skoku po wymagającej trasie.
_________________
so i am mr fucking awesome
~ luke sugarman ~
przyjaciele: ... things that we can't deny! ~ ryan & lisa ~
pms: come on baby tell me what's the word . ~ one & only ~
druga połówka: method to the madness. ~ ... ~
ex: i will never regret, but you can. ~ suzame ~
podopieczni: through the laughter and the tears
~ krugerrand, royal charming,
licorne, olympique of rohan, scandic, so hell,
lysander, integritypromise, saver ~
it's my dream team
»»soi runandhideandtearmyselfup
start again with a brand new name ....................and eyes that see into
....................................i n f i n i t y
Płeć: ogier Wiek: 8 lat Rasa: belgijski koń gorącokrwisty Wzrost: 170 cm Ostatni trening: 02.06.2020 - skokowy - Yukio Cena: £3050 Doświadczenie w skokach: 134 Doświadczenie w ujeżdżeniu: 14 Doświadczenie z lonżowania: 31 Kondycja: 30 Szybkość: 57 Klasa startów: Skoki: N
Wysłany: 2017-12-14, 21:58
Po paru minutach biegania na lonży, zeszły z niego te najbardziej negatywne emocje. Grzecznie się zatrzymał i uspokajając oddech po niedawnej galopadzie, pozwolił Cecile w spokoju dokonać ostatnich poprawek przed zajęciem miejsca w siodle.
Mając już dziewczynę na swoim grzbiecie, po otrzymaniu sygnału łydką ruszył we wskazanym kierunku obszernym, aktywnym krokiem, bawiąc się wędzidłem po nabraniu kontaktu. Za chwilę wykazał się równie sprawną reakcją na łydkę do kłusa, w którym to dostosował się do tempa narzuconego przez Cecile. Wciąż szedł z wyczuwalną w każdym ruchu siłą i energią, ale nie próbował uskuteczniać samowolki, co mogło się okazać miłym zaskoczeniem. Uwagę co prawda dzielił między amazonkę i inne konie, ale chwilowo nie był to żaden problem.
_________________
~*~
imię; Kaept'n Nemo
po Kick the Clouds i Cachaca
ksywki; Nemo, Kapitan Nemo moje; paszport, sprzęt skokowy
uwagi; niezostawiaj mnie samego i
przywiązanegobo się zdziwisz.
mam smaka na banana. i nie lubię nudy na jeździe.
nie chciej się o tym przekonać...
właściciel; takich trzech jak nas dwoje
to nie ma ani jednego, ? lubiani; od razu milej, prawda?
nielubiani; oszczędź namczasu i nie pokazuj
mi się więcej na oczy.
osiągnięcia; od zera do bohatera [kiedyś będą]
potomstwo; mój powód do dumy
Płeć: ogier Wiek: 11 lat Rasa: hol Wzrost: 187 cm Właściciel: Luke Sugarman Cena: £5150 Doświadczenie w skokach: 238 Doświadczenie w ujeżdżeniu: 16 Doświadczenie z lonżowania: 17 Kondycja: 87 Szybkość: 88 Klasa startów: Skoki: CS1
Wysłany: 2017-12-14, 23:37
Wchodząc na halę omiótł spojrzeniem trenujące tu już pary i zarżał głośniej, jak to ogiery miały w zwyczaju. Musiał się przywitać ze wszystkimi i pokazać jaki to on jest. Mimo tego małego "popisu głosowego" nie próbował ciągnąć Luczka, grzecznie za nim idąc do schodków. Kukał w stronę pozostałych koni czekając, aż właściciel skończy wszelkie "zabiegi" przed wsiadaniem. Tylko odwrócił jedno z uszu w stronę mężczyzny gdy podciągał popręg i dalej czekał, aż wreszcie od łydki mógł ruszyć przed siebie.
Raczej energii mu nie brakowało w tym pierwszym stępie, gdyż szedł aktywnie, a w rytm jego kroków machała się głowa przód-tył. Dlatego póki co nie korzystał z jakiegokolwiek rozciągania się, a zwyczajnie wszystko obserwował, a przez swoje tempo pierwsze zakręty powodowały u niego wytracenie prędkości, lub ścięcie zakrętu. Ten duży cielaczek wyraźnie poczuł zimę, bo nawet zdarzyło mu się "spłoszyć" na zasadzie lekkiego odskoczenia na bok, co było raczej z jego strony prowokacją do możliwości wybiegania się, więc blondyn miał za zadanie wykorzystanie tej jego energii w dobry sposób na skokach, gdyż miało zapowiadać się dobrze. O ile holsztynowi coś nie odbije i nie zacznie próbować swoich sił w dzikich galopadach. No ale, zakładając że przy tych występkach ciemnego gniadosza jeździec skrócił wodze - Krugerrand trochę się ogarnął, aktywnie krocząc ale już trochę wolniej. Szedł szerzej, a nie szybciej, o. Mimo tego nie był jakoś super nastawiony na odwrócone ustawienie, potrzebując mocniejszych pomocy na początku żeby utrzymać się w linii prostej, bądź w zakręcie. Po jakichś siedmiu minutach zaczął stępować normalnie i nawet zszedł głową na wysokość klatki piersiowej, rozciągając całą górną linię ciała, zaczynając od potylicy. Starał się robić dobrze zakręty ale wiadome było to, że nie obróci się aż tak szybko na zadzie jak mniejsze konie, gdyż był odpowiednio długi do swojej wysokości, więc to też nie było dla niego takie proste, żeby skleić się w coś mniejszego.
Przechodząc wreszcie do kłusa ruszył sobie spokojnym i równym krokiem, zachowując szerszy wykrok tylko pod kontrolą łydek. Nie miał super kłusa ale był skoczkiem, więc nie musiał tutaj liczył się tylko stęp i galop. Dlatego też nie był jakoś wybitnie wygodny, aczkolwiek kiedy się rozluźniał nie było tragedii. Tutaj nawet przy przejściu nie podniósł głowy, zostając w niskim ustawieniu. Dopiero gdy Luke zaczął wyginać go do zewnątrz podnosił się i ponownie potrzebował podparcia łydki, żeby iść w dobrym kierunku.
_________________
Odważny Demon paszport: jak ważny jest dziś papier? #paszport właściciel:ktoś kto zrozumiał jak ważne jest być,
a nie wiecznie chcieć. #LUKE SUGARMAN tolerowani: gdzieś ktoś cicho przemknął obok,
zawiesiłem na nim wzrok.
#CHRISTIAN #LUKE #MATTHEW potomstwo: z krwi tej samej.
#PETIT FELICITE m. Petit Coeur
Płeć: klacz Wiek: 7 lat [2.04.2012] Rasa: koń holsztyński Ostatni trening: 18/06 - Tony Właściciel: Anthony Wayford Cena: £2500 Doświadczenie w skokach: 50 Doświadczenie w ujeżdżeniu: 10 Doświadczenie z lonżowania: 10 Kondycja: 55 Szybkość: 71 Klasa startów: Skoki: P
Wysłany: 2017-12-15, 01:27
Oprócz wybuchowego imienia siwa posiadała równie wybuchowy charakter, dlatego mimo wszystko Collins powinien zachować wzmożoną ostrożność. Już w stajni powitała go wtulonymi w grzywę uszami i próbą ataku w boksie. Na szczęście mężczyzna miał równie twardy charakter i nie pozwolił kobyle wejść sobie na głowę.
Osiodłana i gotowa do pracy ruszyła w stronę rozprężalni wraz z Bastianem. Do Orchardu przyjechała stosunkowo niedawno, ale wciąż utrzymywała wręcz wzorową kondycję, nikogo więc nie powinien dziwić fakt, że brunetowi zaproponowano start z tą charakterną istotną na pierwszych jej zawodach na terenie ośrodka.
W trakcie rozprężenia zachowywała względny spokój, jedynie od czasu do czasu próbując uskuteczniać drobny bunt, podrzucając zadem lub zapierając się na wędzidle. Collins mógł poczuć jak nawet przy najmniejszych przeszkodach daj z siebie wszystko, oddając skoki z naprawdę solidnym zapasem.
Wywołani na parkur udali się na plac konkursowy kłusem, siwa cierpliwie poczekała na ukłoń by razem z dzwonkiem ruszyć obszernym galopem przed siebie. Jako duża ramowa klacz kryła sporo terenu i galopowała z dość wysoką akcją kończyć, co pozwalało jej na szybkie pokonywanie wyznaczonej trasy. Nakierowana na pierwszą przeszkodę zaczęła ją atakować już z daleka niekoniecznie dając się przytrzymać mężczyźnie. Mimo wszystko Bastian miał nad nią kontrolę i wycofując się do tyłu delikatnie ostudził Atomic by po chwili oboje mogli wznieść się do góry w locie nad okserem. Wyraźnie pracując szyją i grzbietem, zanurkowała nosem za przeszkodę i po wylądowaniu radośnie przyśpieszyła galopując dalej. Cały czas energicznie wymachiwała ogonem i tuliła uszy stawiając je dopiero na widok kolejnej przeszkody. Tą kolejną okazała się być stacjonata z numerem drugim, przejeżdżając obok stojącej ósemki zaczęli kierować się na wspomnianą stacjonatę, którą Lady pokonała sprawnym susem lądując na lewą nogę i w tym samym kierunku kontynuując galop. Po obszernym łuku galopowali do trójki, którą był okser bardzo podobny do tego skakanego z numerem jeden. Odważnie idąc na przeszkodę z lekkością oddała potężny skok, wyciągając się mocno w locie i miękko lądując. Od razu podniosła się do góry i cały czas galopem kierując się po trasie delikatnie zakręcającej w lewo spojrzeniem namierzała już kolejną z przeszkód. Stojąca czwórka nie wzbudziła w niej żadnych podejrzeń, generalnie Atmoic nie była koniem, który bałby się przeszkód. Owszem lubiła się przyglądać na ewentualne straszaki, ale odpowiednio zmotywowana atakowała przeszkody bez zająknięcia.
Pokonując czwórkę efektownie wykończyła skok zadem i teraz po ciasnym zakręcie na lewo miała przed sobą już przeszkodę z numerem piątym. Była to stacjonata, co jednocześnie nie wymagało od pary aż takiego tempa, które mogli wytracić po wykonaniu zakrętu przed przeszkodą. Na szczęście utrzymując cały czas energiczny galop mieli, z czego wyjść do piątki i pokonali ją sprężystym skokiem oczywiście bez zrzutki. Klacz wyraźnie się starała i prezentowała nie tylko klasę, ale i swoje świetnie umiejętności. Lądując tym razem na prawo zakręcili półkolem, prostując się dopiero na wprost stojącego szeregu. Widząc przeszkody w linii siwa zaczęła mocniej napierać na wędzidło, ale czuwający Bastian ostrożnie podprowadził ją pod okser, gdzie oddała pełen swobody i lekkości skok, mając odpowiednio dużo czasu na to, aby z powrotem pozbierać się przed członem B i pokonać go bez większych problemów. Prawdę mówiąc doskonale dogadywała się z mężczyzną pod siodłem, w obejściu będąc znacznie mniej przyjazna i ugodowa. Bezpośrednio po szeregu stała kolejna przeszkoda stanowiąca normalnej wysokości stacjonatę. Lekko już zmęczona, ale nadal zaaferowana skokami Atomic, swobodnym i obszernym galopem dotarła do siódemki pokonując ją w oka mgnieniu.
Mijając po swojej prawej jedynkę i mając troszkę dłuższy odcinek do pogalopowania, przyśpieszyli nieznacznie przed samą przeszkodą odpowiednio korygując tempo. Oddając potężny skok siwa podciągnęła pod siebie mocno podwozie i zaraz po wylądowaniu zaczęła nabierać tempa do dziewiątki. Podobał jej się taki odważny styl jazdy bruneta, dzięki czemu mogąc sama po części dyktować tempo. Podobnie jak Collins miała ogromną wolę walki i dzielnie pokonywała przeszkodę po przeszkodzie, nie rozumiała czym jest wygrana, ale dla własnej końskiej satysfakcji pragnęła pokonać parkur na czysto. Po pokonanej stacjonacie z numerem dziewiątym zmienili nogę i zaczęli kierować się powoli na dziesiątkę, która stała po łuku tworzącym prawie zamknięte koło.
Przed dziesiątką klacz instynktownie lekko się wycofała by finalnie odbić się silnym zadem od kwarcowego podłoża i oddać szeroki i długi skok nad ostatnią przeszkodą w konkursie. Parskając głośno po wylądowaniu galopowała jeszcze przez dłuższą chwilę mijając celowniki i na sam koniec przechodząc do kłusa, a później stępa.
Poklepana po szyi skuliła uszy nie okazując sympatii mężczyźnie, zwyczajnie nie lubiła wszystkich, albo do tej pory nie natknęła się na nikogo, kto pomimo jej podłego charakteru spróbowałby zyskać jej sympatię. Po rozstępowaniu udała się razem z mężczyzną do stajni na zasłużony odpoczynek.
Płeć: mężczyzna Wiek: 27 lat Wzrost: 189 cm Zawód: jeździec & trener Partner: Liska Ostatni trening: 02.2020 - teren z Integrity Promise Podopieczny: Integrity Promise, Krugerrand, Licorne, Lysander, Olympique of Rohan, Royal Charming, Saver, Scandic, So Hell Pieniądze: £12235 Punkty doświadczenia: 437 Skoki: 133 Ujeżdżenie: 253 Cross: 35 Obycie z koniem: 17
Wysłany: 2017-12-15, 01:58
Na parkurze z reguły nie musiał go w żaden sposób aktywować ale niezależnie od tego na każde skoki zakładał krótkie ostrogi, po pierwsze by mieć je na "w razie czego", po drugie by służyły mu w takich rozgrzewkowych potrzebach. Zatem kiedy podparcie od łydki było niewystarczające, brunet posługiwał się małym piknięciem ostrogi żeby wzmocnić działanie. Oczywiście w swoich wymaganiach uwzględniał rozmiary ogiera i nie prosił go nigdy o coś, czego ten nie był w stanie wykonać, natomiast uznał pracę nad elastycznością za konieczność jeśli mieli się poczuć jeszcze lepiej podczas wykręcania nierzadko skomplikowanych linii mających doprowadzać ich do przeszkód na parkurach. Teraz postarał się doprowadzić do momentu, w którym ciemnogniady dałby się swobodniej prowadzić po łukach odgięty do zewnątrz a aby to uzyskać nie tylko odpowiednio podtrzymywał go łydką wewnętrzną do wygięcia, ale też często zmieniał ułożenie pomocy, tak aby ogier nie poruszał się na raz zbyt długo w tym nieco niewygodnym dla niego układzie. Szybko zmienił im się fokus z powrotem na łuki już w prawidłowym wygięciu, które Luke czasem starał się zwiększać na jakiejś nieco ciaśniejszej wolcie, o ile Krug mu na to pozwalał. Przy tym nie zapominał o podtrzymaniu impulsu, coby mu konisko nie zgasło ani tym bardziej nie zaczęło uciekać z kontaktu, który rzeczywiście gdzieś tam po drodze im się utwierdził na bardziej wyraźnym, krótszym niż na początku jazdy połączeniu. Niebawem jeździec zainicjował pierwsze zagalopowanie, stawiając na dostateczne rozruszanie się w tym chodzie pozwolił skoczkowi na kilka nieprzerwanych rund podczas których przeszedł do lekkiego półsiadu, jednocześnie pracą półparadą zachęcając go do rozciągnięcia górnej linii i pójścia niżej z pysiem, jednakże tylko przy założeniu że odbywało się to dzięki mocniejszemu wejściu zadem pod kłodę. To samo powtórzyli na drugą stronę w myśl zachowania równowagi. Po takim miejmy nadzieję wstępnym spuszczeniu pary sprowadził go do stępa by polecić obsłudze tutejszego wyposażenia o ustawienie im >takiego< toru przeszkód, oczywiście odległości na rysunku nie są miarodajne. Jeśli natomiast ogier potrzebował trochę więcej ruchu przed przystąpieniem do pierwszych skoków, wówczas Luczek zaprosił go do jeszcze kilku zagalopowań, tym razem przewałkowanych bardziej dla samej idei wejścia w wyższy chód, co przy wystosowanych przez bruneta wymaganiach nie miało opierać się na luźnym wbieganiu do galopu, tylko poprawnym zaakcentowaniem tego przejścia pod górkę bez nadawania temu ruchowi przesadnej prędkości, jednocześnie zad miał być jak najbardziej uruchomiony coby Krug rzeczywiście choć trochę zapracował. No ale ostatecznie na tym miała się zakończyć ich rozgrzewka, bowiem po krótkiej przerwie już dalej następowały skoki.
_________________
so i am mr fucking awesome
~ luke sugarman ~
przyjaciele: ... things that we can't deny! ~ ryan & lisa ~
pms: come on baby tell me what's the word . ~ one & only ~
druga połówka: method to the madness. ~ ... ~
ex: i will never regret, but you can. ~ suzame ~
podopieczni: through the laughter and the tears
~ krugerrand, royal charming,
licorne, olympique of rohan, scandic, so hell,
lysander, integritypromise, saver ~
it's my dream team
»»soi runandhideandtearmyselfup
start again with a brand new name ....................and eyes that see into
....................................i n f i n i t y
Płeć: mężczyzna Wiek: 29 lat Wzrost: 186 cm Partner: I thought I'm healing but the truth is, I just stopped feeling. Ostatni trening: kondycyjny - 09.03.20 - Shockwave Podopieczny: Cruzeiro, Shockwave, Soldat, Ophelia, Fleau de Baian, Odalco, Gloria Victis || Niespodzianka Pieniądze: £4670 Punkty doświadczenia: 292 Skoki: 186 Ujeżdżenie: 22 Cross: 42 Wyścigi: 3 Obycie z koniem: 37
Wysłany: 2017-12-15, 15:12
Po wylądowaniu podtrzymałem galop sprzed szeregu, starając się rozjechać linię do szóstki na określoną foule. Cały czas szukałem równowagi, złotego środka, który pozwoliłby mi dogadać się z Watchmanem. To, że przeprowadzę go przez ten parkur, nie podlegało wątpliwości - po prostu chciałbym żeby lepiej to wyglądało.
Tak czy inaczej bez większej walki, w stosunkowo równym tempie dojechałem do miejsca odbicia i dałem ogierowi łydkę do skoku, cierpliwie wyczekując odbicia. Dzięki temu zgrałem się z jego ruchem, nie przeszkadzając mu w skoku ani w lądowaniu, po którym dalej jechałem z prawej nogi. Dopiero w połowie zakrętu usiadłem w siodle by dosiadem zmotywować Watchmana do mocniejszego wejścia zadem pod kłodę i jednocześnie starałem się nakłonić go do odpuszczenia w potylicy. Dość wcześnie naprostowałem go na szereg, dając chwilę na przyjrzenie się okserowi, który stał jako pierwszy człon. Siedząc w siodle i podążając biodrami za ruchem konia, z lekkim pchnięciem, które miało mu dodać pewności siebie, rozstawiłem nieco ręce i lekko je podniosłem, tym samym tworząc z wodzy zamknięty korytarz. Za chwilę posłałem karego do kolejnego skoku, po którym zachowałem go przy sobie i nie pozwalając na spłynięcie, ze spokojną głową doprowadziłem go i do drugiego członu, w rezultacie oba pokonując na czysto.
Podczas lotu nad 7b zmieniłem ustawienie łydek, a także nieznacznie mocniej obciążyłem lewe strzemię, by zasugerować Watchmanowi lądowanie na lewą nogę. Kolejna przeszkoda stała bowiem po łagodnym łuku na lewo, w które podążyłem już wzrokiem. Po wylądowaniu pozostałem w odciążającym półsiadzie, przynajmniej do czasu, aż ogier nie zaczął się nieoczekiwanie buntować, zadzierając co chwilę łeb czy "pływając" na boki. Wówczas zostałem zmuszony do tego by siąść w siodle i podjąć bardziej zdecydowane kroki, co oznaczało zamknięcie konia w łydkach i nawet użycie palcata, które miało nakłonić ogiera do pójścia na okser. Cóż - zrobił to, ale za to z takim impetem, że mimo odbicia ściągnął górne drągi, co było efektem ścięcia paraboli lotu i tego, że minimalnie zostałem w tyle. Odniosłem wrażenie, że było to jakieś apogeum jego niezadowolenia i nerwów, dlatego by nie "naciskać" go jeszcze bardziej, zupełnie zignorowałem ten nieudany skok. Jadąc dalej na dziewiątkę starałem się wyciszyc konia na tyle, na ile było to możliwe na tym odcinku. Pojechałem szeroko, impulsami studząc emocje konia i nadmierną prędkość, po czym w miarę unikając nieporozumień, dojechałem do dziewiątki, przez którą udało nam się przeskoczyć bez niespodzianek. Po skoku podtrzymałem galop łydką, usiadłem w siodle i lekko wycofałem ramiona, by cierpliwie poczekać do momentu, w którym dojedziemy do miejsca odbicia, skąd posłałem Watchmana do już ostatniego skoku. Wyszedłem za jego ruchem do półsiadu, oddając mu dostatecznie dużo wodzy dzięki elastycznie pracującej ręce, po czym miękko wróciłem w siodło po wylądowaniu. Minąwszy celowniki, zacząłem stopniowo zwalniać, jednocześnie klepiąc konia po mokrej szyi. W końcu zjechałem stępem z parkuru na rozprężalnie, na której uczciwie rozstępowałem konia, nie szczędząc mu tam pieszczot czy nawet smaczków, jako że odniosłem wrażenie, że trochę ciepła z mojej strony lepiej na niego wpłynie. zt
Płeć: klacz Wiek: 7 lat [31.12.2012] Rasa: selle francais/koń holsztyński Wzrost: 170 cm Ostatni trening: 23.01.20 - skokowy - Mary Anna Właściciel: Lisa Austen Cena: £3525 Doświadczenie w skokach: 87 Doświadczenie w ujeżdżeniu: 22 Doświadczenie z lonżowania: 2 Kondycja: 78 Szybkość: 83 Klasa startów: Skoki: P1
Wysłany: 2017-12-15, 21:56
Petit była zdecydowanie innym koniem niż wspomniana Atomic, na której Bastian miał okazję jechać poprzedni konkurs. Uważna i skupiona na człowieku była koniem nie tylko spokojnym i zrównoważonym, ale również chętnie współpracującym z człowiekiem. Papier niewątpliwie miała świetny, zarówno od strony ojca jak i matki, co tylko potwierdzało jej umiejętności skokowe. W trakcie rozprężenia już od pierwszych chwil była leciutka na kontakcie i bardzo przyjemna w prowadzeniu, skupiała się tylko i wyłącznie na Bastianie nie koncentrując się ani na otoczeniu, ani na innych koniach. Na przeszkody szła pewnie oddając sprężyste i elastyczne skoki ze sporym zapasem. Dostając chwilę odpoczynku stępowała obszernie czekając cierpliwie na to, aż razem z Bastianem zostaną wyczytani.
Wkraczając na parkur rozejrzała się uważnie i parsknęła krótko, obserwując te bardziej straszne przeszkody. Należała do koni odważnych stąd też nie przejęła się zbyt mocno nadmiarem kolorów lub innych kwiatków mających być elementami ozdoby. Dopiero po sygnale dźwiękowym ruszyli galopem, gdzie klacz mogła zaprezentować lekki i okrągły galop, którym aktywnie się teraz poruszali powolutku kierując w stronę pierwszej przeszkody. Był nią okser stojący w jednej linii z przeszkodą o numerze drugim, odważnie galopując zaatakowali go pewnie, a gniada mocno odbijając się od ziemi wyszła nosem do przodu w locie. Pięknie się złożyła prezentując nie tylko świetny baskil, ale również doskonałą technikę skoku w trakcie, gdy Bastian pozwolił jej swobodnie rozciągnąć się w skoku. Lądując podniosła się z powrotem do galopu i gotowa do oddania kolejnego skoku szła energicznie na stojącą stacjonatę, oddając na niej świetny skok z ogromnym zapasem.
Poruszając się teraz po lekkim łuku, wykonali płynny zakręt na trójkę, gdzie wyprostowana przed przeszkodą miała czas, aby odważniej do niej dogalopować i wzbić się w powietrze w dalekim skoku, który wspólnie oddali z brunetem. Parskając głośno po lądowaniu kontynuowała galop dalej na prawo, wciąż w takim samym aktywnym tempie, być może trochę za szybkim, ale wyraźnie ciągnęła do przeszkód, a Bastian pozwał jej na ich atakowanie bez większych ograniczeń. Mając do pokonania nie tylko kolejną przeszkodę, ale i poprzedzający ją zakręt, Petit mocniej zaangażowała zad na łuku w ten sposób podnosząc się lekko przodem i łatwiej utrzymując równowagę również dzięki pomocy popierających ją obustronnie łydek. Przejeżdżając przez środek szeregu, który mieli skakać za chwilę, kierowali się teraz na przeszkodę numer 4, którą była średniej wielkości stacjonata. Równo i dokładnie najeżdżając na nią, oddali sprawny i lekki skok z niemałym zapasem ze strony konia. W trakcie lotu czując dociążenie tej lewej strony Petit momentalnie wyłapała sugestię i po znalezieniu się już na ziemi galopowała po na lewą nogę w tą samą stronę pokonując również zakręt poprzedzający szereg.
Odpowiednio wcześnie podniesiona przed przeszkodą miała szansę przyjrzeć się jej uważnie, spokojnie i rytmicznie galopowała skupiając się teraz w pełni na Bastianie oraz stojącym przed nimi szeregu. Delikatnie przytrzymana podporządkowała się mężczyźnie oddając pierwszy skok z nieco dalszej odległości i już po wylądowaniu z daleka patrząc na okser. Musieli do niego trochę żywiej pogalopować chcąc się wyrobić do przeszkody. Robiąc kilka solidnych susów gniada oderwała się w końcu od ziemi i oddała pokaźny skok nad członem B, nie mając problemów z wysokością, ani szerokością przeszkody. Po pokonaniu szeregu odbili na lewo wcześniej też zmieniając nogę przy lądowaniu, przytulając się teraz do długiej ściany parkuru. Odpowiednio wcześnie przygotowana do przeszkody z numerem szóstym, galopowała teraz nieco ostrożniej, w pełni podporządkowując się pomocom mężczyzny, który cały czas podtrzymywał galop i nadawał mu odpowiednie tempo. Po udanym skoku na stacjonacie Petit zarzuciła ogonem w powietrzu przy lądowaniu, kontynuując dalej galop po nieco szerszym łuku do kolejnego szeregu. Wyprostowana odpowiednio wcześnie przed okserem stanowiącym człon A, oddała daleki ale pewny skok, w locie nie tylko wydłużając swoją sylwetkę, ale też angażując niezbędne partie mięśni. Po pokonanym okserze czekała już na nich stacjonata, którą pokonali szybko, sprawnie i bezboleśnie pozostawiając szereg daleko w tyle za sobą.
Po lądowaniu na lewo, galopowali dalej, ale już niestety mniej energicznie ze względu na skurcz, który dopadł Bastiana. Klacz nie do końca wiedziała, co się dzieje, ale mimo to galopowała dalej motywowana dosiadem i działaniem łydek. Wiedziała, że musi kontynuować galop jak i sam przejazd bez względu na to, że jedna z rąk Bastiana była w tym momencie lekko usztywniona. Zaalarmowana półparadami przed ósemką, skupiła się mocniej i oddała elegancki skok na czysto, bez żadnych większych przeszkód.
Galopując wciąż na lewo przyjrzała się już z daleka dwóm ostatnim przeszkodom. Skupiona na nich od samego początku szła jak po sznurku najpierw pochodząc do stacjonaty i pokonując ją sprawnym skokiem, a następnie nieco odważniej galopując, zaatakowała okser przelatując nad nim z niemałym zapasem. Po wylądowaniu przegalopowali przez celowniki i swobodnie przeszli do kłusa. Pochwalona czuła, że dobrze się spisała i mogła teraz już tylko udać się na zasłużony odpoczynek. Stępem opuścili parkur i udali się na rozprężalnię, aby tak klacz odpoczęła. Po wszystkim wrócili do stajni, gdzie Bastian się nią zajął i odstawił do boksu.
Płeć: mężczyzna Wiek: 28 lat Wzrost: 180 cm Podopieczny: Princessof the Nile Pieniądze: £2580 Punkty doświadczenia: 53 Skoki: 8 Ujeżdżenie: 4 Wyścigi: 33 Obycie z koniem: 8
Wysłany: 2017-12-15, 23:36
Dragon Age napisał/a:
[...]
No najprawdopodobniej nie. Zwierzęta w tej kwestii faktycznie podobne są do ludzi, a na ich temperament składało się wiele rzeczy i czasem jest to skomplikowane. Czasem to też odruchy bezwarunkowe jak u ludzi, a ogólnie wszystko łączyło się do kupy i tworzy danego osobnika. Czasem zdarza się że dany osobnik ma pewne zmiany w zachowaniu, uwarunkowane no nie wiem wiekiem czy jak było pisane wychowaniem. Geny i miejsce urodzenia fakt faktem się nie wybiera, ale co ma to do zachowania? Odziedzicza się czasem coś po rodzicach, ale to tylko cząstki właśnie składowe a nie podstawy. Mniejsza z tym. Pan idealny ! Po prostu cud, miód i maliny. Jego przyszły właściciel z pewnością będzie zadowolony z zakupu. Zauważył pewne zmiany w ogierze i jego ustawieniu, co mu się podobało i naprawdę był zadowolony. Nie zapominał nadal o pochwałach dla ogiera, które również się pojawiały w ich treningu. Nie zauważył jak na razie też żadnego rażącego błędu, bo ogier naprawdę się starał i dawał radę. Prócz typowych figur które wykonali w poprzednich chodach, James zrobił z nim także przejścia galop-kłus-galop-stęp-galop-stój-galop. Nie wymagał idealnych przejść jak od ujeżdżeniowca, ale jednak chciał zachować jakąś poprawność. Kolejne w kolejce były drągi ustawione oczywiście na galop, nie miej ustawienie i najazd pozostał ten sam. Później mieli krótki odpoczynek w stępie, gdzie stajenny dokonywał ostatnich poprawek związanych z przeszkodami ustawionymi na tej hali. Ustawiono dla nich kilka przeszkód z różnymi najazdami. Po odpoczynku w stępie w większym luzie, pozbierał ogiera by od razu odesłać go do galopu. Pojechali wzdłuż długiej ściany, by zakręcić spory łuk w kierunku pierwszej przeszkody - oznaczonej na rysunku 2. Przymknął go w pomocach, by mu nie spłynął z linii prostej do przeszkody i nie pognał do niej na złamanie karku. Przeszkoda nie była zbyt wysoka, więc powinien sobie z nią spokojnie poradzić. Doprowadził go do wymierzonego punktu do odbicia, by w nim łydką odesłać go do skoku. Kiedy łaciaty odbił się do lotu, James wyszedł za jego ruchem przechodząc do półsiadu i oddając mu wodzę. Lądowanie podyktował mu na lewo, by wrócić na ścianę i pojechać na niej kawałek po prostej. Po krótkiej chwili skręcili na lewo, prostując się do drugiej przeszkody - oznaczonej numerem 4 na rysunku. Zamknął go ponownie w korytarzu z pomocy, by doprowadzić do przeszkody i ponownie odesłać do skoku nad nią. Zachował się w podobny sposób co poprzednio w locie, by wylądować tym razem na prawo. Może nie był zbyt doświadczony w klasycznych dyscyplinach, jednak podstawy znał i umiał je wykonać. To też nie mógł chyba narzekać na swoją pracę z koniem.
_________________
This world can hur you It cuts you deep and leaves a car.
personalia: Nothing breaks like a heart » James Stocke wiek: I heard you on the phone last night » 25 lat.
partnerka: We live and die by pretty lies » xxx.
pms: You know it, oh, we both know it » 0.
przyjaciele: These silver bullet cigarettes » xxx.
wrogowie: This burning house there's nothing left » xxx
103; Czysty przejazd; Niczym nie zakłócona pierwsza połowa przejazdu, zero błędów, zero komplikacji.
133;
Poprawa techniki; koń podczas zawodów, widocznie poprawia technikę swoich skoków/baskilu, co może mile zaskoczyć jeźdźca. Sprawia mniej problemów w prowadzeniu, będąc bardziej samonośnym, bardziej precyzyjnym.
Opis
Bezbłędnie ukończony przejazd.
INSTRUKCJE
• Jest to konkurs dwufazowy. Aby przejść do drugiej fazy, należy bezbłędnie pokonać pierwszą. Pierwsze losowanie odpowiada pierwszemu postowi, drugie drugiemu. Druga faza zostanie oceniona na podstawie konkursu zwykłego lub dokładności (zwycięzca zostanie wybrany poprzez losowanie spośród osób, które miały ten sam, najlepszy wynik), w zależności od ilości par, które ukończą cały parkur.
• Trasę należy podzielić na dwa posty; w pierwszym przeszkody 1-8, w drugim 9-12. W przypadku negatywnego wyniku w pierwszej fazie, przejazd kończy się po pierwszym poście.
129; Świetna forma; para znajduje wyjątkowe uznanie w oczach jury. Co na pewno zapunktuje na późniejszych ocenach, bądź nagrodach.
46; Szybko zmieniające się warunki pogodowe; poprawa pogody (zwiększenie widoczności/komfort jazdy/wyższa, przyjemniejsza temperatura). /Bez efektu/
Opis
Bezbłędnie ukończony przejazd.
INSTRUKCJE
• Jest to konkurs dwufazowy. Aby przejść do drugiej fazy, należy bezbłędnie pokonać pierwszą. Pierwsze losowanie odpowiada pierwszemu postowi, drugie drugiemu. Druga faza zostanie oceniona na podstawie konkursu zwykłego lub dokładności (zwycięzca zostanie wybrany poprzez losowanie spośród osób, które miały ten sam, najlepszy wynik), w zależności od ilości par, które ukończą cały parkur.
• Trasę należy podzielić na dwa posty; w pierwszym przeszkody 1-8, w drugim 9-12. W przypadku negatywnego wyniku w pierwszej fazie, przejazd kończy się po pierwszym poście.
Płeć: ogier Wiek: 11 lat Rasa: hol Wzrost: 187 cm Właściciel: Luke Sugarman Cena: £5150 Doświadczenie w skokach: 238 Doświadczenie w ujeżdżeniu: 16 Doświadczenie z lonżowania: 17 Kondycja: 87 Szybkość: 88 Klasa startów: Skoki: CS1
Wysłany: 2017-12-16, 20:14
Poświęcenie chwili ćwiczeniu na zmianę ustawienia i jego kąt wpłynęło pozytywnie na ciemno gniadego, który w końcu odpuścił w potylicy i dawał ustawiać sobie łeb niemalże w każdą stronę, bez podnoszenia szyi. Był w pełni rozluźniony i tak mielił wędzidło, że aż zaczął się opluwać. Przechodząc w końcu do galopu, został w niskim ustawieniu, które utrzymywał do tej pory i nawet zrobił ze swojego ciała takiego dużego rogala, by raz niewinnie strzelić baranka, chociaż nie był on specjalnie mocny, gdyż Krug nie zrobił tego po chamsku. Galopując pewnie przed siebie, parsknął głośno i rozciągnął szyję, uważając jednak na pysk, który znalazł się niebezpiecznie blisko pracujących w galopie nóg. Zmieniając kierunek i galopując na drugą stronę, tym razem uraczył Luczka lekkim bryknięciem, a dalej już spokojnym galopem. Dzisiejszego dnia chętnie się rozciągał, wręcz samemu szukając możliwości zejścia do ziemi. Takie flow, jutro może nie być już taki skory do rozciągania pleców, a być bardziej wymagającym.
Stępując rozglądał się z zainteresowaniem po hali, zarówno po trenujących parach jak i obsłudze, która walczyła z przeszkodami. Nie było mu jednak dane od razu zaatakować przeszkód, a musiał jeszcze coś jeszcze przed tym zrobić. Wchodząc ponownie na kontakt, tym razem podniósł się trochę i wraz z przyłożeniem łydek do galopu, raczej spełnił oczekiwania właściciela. Holsztyn uniósł wysoko przody i sięgnął nimi dalej pociągając za sobą tyły i jednocześnie robiąc pierwszą foule. Nie miał problemu z przejściem stęp-galop spotykając się z tym na co dzień. Dlatego ponownie przechodząc do stępa,czekał na rozwój sytuacji.
_________________
Odważny Demon paszport: jak ważny jest dziś papier? #paszport właściciel:ktoś kto zrozumiał jak ważne jest być,
a nie wiecznie chcieć. #LUKE SUGARMAN tolerowani: gdzieś ktoś cicho przemknął obok,
zawiesiłem na nim wzrok.
#CHRISTIAN #LUKE #MATTHEW potomstwo: z krwi tej samej.
#PETIT FELICITE m. Petit Coeur
Płeć: mężczyzna Wiek: 29 lat Wzrost: 186 cm Partner: I thought I'm healing but the truth is, I just stopped feeling. Ostatni trening: kondycyjny - 09.03.20 - Shockwave Podopieczny: Cruzeiro, Shockwave, Soldat, Ophelia, Fleau de Baian, Odalco, Gloria Victis || Niespodzianka Pieniądze: £4670 Punkty doświadczenia: 292 Skoki: 186 Ujeżdżenie: 22 Cross: 42 Wyścigi: 3 Obycie z koniem: 37
Wysłany: 2017-12-17, 13:34
Drugi przejazd w tej klasie miałem na własnym wierzchowcu, co od razu nastrajało mnie pozytywniej. Przede wszystkim wiedziałem czego mogę się spodziewać po Cruzeiro, w przeciwieństwie do Watchmana, z którym przejazd mogłem zaliczyć do jednego z najbardziej rozrywkowych w życiu.
Niedługo po rozprężeniu zostałem wyczytany na parkur, na którym wjechałem kłusem, do stępa zwalniając dopiero przy jednej z przeszkód. Pogłaskałem siwka po szyi, po czym zacząłem stępować wokół przeszkód, uważając na parę kończącą przejazd.
Wreszcie nadeszła nasza kolej, toteż zatrzymałem ogiera i ukłoniłem się sędziom, by następnie cofnąć lekko obie łydki i poprosić Cruzeira o wykonanie paru kroków w tył. Chciałem go w ten sposób lekko wybić z rytmu, a także wzmóc jego uwagę i posłuszeństwo, by było mi po prostu łatwiej prowadzić go po parkurze. Następnie zagalopowałem ze stępa na prawą nogę w sporej odległości od oksera otwierającego parkur. przed najazdem do niego chcąc osiągnąć z koniem porozumienie. Na treningach wiele pracowałem nad jego problemem wyciągania do przeszkód i choć bez wątpienia nie uporałem się z nim do końca, to dziś mogłem zebrać pierwsze zniża swojej pracy. Naturalnie wciąż czułem, że ogier mocno idzie w ręce, ale z drugiej strony nie miałem większego problemu ze skróceniem go. Uzyskawszy galop w pożądanym tempie, podtrzymałem go łydką i dopiero wtedy podążyłem w kierunku jedynki. Prostując ogiera na okser, usiadłem w siodle i zamknąłem siwka dołem, wyznaczając mu jedyną słuszną drogę- na wprost. Bliżej przeszkody rozstawiłem lekko ręce, tworząc z wodzy swojego rodzaju korytarz, zaś po paru sekundach dałem ogierowi łydkę do skoku i po odbiciu podążyłem za jego ruchem, oddając mu wodze bez utraty kontaktu z pyskiem. Po wylądowaniu spodziewałem się zwiększonego entuzjazmu, dlatego wracając w siodło, od razu wziąłem Cruza na siebie i dwoma półparadami nakłoniłem do uspokojenia myśli w perspektywie oddania kolejnego skoku. Chciałem by dalej ze mną współpracował i nie zapominał o mnie, więc moje zadanie nie ograniczało się do pokazywania mu przeszkód. Niemniej aktywnie dogalopowaliśmy do stacjonaty oznaczonej numerem drugim, sprzed której podyktowałem Cruzowi odbicie wystarczająco wcześnie, by przeszkoda uchowała się w niezmienionym stanie.
Lądując zasugerowałem siwkowi, że dalej będziemy szli na prawo, dokonując tego poprzez takie, a nie inne rozłożenie środka ciężkości. Nieco mocniej obciążyłem prawe strzemię, pomagając ogierowi w odczytaniu moich intencji także poprzez ułożenie łydek.
Zakręt pokonałem w półsiadzie, prowokując konia do podniesienia pleców podczas tej krótkiej galopady. Gdzieś w połowie zakrętu przypomniałem o sobie siwkowi półparadą, natomiast w jego końcówce usiadłem w siodle by zachęcić konia do głębszego wejścia zadem pod kłodę.Prawdę mówiąc lekko ściąłem zakręt, robiąc to jednak w pełni celowo - wolałem stawiać swojego podopiecznego przed nieco trudniejszymi zadaniami, wiedząc, że nie brakuje mu siły i odwagi, niż walczyć z nim podczas długiego najazdu. Oznaczało to tyle, że zachęciłem go do wydłużenia ostatnich dwóch foule tak, by pasowała nam odległość i ogier miał z czego oddać skok. Jak się okazało, nie pomyliłem się w swoich obliczeniach i za chwilę weszliśmy w prawidłowy odskok, będący wstępem do udanego skoku.
Ustawienie kolejnej przeszkody zmuszało nas do wykonania nawrotki, ale tym razem uczciwie pokonałem zakręt, nie próbując jakkolwiek skracać sobie drogi. Jadąc po łuku podparłem siwka łydką, w dalszym ciągu prowadząc go na zewnętrznej wodzy, by nie zaburzać jego równowagi. Wychodząc na wprost czwórki, wróciłem w siodło i luźno siedząc, dawałem się zabierać ruchowi konia, by w kluczowym momencie lekko wypchnąć go dosiadem i jednocześnie ścisnąć jego boki łydkami, co by bez zawahania wybił się do przeszkody. Tym razem zmieniłem w locie ustawienie łydek i mocniej obciążyłem lewe strzemię, sugerując ogierowi lądowanie na lewą nogę, co miało nam ułatwić pokonanie kolejnego zakrętu. Ponownie bardzo istotną kwestią okazało się prawidłowe wyjechanie go, bo gdybym przypadkowo pojechał za daleko, moglibyśmy zepsuć sobie najazd na szereg, w który prawidłowe wejście byłem kluczem do sukcesu. Opłaciło się jednak moje żmudne wplatanie elementów ujeżdżeniowych w rozgrzewkę, bowiem Cruzeiro ładnie wpisał się w zakręt, co po wyjściu z niego dało nam
trzy foule przed wejściem w kolejny odskok. Zawczasu sprawdziłem półparadą uwagę ogiera, po czym już tylko czekałem, oczywiście pilnując go w pomocach.Odskok zgadzał się jak najbardziej, także pokonanie 5a było tylko formalnością. Między dwoma członami przytrzymałem lekko ogiera, jednocześnie zamykając go dołem, co by nie odebrał tego jako prośbę o skrócenie - nie chciałem po prostu by nieoczekiwanie urwał foule do oksera, do którego wypuściłem go dopiero w wybranym przez siebie momencie,w trakcie skoku ponownie niemal bezbłędnie zgrywając się z ruchem swojego kompana.
Płeć: mężczyzna Wiek: 26 lat Ostatni trening: 26.02.2020 - skokowy - Viceroy Podopieczny: Viceroy, Whatever Impossible Pieniądze: £1200 Punkty doświadczenia: 106 Skoki: 59 Ujeżdżenie: 30 Cross: 4 Obycie z koniem: 13
Wysłany: 2017-12-17, 20:51
W związku z mało sprzyjającą pogodą a dworze (a raczej tym, że po prostu piździło niemiłosiernie), Lucas zdecydował się na trening na hali. Co prawda tutaj również nie mieli szans na trening solo, ale obiekt był na szczęście na tyle duży, że spokojnie mieścił wszystkich, którzy zapragnęli tutaj jeździć. No przynajmniej póki co.
Ostrzegł o swojej obecności pozostałych jeźdźców głośnym i wyraźnym ''uwaga'', po czym wprowadził Viceroya na obiekt. Zaparkował go gdzieś na uboczu i tam dokonał ostatnich poprawek przy jego sprzęcie, by ostatecznie po schodkach wdrapać się na jego grzbiet. Jeżeli ten podczas tych wszystkich czynności nie kręcił się, ani nie próbował przedwcześnie ruszać, Vaugier pochwalił go poklepaniem po szyi i zapiął kask. Wygodniej usadowił się w siodle, złapał strzemiona i dopiero wtedy poprosił o stęp. Prowadził ogiera po drugim albo nawet trzecim śladzie, dbając by ten odpowiednio aktywnie przebierał nogami. Początkowo chciał go troszkę rozruszać i oswoić z miejscem jak i samą atmosferą, toteż nie oddał mu wodzy. Pozostawał czujny, póki co nie wymagając od ogiera praktycznie nic poza dobrym tempem.
_________________
These girls only want you when you're winnin'
But you've been with me from the beginnin'
l u h a n • a a r e n • a r o n
Took one fuckin' look at your face
Now I wanna know h o w u t a s t e
p m s ∞
All we seem to do is talk about sex
She's got a boyfriend anyway
r o z a l i a • k a t h r i n• e v i l i n e
You're like a d r u g that's killing me
I cut you out entirely, but I get so high when I'm inside you
g i r l f r i e n d ♥
I know it ain't right, but I don't care
Break up with your girlfriend 'cause I'm b o r e d
e n e m i e s
@edit by Delfinek
Viceroy Skokowiec o. Desperado m. Voice Of Insomnia
Płeć: ogier Wiek: 5 lat Rasa: KWPN Wzrost: 181 cm Ostatni trening: 27.02.20 - skokowy - Lucas Właściciel: Lucas Vaugier Cena: £4325 Doświadczenie w skokach: 88 Doświadczenie w ujeżdżeniu: 19 Doświadczenie z lonżowania: 9 Kondycja: 70 Szybkość: 79 Klasa startów: Skoki: P1
Wysłany: 2017-12-17, 21:27
Wszedł na halę wyraźnie zainteresowany otoczeniem i obecnością innych koni. Zarżał melodyjnie powiadamiając wszystkich o swoim przybyciu i na tym skończył się jego występ. Błyszczące ciemne ślepia wpatrywały się w przestrzeń hali, na której znaleźli się razem z Lucasem.
Postawiony przy schodkach czekał posłusznie aż Lucas zajmie miejsce na jego grzbiecie. Czując ciężar w siodle obejrzał się na mężczyznę i nie ruszył się nawet o krok czekając na jakikolwiek sygnał od jeźdźca.
Poklepany po szyi potrząsnął łbem i dopiero, gdy Lucas poprosił go o stęp ruszył nim przed siebie. Szedł od samego początku aktywnie, od zadu i na lekkim kontakcie. Przyszedł do ręki od aktywizującego dosiadu uważnie się przyglądając wszystkiemu, ale pozostawał spokojny i skupiony na swoim jeźdźcu.
Płeć: ogier Wiek: 8 Właściciel: Leon Vardas Cena: £2300 Doświadczenie w skokach: 45 Doświadczenie w ujeżdżeniu: 23 Doświadczenie z lonżowania: 16 Kondycja: 35 Szybkość: 40 Klasa startów: Skoki: L1
Wysłany: 2017-12-18, 11:22
Miejsce urodzenia ma tyle do zachowania, że dużo zależy od tego jak zwierzęta są traktowane od maleńkości. Jeśli ktoś, za przeproszeniem, zjebie, wtedy do końca życia taki zwierz będzie już skrzywiony. Więc raczej dużo.
Dragon był już na takim etapie zaangażowania w trening, że teraz cokolwiek by mu się nie wskazało do roboty zrobiłby pewnie bez kiwnięcia.. kopytem. Owszem, czasem miał takie dni, w których w ogóle nie współpracował z człowiekiem, ale skoro już zaczął, James mógł być pewien że doprowadzą ten trening do końca. Wytrwale wykonywał wszelkie przejścia, o które prosił go jeździec, żwawo i energicznie poruszając się w każdym z chodów, a co za tym idzie w jego tempie nie można było wyczuć ani znacznych, niepożądanych, przyspieszeń przy przejściu do galopu, ani stępa, który bardziej przypominał kłus. Wszystko pracowało jak w szwajcarskim zegarku. W podobnym stylu zostały także pokonane drążki w galopie, po których srokacz chętnie skorzystał z chwili stępa, w którym jednak nie obijał się zbyt mocno.
Kiedy ponownie zaczęli galop, a Dragon dostrzeł, że jeździec prowadzi go na pierwszą przeszkodę, postawił mocno uszy na sztorc i zaczął iść nieco żwawszym krokiem, mocno uderzając kopytami o ziemię. Stacjonata nie była wysoka a najazd na nią niezbyt skomplikowany, toteż już w kilka sekund później ogier unosił się nad nią niczym prawdziwy smok, zadzierając wysoko nogi i wyrzucając zad w górę, by przypadkiem nie dotknąć żadnego drążka. Bezproblemowo wylądował na lewą nogę, ruszył w stronę długiej ściany by w chwilę później ponownie odbić ku środkowi ustawionego parkuru i przemknąć pomiędzy okserami 3 i 9 do swojego kolejnego skoku, na który prowadził go James.
Był koniem, który pomagał jeźdźcowi wyliczać miejsce odskoku, a że zauważył iż przy wybiciu może wystąpić mały problem, pozwolił sobie nieco przyspieszyć foule, postawił uszy na sztorc i ponownie przeleciał nad przeszkodą w podobnym stylu co chwilę temu nad poprzednią stacjonatą. Tym razem wylądował na prawą nogę i ruszył we wskazanym przez jeźdźca kierunku.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum