Płeć: mężczyzna Wiek: 27 (07.02.92r.) Wzrost: 190 cm Zawód: piłkarz - napastnik Podopieczny: Marshmallow Pieniądze: £12980 Punkty doświadczenia: 240
Wysłany: 2017-08-05, 21:28
-Niestety nie.
Odpowiedziałem Jess i zająłem się dalej treningiem, nawet nie wiedząc, że jeszcze bardziej kręcę Jess xD
Tak czy siak, skupiłem się na ciągu, który zaczęliśmy i musiałem przyznać, że bardzo dobrze to wychodziło, nie musiałem się martwić tym elementem z pewnością, więc od razu z marszu gdy wróciliśmy na ścianę, poprosiłem ogiera o przejście w kłus zebrany, co podparłem łydką wewnętrzną, zamkniętą zewnętrzną dłonią i lekko dociśniętymi udami, które przyblokowały dosiad. Od razu w kłusie podtrzymałem tempo łydkami, rozluźniając też chwyt na zewnętrznej wodzy. Wprowadzając go na przekątną HXF przesunąłem dłonie do przodu, a łydkami wepchnąłem go w wolną przestrzeń, wymuszając poszerzenie ram. Jednocześnie napiąłem mięśnie brzucha, by poruszać się razem z koniem i mu nie przeszkadzać, dlatego rozluźniłem biodra. Przy zejściu z przekątnej, spokojnie przyblokowałem dosiad, podparłem go łydką i na końcu zamknąłem zewnętrzną dłoń, jednocześnie powoli wracając ręką na swoje miejsce. Cały czas pilnowałem go łydkami, aby nie zgasł przy kłusie dyktując mu niemalże każdy krok, by zachować elastyczność tego chodu. Później na przekątnej KXM ponownie wyciągnęliśmy kłus, by wraz z jej końcem przejść do roboczego tempa. Zaczynając anglezować od razu wypuszczałem ogiera za swoją ręką w dół, aby rozciągnął plecy i się rozluźnił. Pokłusowaliśmy chwilę na lewo i prawo, po czym stępowaliśmy.
Rozstępowanego konia zabrałem do stajni
/zt
_________________
KIEDYŚ MIAŁEM ZŁOTE SERCE ORAZ ZŁOTY DOTYK TERAZ TYLKO PARĘ ZŁOTYCH MONET Znowu śledzę cię w snach, ale nie ma cię, nie ma nas W moim sercu nie ma miejsca, chyba nie mam szans pms: 3 Mógłbym tutaj osiem kobiet mieć jak ozon Osiem kobiet, osiem kobiet, czemu tęsknie wciąż za tobą żona: Jessie Wrens Starych znajomych ciągle tracę, a nie znoszę nowych przyjaciele: Jessie, Lorien, Olivia Szok w milionera z kundla w rok, żyje jakbym wygrał w lotto konie: Shockwave || Marshmallow || Rezerwuję wizerunek Anthonego G.
Płeć: ogier Wiek: 16 lat [11.02.2004r] Rasa: pełna krew angielska Wzrost: 185 cm Właściciel: Sergei Chernienko Cena: £7650 Doświadczenie w skokach: 283 Doświadczenie w ujeżdżeniu: 230 Doświadczenie z lonżowania: 103 Kondycja: 140 Szybkość: 132 Klasa startów: WKKW: 4*
Wysłany: 2017-08-05, 22:37
Wracając na ścianę po ukończonym ciągu, ogier zwolnił z galopu do kłusa, co nie było trudne z tego względu, że pod względem tempa oba te chody w zebraniu były do siebie zbliżone. Z tego względu przejście było gładkie i płynne, nie dając Jonahowi powodów do "zmartwienia", czy raczej do przepracowania tej kwestii. Żując aktywnie wędzidło, był bardzo przyjemny i lekki w pysku, dosłownie jak roztopione masełko, co zdarzało mu się tylko wtedy, kiedy naprawdę dobrze czuł się z danym jeźdźcem i znał już jego sposób jazdy. Ze ściany został zabrany na przekątną, na której Jonah zachęcił go do wydłużenia wykroku, a w tym był bardzo dobry - od razu efektownie rozwinął impuls, poszerzając ramy bez utraty lekkości przodu czy zaangażowania zadu. Kłusując w tak obszerny sposób, zagarniał pod sobą sporo terenu, naprawdę mogąc zachwycić w ten sposób i to bez dwóch zdań ;d. Mimo wszystko powrót do kłusa zebranego przyszedł mu z łatwością ze względu na powyższe, w dalszym ciągu szedł od zadu więc była to kwestia jego dociążenia, aż do skrócenia wykroku i podniesienia przodu. Wówczas ponownie mógł rozwinąć kłus na drugiej przekątnej, tym razem kończąc powrotem do kłusa roboczego, w którym wykonał żucie z ręki na dobry koniec pracy. Rozciągnął się mocno i ochoczo do dołu, szukając tam kontaktu, a po wystarczającej dawce kłusa zszedł do stępa i w nim pozostał aż do konca treningu i powrotu do stajni. zt
_________________
DESPERADO 16 y.o bay thoroughbred eventing stallion [o. Sangue de Dragone m. Dazed Paranoia] owner: if you just belive in me,
___i will do anything for you, Sergei fav ppl: it's not hard to obey when
you love the one whom you obey
[Jonah, Sergei, Jackson]
show results: winners never quit
and quitters never win - x
Płeć: mężczyzna Wiek: 27 lat Wzrost: 189 cm Zawód: jeździec & trener Partner: Liska Ostatni trening: 02.2020 - teren z Integrity Promise Podopieczny: Integrity Promise, Krugerrand, Licorne, Lysander, Olympique of Rohan, Royal Charming, Saver, Scandic, So Hell Pieniądze: £12235 Punkty doświadczenia: 437 Skoki: 133 Ujeżdżenie: 253 Cross: 35 Obycie z koniem: 17
Wysłany: 2017-08-15, 22:12
Przyszedł na miejsce ze swoim Czarnym Księciem i bardzo sprawnie dokonał ostatnich poprawek przed zajęciem miejsca w siodle, tak aby zaraz znaleźć się na górze i posłać ogiera do stępa dopiero po odczekaniu kilku sekund w stój, w którym utrzymał go zamkniętymi pomocami. Chociaż jeszcze niedawno Lavard stał i ziewał podczas masażu, nie oznaczało to, że jego nadmiar energii gdzieś uleciał, dlatego Luke wolał oprowadzić go po obiekcie jednak już jako jeździec a nie prowadzący. Kilka pierwszych minut prowadził go szlaczkami w obie strony na zupełnym luzie, pewnie stymulując aktywny ruch do przodu dosiadem. Dopiero po tych kilku minutach zaczął delikatnie nabierać wodze i dojeżdżać go do ręki na długim kontakcie, automatycznie rozpoczynając pracę nad zgięciami na kołach. Pilnował, aby mu się konisko nie przeginało, ale też by nie szło zbyt mocno wyprostowane. Niebawem dołączył do tego zatrzymania, później z kolei także ruch w ustawieniu i zgięciu do zewnątrz, zarówno na prostych odcinkach, jak i łukach. Generalnie na początek pozwolił mu pokazać, jakie ma dziś nastawienie, sprawdzał jego czujność na delikatne pomoce, co zapewne go nie zawiodło, ale mogło też przerosnąć oczekiwania. Kupa bo kupa, ale jest.
_________________
so i am mr fucking awesome
~ luke sugarman ~
przyjaciele: ... things that we can't deny! ~ ryan & lisa ~
pms: come on baby tell me what's the word . ~ one & only ~
druga połówka: method to the madness. ~ ... ~
ex: i will never regret, but you can. ~ suzame ~
podopieczni: through the laughter and the tears
~ krugerrand, royal charming,
licorne, olympique of rohan, scandic, so hell,
lysander, integritypromise, saver ~
it's my dream team
»»soi runandhideandtearmyselfup
start again with a brand new name ....................and eyes that see into
....................................i n f i n i t y
Płeć: ogier Wiek: 7 lat [6.08.2012] Rasa: Holenderski Koń Gorącokrwisty Wzrost: 176 cm Ostatni trening: 02.02 - teren - Jessie Właściciel: Jessica Wrens Cena: £4750 Doświadczenie w skokach: 40 Doświadczenie w ujeżdżeniu: 117 Doświadczenie z lonżowania: 90 Kondycja: 86 Szybkość: 21 Klasa startów: Ujeżdżenie: N
Wysłany: 2017-08-16, 15:56
Tytuł: Postrach stajni
W drodze na czworobok cały czas był pobudzony i zainteresowany otoczeniem, czarne radary namierzały każdy dźwięk, odgłosy i rżenie koni. Będąc świadom obecności innych kopytnych na obiektach treningowych oraz pastwiskach zarżał głośno stając jednak grzecznie przy schodkach. Zaproszony do stępa ruszył energicznie naprzód rozglądając się po obszarze czworoboku. Ciemne bystre ślepia lustrowały otoczenie, nie pomijając żadnego elementu. Choć szczęśliwie byli tu sami nie oznaczało to, że mężczyzna mógł czuć się pewnie na grzbiecie kopytnego. Na uwadze musiał mieć to, że ma pod sobą istną tykającą bombę zegarową, w dodatku z nabiałem pomiędzy nogami i szalejącymi hormonami.
Chętnie przyszedł do wędzidła nie biorąc się przed kontaktem, pozwalał się miękko prowadzić, nie zapierając się ani nie żując nadmiernie wędzidła. Przeżuwał je zdrowo w miarę poruszania się pod siodłem rozciągając górną linię pleców i szyi, którą niósł swobodnie w dole.
Czuły na pomoce z lekkością giął się od wewnętrznej łydki nie tracąc równowagi i opierając się o zewnętrzną ograniczającą go. Większy problem miał z zatrzymaniami niechętnie stojąc nieruchomo w miejscu. Cały czas kipiał energią i zdecydowanie potrzebował spuszczenia z niego paru. Jednak pomimo buzujących emocji cały czas skupiał się na wyzwaniach, jakie stawiał przed nim Luke, dość chętnie podejmując współpracę.
Płeć: mężczyzna Wiek: 27 lat Wzrost: 189 cm Zawód: jeździec & trener Partner: Liska Ostatni trening: 02.2020 - teren z Integrity Promise Podopieczny: Integrity Promise, Krugerrand, Licorne, Lysander, Olympique of Rohan, Royal Charming, Saver, Scandic, So Hell Pieniądze: £12235 Punkty doświadczenia: 437 Skoki: 133 Ujeżdżenie: 253 Cross: 35 Obycie z koniem: 17
Wysłany: 2017-08-17, 07:16
Domyślał się, że zatrzymania są ogierowi nie w smak, jednak tym bardziej się na nich skupił, tym samym demonstrując karemu, że niezależnie od sytuacji i humoru powinien tak samo reagować na pomoce posyłające go naprzód jak i wstrzymujące. Oczywiście nie przeciągał tego w nieskończoność, bo też nie o to mu chodziło, żeby grać mu na nerwach, skoro czuł, jak buzuje w nim energia. Zatem po odpowiedniej dawce stępa z urozmaiceniami w postaci tych zatrzymań oraz łuków zarówno w prawidłowym jak i zewnętrznym wygięciu, pracy ze zmianą ustawienia na prostej linii oraz samego stępa jako takiego podpiął sprawnie popręg by następnie wyważonym sygnałem posłać Lavarda do kłusa, nie dając się zdominować jego chęci do jak najszybszego wyładowania nadmiaru energii zaczął od razu konsekwentnie dążyć do uregulowania co prawda aktywnego, ale mimo wszystko kontrolowanego roboczego tempa. Oczywiście tak jak wcześniej wysyłał go do przodu, do ręki, tym samym zachęcając zad do aktywnej pracy, podczas gdy kolanem i elastyczną dłonią przechwytywał wytworzoną energię i wykorzystywał ją do posłania konia w dół z głową i do zaokrąglenia całej sylwetki. Naturalnie wszystko to odbywało się na wszelkiej maści kołach i innych zawijasach, co tylko przemawiało na korzyść Luczka, który dzięki temu mógł mieć konia bardziej postawionego na pomoce. Żeby tego było mało, niedługo rozpoczęła się też zabawa z dodawaniem i skracaniem, przy czym to pierwsze odbywało się na prostych odcinkach lub bardziej płaskich łukach, natomiast to drugie zwykle na krzywych. Z początku skrócenia polegały tylko na powrocie do tempa wyjściowego, czyli roboczego, dopiero z kolejnymi powtórzeniami Sugarman starał się uzyskać bardziej skrócony kłus, z którego też raz na jakiś czas zabierał Panicza z powrotem do stępa. Nie oddawał mu jednak przy tym zbyt długiej wodzy, bowiem dążył do tego, aby jego podopieczny podczas całej tej pracy pozostał na kontakcie, w dole, aby szedł przez plecy i cały czas do kontaktu, który Luczek regulował głównie delikatnym przesuwaniem się ręki a długości wodzy, jalą miał nabraną, starał się nie zmieniać, jeśli nie było to konieczne.
_________________
so i am mr fucking awesome
~ luke sugarman ~
przyjaciele: ... things that we can't deny! ~ ryan & lisa ~
pms: come on baby tell me what's the word . ~ one & only ~
druga połówka: method to the madness. ~ ... ~
ex: i will never regret, but you can. ~ suzame ~
podopieczni: through the laughter and the tears
~ krugerrand, royal charming,
licorne, olympique of rohan, scandic, so hell,
lysander, integritypromise, saver ~
it's my dream team
»»soi runandhideandtearmyselfup
start again with a brand new name ....................and eyes that see into
....................................i n f i n i t y
Płeć: ogier Wiek: 7 lat [6.08.2012] Rasa: Holenderski Koń Gorącokrwisty Wzrost: 176 cm Ostatni trening: 02.02 - teren - Jessie Właściciel: Jessica Wrens Cena: £4750 Doświadczenie w skokach: 40 Doświadczenie w ujeżdżeniu: 117 Doświadczenie z lonżowania: 90 Kondycja: 86 Szybkość: 21 Klasa startów: Ujeżdżenie: N
Wysłany: 2017-08-21, 14:09
Tytuł: Postrach stajni
Kolejne zatrzymania, choć znacznie spokojniejsze i dłuższe mimo wszystko nie przemówiły mu do rozumu. Dzisiaj był mocno rozproszony i skupiał się na wszystkim tylko nie ma pracy mocno pobudzony i zainteresowany otoczeniem pozornie respektował prośby i działania jeźdźca myślami i spojrzeniem będąc jednak znacznie dalej. Od łydek wyginał się miękko i elastycznie ustępując pod ich naporem jak i owijając się wokół nich giętko i bez zbędnych napięć. Po dopięciu popręgu zaproszony do kłus ruszył nim energicznie od samego początku efektownie wyrzucając przody przed siebie. Otwarta łopatka i wyprost z nadgarstka dodawały jego ruchowi lekkości i finezji, dzięki czemu samo patrzenie na nie do końca skupionego i posłusznego konia sprawiało oku przyjemność.
W kłusie przyjemnie się zaokrąglił przychodząc do ręki i aktywnie dążąc zadem pod kłodę, szyję niósł zaokrągloną w dół, ale cały czas bystrym okiem śledził otoczenie. Zdołał już się zapienić w pysku, choć nie był to tzw. "ślinotok", podczas którego niemal zawsze opluwał sobie całą klatkę piersiową.
Parskając głośno stopniowo zaczynał koncentrować się na utrzymywaniu równowagi, cały czas wyraźnie wkraczał zadem, a łeb niósł w dole, co pozwalało na rozciąganie, rozluźnianie i prawidłową pracę mięśni grzbietu, które za zadanie miały dźwigać ciężar siedzącego w siodle jeźdźca.
Gnąc się od łydek w skupieniu wykonywał wszelkie koła, zmiany kierunków i wężyki, podczas, których Luke dbał o równomierne rozciąganie bocznych mięśni i pozbawianie ich napięć. Podczas dodań bardzo ochoczo wychodził do przodu, mocno poszerzając wykrok i otwierając się łopatką z jednoczesnym zaangażowaniem silnego zadu. Przy skróceniu wymagał naprawdę niewielkiego domknięcia dosiadem oraz ręką, choć to drugie nie było wymagane. Doskonale reagował na pomoce będąc na nie wręcz nadwrażliwym, w miarę skracania kłusa zaczynał mocniej osiadać na zadzie i podnosić się przodem, jednocześnie cały czas zachowując elastyczność i miękkość kroku.
Płeć: mężczyzna Wiek: 27 lat Wzrost: 189 cm Zawód: jeździec & trener Partner: Liska Ostatni trening: 02.2020 - teren z Integrity Promise Podopieczny: Integrity Promise, Krugerrand, Licorne, Lysander, Olympique of Rohan, Royal Charming, Saver, Scandic, So Hell Pieniądze: £12235 Punkty doświadczenia: 437 Skoki: 133 Ujeżdżenie: 253 Cross: 35 Obycie z koniem: 17
Wysłany: 2017-08-22, 17:31
Tak długo jak nie wiązało się z tym nieposłuszeństwo Luke był w stanie u konia w tym wieku zaakceptować brak całkowitego skupienia się, do tego trzeba było brać pod uwagę, że Lavardowi szumiały także hormony w głowie. Dodatkowo ledwo co zaczęli trening, więc i wymagania tudzież oczekiwania w przypadku pięciolatka nie powinny sięgać nieba. Grunt, żeby Panicz się wyciszył i wdrożył w pracę, przy okazji pozwalając choć części nadmiernej energii gdzieś upłynąć. Doceniał przy tym każdą pozytywną reakcję poprzez pochwałę głosową czy poklepanie po szyi, mając nadzieję, że jego Czarny Książę rzeczywiście docenia te akty uznania jego poczynań.
Dzięki dodaniom i skróceniom miał go już bardziej przy sobie i jednocześnie zaangażowanego, dlatego wykorzystał to jako podłoże do przejść w dół. Naturalnie chcąc go zwolnić do stępa czy stój musiał usiąć w siodło zamiast anglezowania i na początku dopiero wtedy posyłał mu pólparady by następnie posłać sygnał albo do zwolnienia, albo do zatrzymania. Jego Synek nie był już totalnie początkujący pod siodłem a do tego miał wrodzoną czułość na pomoce, dlatego Luke niemal dosłownie ważył swoje pomoce z dokładnością aptekarza, nie chcąc mu nimi powiedzieć ani za dużo, ani zbyt mało. Dalej skupił się na tym, by pomóc ogierowi rozróżniać, które sygnały są prośbą o ruszenie ze stój stępem a które kłusem. Przy tych pierwszych prawie nie używał łydki, praktycznie koncentrował się tylko na wypchnięviu z bioder, łydki natomiast tylko leciutko odstawiał albo może raczej w delikatny sposób zwalniał i tak subtelny nacisk, jaki wywierały na boki konia ograniczając go w stój. Przy zakłusowaniu dochodził już impuls od łydki, która jasno posyłała go do przodu, co było tożsame z sygnałem, jaki posyłał do zakłusowania ze stępa. Po wstępnym przepracowaniu tych przejść zaczął je mieszać z poprzednimi, czyli z dodaniami i skróceniami, by ostatecznie wypróbować zakłusowania ze stępa i stój do roboczego, lekko skróconego i lekko wydłużonego kłusa. Naturalnie wszystko to odbywało się na wszelkiej maści figurach, dzięki czemu łatwiej mu było wpływać na sylwetkę konia poprzez jej mocniejsze postawienie na pomoce no i przy okazji dalej go wyginał, co powinno wpływać na wzrastający stopień rozluźnienia oraz wyginnastykowania. Po całym tym dość intensywnym jeśli chodzi o ilość i częstotliwość zadań kawałku jazdy dał karemu chwilę przerwy na luźniejszej wodzy.
_________________
so i am mr fucking awesome
~ luke sugarman ~
przyjaciele: ... things that we can't deny! ~ ryan & lisa ~
pms: come on baby tell me what's the word . ~ one & only ~
druga połówka: method to the madness. ~ ... ~
ex: i will never regret, but you can. ~ suzame ~
podopieczni: through the laughter and the tears
~ krugerrand, royal charming,
licorne, olympique of rohan, scandic, so hell,
lysander, integritypromise, saver ~
it's my dream team
»»soi runandhideandtearmyselfup
start again with a brand new name ....................and eyes that see into
....................................i n f i n i t y
Płeć: ogier Wiek: 7 lat [6.08.2012] Rasa: Holenderski Koń Gorącokrwisty Wzrost: 176 cm Ostatni trening: 02.02 - teren - Jessie Właściciel: Jessica Wrens Cena: £4750 Doświadczenie w skokach: 40 Doświadczenie w ujeżdżeniu: 117 Doświadczenie z lonżowania: 90 Kondycja: 86 Szybkość: 21 Klasa startów: Ujeżdżenie: N
Wysłany: 2017-08-23, 23:47
Tytuł: Postrach stajni
Brak skupienia nie wynikał z jego wieku, ale głównie z powodu hormonów, które od jakiegoś czasu dobijały się do Lavardowej główki. Starał się pomimo wszystko skupiać na pracy, co wymagało od niego podwójnego wysiłku, bowiem zainteresowanie otoczeniem było znacznie większe niż pracą. Tak naprawdę ćwiczenia nie były dla niego niczym trudnym, stawały się wymagające przy braku skupienia, które cały czas uciekało w gdzieś dalej. Na pochwały reagował pozytywnie i choć chciał cały czas pracować na jak najwyższym poziomie dając z siebie wszystko, bo przecież lubił pracę pod siodłem to jednak frustrował się tym, że ciekawsze było coś innego niż praca, na której nie potrafił się skoncentrować.
Przejścia w dół wykonywał poprawnie i spokojnie reagując mocno na dosiad i subtelne półparady, o wiele więcej pracy wymagały przejścia ze stępa do kłusa. O ile te do stępa były wykonane ze stoickim spokojem to już kolejne do kłusa wywołały wybuch skumulowanej energii. Naruszenie strefy komfortu karosza wywołało energiczny i śpieszący kłus, z którego niechętnie dał się sprowadzić w dół i uspokoić.
Dopiero ponawianie ćwiczenia przyniosło zamierzony efekt, bowiem ogier zaczął się jeszcze chętniej rozluźniać i przychodzić do ręki, dodając i skracając się dosłownie na żądanie. Był koniem bardzo pojętnym i jezdnym, dlatego szybko załapał, czego wymaga od niego właściciel.
Giął się zaskakująco lekko i elastycznie wyraźnie prezentując swobodę i brak zbędnych napięć. Mając czas na odpoczynek w chwili stępa na luźnej wodzy, stępował spokojnie do momentu, w którym usłyszał rżenie koni.
Od razu podniósł się cały napinając wszystkie mięśnie, zaczął rżeć głośno ogonem smagając swoje stawy skokowe. Caplował w miejscu żując natarczywie wędzidło i furcząc głośno.
Płeć: mężczyzna Wiek: 23 lat Podopieczny: Foxtrot Pieniądze: £2565 Punkty doświadczenia: 22 Skoki: 9 Ujeżdżenie: 9 Obycie z koniem: 6
Wysłany: 2017-08-27, 19:22
Foxtrot napisał/a:
[...]
Oj tam jajka jajka i po jajkach. W końcu znudziłoby mu się rozwalanie boksu, więc może jednak by się uspokoił? Kto wie. Paul jak na razie nie oceniał ogiera jeszcze zbyt ostro, ponieważ ich współpraca się dopiero zaczęła. Tam gdzie ogier nie odczuwał odpowiednich sygnałów, Paul nie miał obiekcji przed wsparciem się ostrogą czy palcatem. Mocniejsze sygnały nie płynące tylko z pomocy dosiadu, rąk czy łydek zdecydowanie bardziej odziaływały na konie. W końcu nie były zbyt przyjemne, by ciągle gdzieś tam nimi być traktowane. Ogier właściwie sam sobie szkodził, bo chłopak naprawdę mógł je robić cały boży trening dopóki nie osiągnie tego co chciał. Wykorzystywanie odpowiednio tych pomocy, nie oznaczało wcale od razu że koń był katowany przez jeźdźca. Jak Paul był zadowolony z jego pracy, to ogier nie dostawał tak mocnych pomocy i zdecydowanie więcej pochwał otrzymywał od niego. Chwalił go sowicie, co powinno być jasnym sygnałem dla konia że był z niego zadowolony i że nie oczekiwał przesadzonych reakcji - znudzonych na zadania, a lepszą jednak pracę ciałem i umysłem. Wiele się jednak zmieniło, bo Paul w między czasie odczytał wiadomość sms. Po porządnym rozstępowaniu ogiera, wrócił z nim do stajni.
z.t
_________________ ..........................................p e r s o n a l i t y » His palms are sweaty, knees weak, arms are heavy.
...................................................................» Paul Shawkey ..........................................e n e m i e s » He's choking, how? Everybody's joking now
...................................................................»xxx xxx
You only get one shot, do not miss your chance to blow
This opportunity comes once in a lifetime
..........................................g i r l f r i e n d » No more games, I'ma change what you call rage.
...................................................................»xxxxxxx ..........................................p m s »Eight women, eight women are hanging around wardrobe.
...................................................................»x
So here I go, it's my shot, feet: fail me not
This may be the only opportunity that I got.
..........................................f r i e n d s » Those sad eyes are drowning in Margaret Astor.
...................................................................»xxx xxx ..........................................h o r s e s » Can you even see what you're fighting for?.
...................................................................» Foxtrot, Machiavellian Z
Płeć: ogier Wiek: 11 lat {06.10.} Rasa: duński koń gorącokrwisty Wzrost: 170 cm Właściciel: Paul Cena: £2000 Doświadczenie w skokach: 10 Doświadczenie w ujeżdżeniu: 68 Doświadczenie z lonżowania: 49 Kondycja: 48 Szybkość: 48 Klasa startów: Ujeżdżenie: P
Wysłany: 2017-11-05, 10:47
Jeżeli Paul cały czas stosowałby mocniejsze pomoce Foxtrot zamiast opamiętywania się, postarałby się pokazać Paulowi, że znalazł się zaledwie w przedsionku piekła i że może być gorzej. Bez względu na starania Paula uparty karosz kontynuował pracę poprawnie, zostawiając jednak pewien niedosyt. Żaden z nich nie mógł mieć wszystkiego, czego by chciał, więc można powiedzieć, że to był kompromis ogiera. Tak, podobno mocniejsze pomoce czasem wpływają dobrze, ale ich nadużywanie nie było dobre, zwłaszcza, że dresażowiec miał już z tym do czynienia. Skutkowało to polepszeniem jego pracy i pogorszeniem charakteru. Na szczęście jednak Paul nie przekraczał pewnych granic, na szczęście. Otrzymywane pochwały wydawały się jednak na robić na nim większego wrażenia. Jasne, podbudowywały go, jednak ani smakołyki, ani pochwały nie mogły ugrzecznić Fostrota. Trening jednak dobiegał końca. Po przeczytaniu wiadomości rozstępowali się, gdzie nie obyło się bez drobnych utarczek, bardziej dla zasady, po czym opuścili czworobok.
Płeć: mężczyzna Wiek: 27 lat Wzrost: 189 cm Zawód: jeździec & trener Partner: Liska Ostatni trening: 02.2020 - teren z Integrity Promise Podopieczny: Integrity Promise, Krugerrand, Licorne, Lysander, Olympique of Rohan, Royal Charming, Saver, Scandic, So Hell Pieniądze: £12235 Punkty doświadczenia: 437 Skoki: 133 Ujeżdżenie: 253 Cross: 35 Obycie z koniem: 17
Wysłany: 2017-11-18, 15:48
Oczywistym było, że brunet chwalił swojego podopiecznego za poprawne odpowiedzi na swoje prośby, które z czasem zaczynały być wykonywane z większą płynnością i spokojem, a zatem zmierzali w kierunku harmonii będącej najwyższym celem Luczka w pracy ze swoimi końmi. Rozluźnienie bruneta nie uległo najmniejszemu zakłóceniu kiedy ogier nagle się rozemocjonował w reakcji na inne konie, oczywiście właściciel rozumiał kwestię hormonów i nie zamierzał też się w związku z tym unosić, panikować, złościć czy cokolwiek innego, z drugiej strony nie pobłażał temu nadmiernie i po prostu podjął decyzję o szybszym powrocie do pracy, więc wziął wodze na kontakt do którego dojechał swojego Panicza j zaraz też posłał go do kłusa. Najpewniej musiał poświęcić dłuższą chwilę na ponowne zaangażowanie Lavarda i uporządkowanie jego sylwetki, do czego wykorzystał mnogość łuków w różnej kombinacji i o różnych promieniach, przy tym nie dając się karoszowi nudzić poprzez powrót do przejść w obrębie chodu, czyli dodań j skróceń. Intensywnie pracował półparadami, nie szczędząc ich na skupienie rozproszonego konia, raz na jakiś czas przechodził do wysiadywania by w nim pojechać ciaśniejszą woltę czy jakąś inną figurę o wymagających mocniejszego zgięcia krzywych. Czasem po wolcie pozostał w siodle a to aby zabrać go na kilka kroków ustępowa, naturalnie uprzednio go przestawiwszy, albo decydował się na półwoltę z powrotem na ścianę właśnie w formie ustępowania. Parę razy specjalnie na ustępowanie sprowadził go do stępa by poświęcić też parę podejść temuż chodowi. W każdym przypadku starał się operować więcej ciężarem, delikatnie prowadził go na wodzy i nie przesadzał z dociskaniem łydki, bo by mu się jego czuły chłopaczyna zapewnie od niej przegiął. Dopiero po takim zajęciu sprawdził, co karus powie na zagalopowanie po którejś wolcie.
_________________
so i am mr fucking awesome
~ luke sugarman ~
przyjaciele: ... things that we can't deny! ~ ryan & lisa ~
pms: come on baby tell me what's the word . ~ one & only ~
druga połówka: method to the madness. ~ ... ~
ex: i will never regret, but you can. ~ suzame ~
podopieczni: through the laughter and the tears
~ krugerrand, royal charming,
licorne, olympique of rohan, scandic, so hell,
lysander, integritypromise, saver ~
it's my dream team
»»soi runandhideandtearmyselfup
start again with a brand new name ....................and eyes that see into
....................................i n f i n i t y
Płeć: ogier Wiek: 7 lat [6.08.2012] Rasa: Holenderski Koń Gorącokrwisty Wzrost: 176 cm Ostatni trening: 02.02 - teren - Jessie Właściciel: Jessica Wrens Cena: £4750 Doświadczenie w skokach: 40 Doświadczenie w ujeżdżeniu: 117 Doświadczenie z lonżowania: 90 Kondycja: 86 Szybkość: 21 Klasa startów: Ujeżdżenie: N
Wysłany: 2017-11-19, 11:30
Tytuł: Postrach stajni
Wyraźnie pobudzony miał problem z ponownym zaangażowaniem się w pracę, zdenerwowany i rozproszony chwilowo ignorował Luke'a nie chcąc mu się podporządkować. Na nabranie wodzy zareagował spięciem i uciekaniem do ręki, która pomimo tego, że była przyjemna i stabilna w obecnej chwili wydawała się być Lavardowi złem koniecznym. Zaparł się na wędzidle i przez dłuższy czas nie chciał ustąpić, ale cierpliwie wyginanie go na łukach oraz liczne przejścia, dodania i skrócenia powoli zaczynały przynosić zamierzone efekty. Wrócił na ziemię i choć w pełni nie podporządkował się jeźdźcowi to w miarę posłusznie zaczął wykonywać żądane elementy.
Zarówno w trakcie ustępowań w kłusie jak i w stępie z lekkością poddawał się naporowi przesuwającej i zginającej go łydki, pozostając podpartym przez ta, która za zadanie miała utrzymać też ruch naprzód i zad we właściwej pozycji.
Wydawać by się mogło, że Sugarman w pełni opanował bestię, na której siedział, zdołał przywrócić jej uwagę i skupienie na sobie. Nic bardziej mylnego, wciąż lekko podminowany ogier czując pomoce do zagalopowania wręcz wyrwał spod zgrabnego Luczkowego tyłka i po pierwszym obszernym kroku galopu zaczął piękną salwę baranów. Może próbował wymigać się od pracy lub wyrzucić z siebie nadmiar energii? Albo zwyczajnie był złośliwą paskudą zupełnie jak jego matka i miał dzisiaj inny plan na trening.
Płeć: mężczyzna Wiek: 27 lat Wzrost: 189 cm Zawód: jeździec & trener Partner: Liska Ostatni trening: 02.2020 - teren z Integrity Promise Podopieczny: Integrity Promise, Krugerrand, Licorne, Lysander, Olympique of Rohan, Royal Charming, Saver, Scandic, So Hell Pieniądze: £12235 Punkty doświadczenia: 437 Skoki: 133 Ujeżdżenie: 253 Cross: 35 Obycie z koniem: 17
Wysłany: 2017-11-29, 01:44
Na szczęście brunet nie miał tendencji do wychodzenia naprzód z tułowiem i całym ciężarem, dlatego w momencie zagalopowania i tego wyrwania został siłą rzeczy zabrany z ruchem ogiera i o ile ten nie skakał szybko i wściekle z premedytacją do zrzucenia, Luke utrzymał swoją pozycję w siodle, z jednej strony posyłając mu łydkę wyraźnie nakłaniającą do ruchu przed siebie, z drugiej strony w razie czego "ściągając" go wewnętrzną wodzą w dół i/lub do środka, jeśli samo posłanie do przodu nie odniosło skutku. Nie mógł też tak po prostu przejść nad zajściem, bo nie było to pojedyncze wymsknięte bryknięcie tylko cała seria, dlatego oddał mu lekko ale wystarczająco wyraźnie bacikiem po zadzie. Jeśli kary diabeł ustąpił i zaprzestał odstawiania scen, Luke dał sobie kilka fouli na zdecydowane wzięcie konia na siebie by następnie sprowadzić go do kłusa, stępa i finalnie stój, starając się by każde kolejne przejście było możliwie bardziej łagodne od poprzedniego. Odczekał krótką chwilę by następnie posłać ogiera z powrotem do stępa, pojechać na woltę, zakłusować, zabawić się w parę następnych przejść i finalnie ponowić zagalopowanie, biorąc sobie za cel szlifowanie właśnie przejść do galopu, a zatem nie miał planów pozostawać w nim długo, tak aby we w miarę krótkim czasie wykonać optymalną liczbę zmian, naturalnie przeplatanych szlaczkami kreślonymi przez nich na ujeżdżalni. Nie pozostawali też dłużni drugiej nodze, na którą następnie nadeszła pora, czyli powtórka z rozrywki po zmianie kierunku. Jeżeli wszystko to było zbyt chaotyczne i szybkie ze strony karego, Sugarman zdecydował się najpierw na rozgalopowanie go dookoła i po kołach w lekkim półsiadzie, na każdą nogę przez porównywalną ilość czasu, którą oczywiście dopasował do zapasów energii i jakości kondycji Lavarda. Warunkiem koniecznym było jednak podporządkowanie ogiera, a zatem rezygnacja z brykania, bo w końcu jeżeli dalej miał w głowie pstro, to jeździec w pierwszej kolejności musiał spróbować sprowadzić go na ziemię, bez tego nie dało rady. Zatem przy takiej ewentualności próbował jasno i wyraźnie posyłać mu komendę "idź" łydkami jak i dosiadem, ręką nie blokując mu drogi naprzód, bo mijałoby się to z celem i tylko rozzłościło młodego ogiera. Sama już nie wiem co piszę więc na tym poprzestanę.
_________________
so i am mr fucking awesome
~ luke sugarman ~
przyjaciele: ... things that we can't deny! ~ ryan & lisa ~
pms: come on baby tell me what's the word . ~ one & only ~
druga połówka: method to the madness. ~ ... ~
ex: i will never regret, but you can. ~ suzame ~
podopieczni: through the laughter and the tears
~ krugerrand, royal charming,
licorne, olympique of rohan, scandic, so hell,
lysander, integritypromise, saver ~
it's my dream team
»»soi runandhideandtearmyselfup
start again with a brand new name ....................and eyes that see into
....................................i n f i n i t y
Płeć: ogier Wiek: 7 lat [6.08.2012] Rasa: Holenderski Koń Gorącokrwisty Wzrost: 176 cm Ostatni trening: 02.02 - teren - Jessie Właściciel: Jessica Wrens Cena: £4750 Doświadczenie w skokach: 40 Doświadczenie w ujeżdżeniu: 117 Doświadczenie z lonżowania: 90 Kondycja: 86 Szybkość: 21 Klasa startów: Ujeżdżenie: N
Wysłany: 2017-11-29, 16:50
Tytuł: Postrach stajni
Uparte i wredne ogierzysko nie dawało za wygraną, uskuteczniał swoje dzikie pląsy nawet po tym jak Luke sprowadził go wewnętrzną wodzą do środka nakłaniając do wejścia jak przypuszczam na koło. Każde wyraźniejsze użycie łydki powodowało kolejny niekontrolowany wybuch emocji w ciele karosza. Mocniejsze posyłanie go do przodu prowokowało konia jedynie do nabierania tempa i niegroźnego brykania. Dopiero użycie bata sprawiło, że ogier momentalnie położył po sobie uszy i oddał z zadu, solidnie podrzucając Luke'a na swoim grzbiecie. Nie spodobało mu się to bardzo, rozjuszony schował zad pod siebie i ruszył pełnym galopem, nie pozwalając się w jakikolwiek sposób sprowadzić do kłusa lub stępa.
Galopował nadal i co jakiś czas złośliwie zaczynał brykać próbując pozbyć się balastu ze swojego grzbietu. Najwyraźniej mamusia przekazała mu w genach wszystko, co najlepsze.
Płeć: mężczyzna Wiek: 27 lat Wzrost: 189 cm Zawód: jeździec & trener Partner: Liska Ostatni trening: 02.2020 - teren z Integrity Promise Podopieczny: Integrity Promise, Krugerrand, Licorne, Lysander, Olympique of Rohan, Royal Charming, Saver, Scandic, So Hell Pieniądze: £12235 Punkty doświadczenia: 437 Skoki: 133 Ujeżdżenie: 253 Cross: 35 Obycie z koniem: 17
Wysłany: 2017-11-30, 14:44
Z tym ściąganiem miałam na myśli rzeczywiście ściąganie a niekoniecznie zabieranie na koło, także gdy sprawy przybrały bardziej poważny obrót, brunet bez wahania pociągnął za wewnętrzną wodzę, co wyglądało niemalże jak podnoszenie hantla, bo zaciśniętą na wodzy dłoń przesunął zdecydowanie choć może nie tak zupełnie gwałtownie w górę, jeśli było trzeba, to prawie na wysokość ramienia. Chociaż zewnętrznej nie puścił luźno, to jednak musiał zrobić mu na niej choć trochę wolnego miejsca, w ten sposób dość chamsko wykręcając całą szyję ogiera, co w połączeniu z bardzo jasnym zamknięciem pozostałych pomocy nie dawało mu zbyt dużego pola do popisu i powinno było wymusić zatrzymanie. Luke nie był zwolennikiem jakichkolwiek przejawów przemocy ze strony jeźdźca, ale nie oszukujmy się, nie zawsze ma się wszystko, czego się chce. Oczywiście należało tu dodać, że wbrew zaistniałym pozorom Sugarman nie chciał źle dla swojego podopiecznego, niemniej jednak opcja z porozmawianiem o ich wspólnych problemach przy kubku kawy albo kuflu piwa po prostu nie wchodziła w grę, liczyła się szybka reakcja a konkretniej mówiąc, ukrócenie niebezpiecznych wybryków karusa, do czego mężczyzna jako jeździec doświadczony i świadomy powinien był teoretycznie doprowadzić czy to od razu, czy po chwili. W pierwszej kolejności liczyło się dla niego zatrzymanie konia i nie chcę mówić, że dążył do tego niezmordowanie, bo mimo wszystko miał wystarczająco siły, żeby przy wykorzystaniu przewagi wynikającej z przesadnego wygięcia i zrolowania po prostu wymusić zatrzymanie, przy czym jeśli trwało to dłużej niż od razu, dodatkowo pomógł sobie głosem. Chciał być oczywiście jak najbardziej delikatny, ale nie oszukujmy się, liczył się szybki efekt, dlatego po prostu zrobił to, co było trzeba, by ukrócić szaleństwa Lavarda. Niestety musiał mu pokazać, że nie tędy droga, nawet jeśli chciał go po prostu przegalopować to nie mógł tolerować tego w towarzystwie brykania, w związku z tym musiał wyraźnie oddzielić te akcje, żeby Panicz raczył nie łączyć dobrego galopowania ze złym sadzeniem baranów.
Gdy tylko ogier stanął, została mu przywrócona normalna pozycja szyi, niestety jednak brunet nie mógł mu dać luzu, świetnie zdając sobie sprawę z tego, jaki obrót sprawa przybrałaby wtedy. Dlatego z wodzami cały czas napiętymi odczekał kilka do kilkunastu sekund, nie pozwalając w tym czasie aby Książę wykonał nawet kroku, jednocześnie przemawiał do niego uspokajająco. Gdy uznał to za stosowny moment, najlżej jak się dało wypuścił go do stępa, stopniowo dojeżdżając do znów łagodnej ręki, w razie czego znów zatrzymując, a tak to starając się zająć karosza rozlicznymi, rozmaitymi łukami, praktycznie zaczynając w ten sposób pracę od nowa. Żeby nie dopuścić do nudy ponownie wprowadzał ustępowania, dążąc do wyrównania chodu i oczywiście uspokojenia ogiera, bez czego jakakolwiek praca nie miałaby sensu. Dopiero po osiągnięciu jednoznacznego wyciszenia w stępie był gotowy do podjęcia kolejnych kroków.
_________________
so i am mr fucking awesome
~ luke sugarman ~
przyjaciele: ... things that we can't deny! ~ ryan & lisa ~
pms: come on baby tell me what's the word . ~ one & only ~
druga połówka: method to the madness. ~ ... ~
ex: i will never regret, but you can. ~ suzame ~
podopieczni: through the laughter and the tears
~ krugerrand, royal charming,
licorne, olympique of rohan, scandic, so hell,
lysander, integritypromise, saver ~
it's my dream team
»»soi runandhideandtearmyselfup
start again with a brand new name ....................and eyes that see into
....................................i n f i n i t y
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum