Płeć: mężczyzna Wiek: 35 lata (5.05.1984r) Podopieczny: Avallonn Z. Pieniądze: £3708 Punkty doświadczenia: 54 Skoki: 2 Cross: 6
Wysłany: 2017-07-12, 16:13
Pojawił się na maneżu z ogierem, jako, że o tej godzinie był on praktycznie zawsze pusty. Tak i było tym razem. Stanął na środku, klepiąc ogiera po szyi i regulując wszystkie paski w siodle czy ogłowiu, następnie wchodząc po schodkach wsiadł w siodło, wcześniej przytrzymując go, by nie ruszył. Kiedy usadowił się w siodle ruszył stępem na długim kontakcie już od początku zapraszając lekką pulsacją ogiera do pójścia w dół na długą szyję, coby porządnie się rozciągnął od samego początku. Postępowali porządnie, w między czasie kręcąc niezobowiązujące zawijasy, gdzie James starał się jedynie nieznacznie nim kierować wodzą/łydką/dosiadem nie zmieniając ustawienia w dole, robiąc to jako swego rodzaju rozgrzewkę, ale i również chcąc zobaczyć jak Rutek reaguje na jego delikatne na początek pomoce, w końcu siedział na nim po raz pierwszy.
Kiedy ruszył nieznacznie zaczął skracać gniadego, nadal jednak wymagając ustawienia do dołu, tak by maksymalnie uwypuklić i rozgrzać plecy, podpierając go dołem w łydkach zakłusował na ścianie nie zmieniając ustawienia, dalej wymagając dolnego ustawienia czy wręcz żucia z ręki. Starał się cały czas rozluźniać go półparadą, samemu też pomału ucząc się jego reakcji. Po zmianie kierunku i paru kółek kłusa na drugą zaczął wprowadzać większe koła i inne łuki, nadal jednak nie podnosząc ustawienia, a pracując z ogierem jak z młodziakiem. Co nie zmieniało faktu, że na kołach był prowadzony na zewnętrznych pomocach, wewnętrznymi go wyginając i rozluźniając. Do tego mocno pilnował, by Rutek utrzymywał stałe, aktywne tempo, często też zmieniając kierunki.
_________________
Osiągnięcia:
- I miejsce - zawody skokowe kl. P - Bremen Star.
- I miejsce - zawody wkkw 1* - Broyer du Noir.
- II miejsce - zawody skokowe #1 - Cautious Vemmekeshoeove.
- II miejsce - zawody WKKW #2 - Imagination Sontesique.
- II miejsce - zawody skokowe kl. P1 - Bremen Star.
- III miejsce - zawody skokowe kl. P - Kaept'n Nemo.
- IV miejsce - zawody ujeżdżeniowe kl. L - Dageraad.
- VII miejsce - zawody skokowe kl. L1 - Cameleon.
- VIII miejsce - zawody WKKW kl. 1* - Imagination Sontesique.
Rezerwuję wizerunek Sean O'pry.
Loteria urodzinowa Jessie '20: Otrzymujesz darmową zajazdkę dla 1 konia
Harley Davidson Jeździec zaawansowany let's get party started!
Płeć: mężczyzna Wiek: 27 lat Podopieczny: Joy & Stradivarius & Valkyria Pieniądze: £12788 Punkty doświadczenia: 144
Wysłany: 2017-07-17, 10:41
Tytuł: Hodowca
Wprowadził na maneż Stradivariusa, ciesząc się, że wyjątkowo dobrze trafili i obiekt jest pusty. Podesłał Luczkowi smsa z informacją, gdzie znaleźli miejsce i dopiero wtedy wziął się za rozstępowanie. Podciągnął popręg, wsiadł ze schodków i od razu posłał ogierowi łydkę do stępa, na razie wymagając jedynie aktywnego tempa. Na szczęście nie musiał się babrać ze strzemionami, okazały się w sam raz, jakby to było dziwne przy siodle, w którym tylko on ostatnio jeździł...
Początkowo prowadził hanowera na lekkim kontakcie jedynie po śladzie, ale dość szybko stwierdził, że nie będzie zanudzać ani siebie, ani swojego wierzchowca, więc co jakiś czas wprowadzał go na koła i wolty, wewnętrzną łydką pilnując łopatki, a zewnętrzną zachęcając do wygięcia zadu. Wodze wypraszały zgięcie szyi i potylicy odpowiednie do głębokości łuku. Dbał również o wyjeżdżanie narożników. Nie ma lenienia się! Dosiadem płynnie podążał za ruchem karosza. Pogoda była dziś wyborna - nie za ciepło, nie za chłodno. Aż chciało się pracować... Przynajmniej Harłaczkowi. Ciekawe jak tam z chęciami do pracy u nieco zastanego Stradivariusa?
_________________
I never knew perfection 'till
I heard you speak, and now it kills me Just to hear you say the simple things
Now waking up is hard to do
And sleeping is impossible too
Everything is reminding me of you
Płeć: ogier Wiek: 8 lat Rasa: Koń hanowerski Właściciel: Harley Davidson Cena: £4375 Doświadczenie w skokach: 125 Doświadczenie w ujeżdżeniu: 94 Doświadczenie z lonżowania: 36 Kondycja: 80 Szybkość: 71 Klasa startów: WKKW: 3*
Wysłany: 2017-07-17, 22:48
Strad wkroczył energicznym stępem na teren dużego maneżu, od progu rozglądając się na innymi parami. Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazywały jednak, że mieli obiekt na wyłączność.
Gdy tylko poczuł na sobie ciężar jeźdźca, ruszył po śladzie aktywnym stępem, póki co delikatnie wyciągając szyję. Jedno ucho skierował ku Harleyowi, by okazać mu swoje zainteresowanie i dobrze słyszeć ewentualne pochwały Podczas wyjeżdżania kół oraz wolt elastycznie wyginał swoją sylwetkę wokół wewnętrznej łydki jeźdźca, całkiem dobrze wpisując się w kształt figury. Nie wpadał ani nie wypadał przy tym zadem czy łopatką. Starał się pokazać z jak najlepszej strony, już od pierwszych minut treningu angażując w pracę z całego serca. Zależało mu w końcu na tym, by Harłak wyciągał go z boksu jak najczęściej. W ostatnim czasie rzadko miał okazję do treningów, ale z każdym wykonanym ćwiczeniem szło mu coraz lepiej, płynniej.
Chętnie podążał w wyznaczonym przez Davidsona kierunku, ładnie pracując zadem. Ogonem przecinał powietrze, poparskując co kilka kroków. Czuł się gotowy do pracy, a przy tym bardzo zadowolony!
_________________
osiągnięcia: ▴ I miejsce MMK kl. L pod Jessie
osiągnięcia: ▴ I miejsce zawody crossowe kl. advanced pod Christianem
osiągnięcia: ▴ II miejsce zawody crossowe kl. P pod Christianem
osiągnięcia: ▴ II miejsce zawody skokowe speed & fun pod Harleyem
+ nagroda za najciekawsze przebranie
osiągnięcia: ▴ IV miejsce zawody skokowe kl. P pod Jessie
osiągnięcia: ▴ IV miejsce zawody ujeżdżeniowe kl. P pod Vivianne
osiągnięcia:▴ X miejsce zawody skokowe kl. N pod Diego
osiągnięcia:▴ postać miesiąca maj '13
Płeć: ogier Wiek: 12 lat. Rasa: KWPN. Właściciel: Christian! Cena: £3450 Doświadczenie w skokach: 123 Doświadczenie w ujeżdżeniu: 122 Doświadczenie z lonżowania: 56 Kondycja: 69 Szybkość: 74 Klasa startów: WKKW: 3*
Wysłany: 2017-07-18, 17:25
James Levrull napisał/a:
Pojawił się na maneżu z ogierem, jako, że o tej godzinie był on praktycznie zawsze pusty. Tak i było tym razem. Stanął na środku, klepiąc ogiera po szyi i regulując wszystkie paski w siodle czy ogłowiu, następnie wchodząc po schodkach wsiadł w siodło, wcześniej przytrzymując go, by nie ruszył. Kiedy usadowił się w siodle ruszył stępem na długim kontakcie już od początku zapraszając lekką pulsacją ogiera do pójścia w dół na długą szyję, coby porządnie się rozciągnął od samego początku. Postępowali porządnie, w między czasie kręcąc niezobowiązujące zawijasy, gdzie James starał się jedynie nieznacznie nim kierować wodzą/łydką/dosiadem nie zmieniając ustawienia w dole, robiąc to jako swego rodzaju rozgrzewkę, ale i również chcąc zobaczyć jak Rutek reaguje na jego delikatne na początek pomoce, w końcu siedział na nim po raz pierwszy.
Kiedy ruszył nieznacznie zaczął skracać gniadego, nadal jednak wymagając ustawienia do dołu, tak by maksymalnie uwypuklić i rozgrzać plecy, podpierając go dołem w łydkach zakłusował na ścianie nie zmieniając ustawienia, dalej wymagając dolnego ustawienia czy wręcz żucia z ręki. Starał się cały czas rozluźniać go półparadą, samemu też pomału ucząc się jego reakcji. Po zmianie kierunku i paru kółek kłusa na drugą zaczął wprowadzać większe koła i inne łuki, nadal jednak nie podnosząc ustawienia, a pracując z ogierem jak z młodziakiem. Co nie zmieniało faktu, że na kołach był prowadzony na zewnętrznych pomocach, wewnętrznymi go wyginając i rozluźniając. Do tego mocno pilnował, by Rutek utrzymywał stałe, aktywne tempo, często też zmieniając kierunki.
Podążał ufnie za swoim nowym przewodnikiem. Przypominał mu kogoś ważnego. Zatem zaintrygowany tą myślą, wpatrywał się w tył jego głowy. Kiedy weszli na maneż, Ruiter pozwolił sobie na krótkie spojrzenie w poszukiwaniu innych osobników końskich. Nie było. NULL. Stanęli na samym środku, gdzie facet poklepał go wpierw po szyi, a potem dopiero zajął się dokładnym dopasowaniu wszelkich pasków. Dopiero potem wsiadł i wygodnie usadowił się na jego grzbiecie. Będąc sukcesywnie przytrzymanym, nie ruszył do przodu. Dopiero po wyraźnym sygnale, wszedł na ślad. Wyciągnął z przyzwyczajenia szyję do przodu, bujając nią swobodnie w rytm kroków. Aż James zaczął kombinować. Zawijasy pan chce? Proszę bardzo. W końcu Christian od samego początku pracował nad reakcja na pomoce. Zależało mu na koniu, który spoi się z nim w jedno ciało i umysł. Na wyraźne zmiany układu części jego ciała, ogier wykręcał w stronę, która sugerował. Sprawdził się?
W pewnym momencie zaczął być skracany. Wiec nie pozostało mu nic innego jak uwypuklić plecy przy tym całym procedurze. Ponoć miało go to szybciej rozgrzać. Na ścianie dostał wyraźny sygnał, który spowodował przejście do klusa. Trochę się wyrwał do przodu, wychodząc z ustawienia na chwilę. Wytracił się po prostu z równowagi, a potem musiał się ratować. Mielił wędzidło, przerzucając je sobie w pysku. Dawno nie miał metalu w pysku i zapomniał jak to jest. W tym kłusie wymagano od niego kolejne wywijasy — mniejsze czy większe, które wykonywał. Czuł jednak, że te mięśnie faktycznie się zaczynaja rozgrzewać. Poczul miłe ciepło w miejscach, gdzie nie czuł, kiedy biegał luzem po pastwisku. W końcu utrzymywał dosyć równe tempo, jeśli nie napotkał złej dziury po drodze.
_________________ ...
RUITERSHOEVE VAN DE VERSACE Koninklijk Warmbloed Paard Nederland
charakterystyka
Ogier ma szerokie czoło, szyję muskularną, o odpowiedniej
długość i i ładnie osadzoną na głębokiej klatce piersiowej
z pochyłymi, skośnymi łopatkami. Grzbiet ma prosty, zad
potężny, natomiast ogon dobrze osadzony. Nogi ma mocne
i czyste, z dobrymi stawami oraz twardymi kopytami.
Płeć: mężczyzna Wiek: 27 lat Wzrost: 189 cm Zawód: jeździec & trener Partner: Liska Ostatni trening: 02.2020 - teren z Integrity Promise Podopieczny: Integrity Promise, Krugerrand, Licorne, Lysander, Olympique of Rohan, Royal Charming, Saver, Scandic, So Hell Pieniądze: £12235 Punkty doświadczenia: 437 Skoki: 133 Ujeżdżenie: 253 Cross: 35 Obycie z koniem: 17
Wysłany: 2017-07-19, 09:58
Otrzymawszy smska od Harłaczka udał się w stronę maneżu, jako ?e był w pobliżu nie trwało to długo i miał okazję zobaczyć odrobinkę z ich stępa. Wchodząc na obiekt zerknął jeszcze na zegarek by oszacować, ile już chodzą.
- Witam. - Uśmiechnął się do mężczyzny i jeśli tylko ten podjechał do niego by uścisnąć rękę, trener wyciągnął w jego stronę szuflę. - Z tego co pamiętam mamy tu przygotowanie do złota? - Poczekał na twierdzącą odpowiedź by zaraz wydać pierwsze dyspozycje. - Nie stępujecie jeszcze zbyt długo, więc możesz zostać jeszcze kilka chwil w tym chodzie. Poróbcie jeszcze trochę zawijasów i zatrzymań i, jeśli wszystko w tym temacie jest dla Ciebie i konia jasne, trochę ustępowań. Nie wykonuj tego ćwiczenia przez nie wiadomo ile, starczy po około 10 kroków wplecione tu i tam. To ważny element podczas odznaki. - Oznajmił Davidsonowi po czym włączył tryb obserwacji, by w razie czego przełączyć się na zwracanie uwagi. - Pamiętaj, żeby przed tym nabrać go trochę bardziej na kontakt i prowadzić go na wodzy po tej stronie, w którą stronę będzie ustępowanie. Twój koń wygląda na pilnego i chętnego, ale i tak uważaj, żeby prowadzić go równo, niewygiętego, jedynie szyja może być delikatnie ustawiona przeciwnie do kierunku ruchu. - Skrzyżował ręce na piersi uprzednio poprawiając na głowie czapkę z daszkiem.
/kijowo bo z telefonu xd jakby co nie bójcie się robić jakichś błędów
_________________
so i am mr fucking awesome
~ luke sugarman ~
przyjaciele: ... things that we can't deny! ~ ryan & lisa ~
pms: come on baby tell me what's the word . ~ one & only ~
druga połówka: method to the madness. ~ ... ~
ex: i will never regret, but you can. ~ suzame ~
podopieczni: through the laughter and the tears
~ krugerrand, royal charming,
licorne, olympique of rohan, scandic, so hell,
lysander, integritypromise, saver ~
it's my dream team
»»soi runandhideandtearmyselfup
start again with a brand new name ....................and eyes that see into
....................................i n f i n i t y
Harley Davidson Jeździec zaawansowany let's get party started!
Płeć: mężczyzna Wiek: 27 lat Podopieczny: Joy & Stradivarius & Valkyria Pieniądze: £12788 Punkty doświadczenia: 144
Wysłany: 2017-07-19, 12:38
Tytuł: Hodowca
//jak już mam jakieś robić to raczej teraz, żeby się czegoś nauczyć, spoko
-Witam - uścisnął dłoń trenera, starając się jednak nie przytrzymać jej za długo, co by mu równowagi nie zachwiać.
Luke od razu przegnał jego wątpliwości, bo szatyn zastanawiał się czy powinien powedzieć bardziej dzień dobry czy cześć, bo była to sytuacja oficjalna, ale poniekąd znali się ze stajennego korytarza i zawodów i Harley miał skłonności do szybkiego porzucania form grzecznościowych i skracania tego rodzaju dystansu.
- Zgadza się, złota odznaka z ujeżdżenia.
Przytaknął, myśląc o tym, że złoto ze skoków zda, problemów z tym nie będzie, ale to ujeżdżenie... Ponownie skupił się na rozgrzewce, sprowadzając Stradivariusa na ślad, by już po chwili zjechać z nim za narożnikiem w zmianę kierunku po półwolcie. Utrzymując niskie ustawienie, Harłaczek wprowadził swojego dzielnego karusa na wężyka o dwóch łukach na długiej ścianie. Sygnały szły głównie z dosiadu, ręka jedynie subtelnie sugerowała kierunki i wygięcie szyi... Może taka asymetria była zresztą nieadekwatna do wierzchowca, niestety pan Davidson dawno nie kołysał się na grzbiecie jednego ze swoich ulubionych ogierów, więc musiał wybadać, jak karosza "rozgryźć". :>
Na proste i ślad sprowadzał go na krótsze chwile i dbał wówczas o wyprostowanie sylwetki hanowera, w tych momentach wprowadzał w życie też zatrzymania. Najpierw posyłał wierzchowcowi krótką, wyrazistą półparadę i po kilku krokach zamykał go w pełnej paradzie, dbając o symetryczność pomocy. Podczas gimnastyki na łukach oczywiście analogicznie pilnował wygięcia i zachowania odpowiedniego rytmu oraz równowagi, co dla konia na tym poziomie wyszkolenia nie powinno być trudne. Na tym etapie czuł się jeszcze dość pewnie, ale na myśl o ustępowaniach ta pewność trochę malała. Niby podstawy, ale to jeden z tych elementów, których obawiał się, bo prostu mieścił się dla niego w kategorii deptania kapusty i nie był tak łatwy do rozpracowania na logikę dla biednego Harłaczka. Ale spróbuje! Zaserwował sobie dłuższą chwilę stępa wzdłuż ścian, by przed przejściem do ustępowań, zacząć stopniowo skracać wodze przy delikatnym najeżdżaniu łydką na kontakt. Oczywiście nic na siłę, szatyn nie ma nic przeciwko temu, by przejście do wyższego ustawienia zajęło dłuższą chwilę, byle by tylko było dobrowolne.
Gdy miał już Stradivariusa w wyższym ustawieniu, sprowadził go na linię środkową i delikatnie wygiął jego szyję przeciwnie do kierunku ustępowania, tak, by widzieć jego oko. Cofnął wewnętrzną łydkę i docisnął ją, jednocześnie zewnętrzną łydką (tą w kierunku ustępowania) zostawił w gotowości do ewentualnego skorygowania ruchu karosza. Np. posłania go aktywniej naprzód niż na bok.
_________________
I never knew perfection 'till
I heard you speak, and now it kills me Just to hear you say the simple things
Now waking up is hard to do
And sleeping is impossible too
Everything is reminding me of you
Płeć: mężczyzna Wiek: 35 lata (5.05.1984r) Podopieczny: Avallonn Z. Pieniądze: £3708 Punkty doświadczenia: 54 Skoki: 2 Cross: 6
Wysłany: 2017-07-20, 15:34
Bardzo dobrze jak na razie siedziało mu się na ogierze, faktycznie działał na guziki, bez dwóch zdań. Za poprawne elementy starał się go chwalić poklepaniem/głosem, kontynuując dalszą jazdę. Jako, że byli już w trakcie kłusa na "zawijasach" na których ogier coraz chętniej się wyginał postanowił wrócić na drugi ślad, na którym pozostał. Takiego odklejenie się od ściany miało na celu sprawdzenie czy jego ciało jest proste. Pilnował go równym działaniem pomocy po obu stronach, posyłając czasami w ramach rozluźnienia półparadę. Czując, że ogier usadowił się ostatecznie na pomocach zdecydował się go pomału podeniść do wyższego ustawienia, przy zamkniętej łydce rozluźniając go wewnętrznym impulsem na wodzy.
Następnie wjechał z ogierem na ósemkę, gdzie pilnując aktywności na łukach ciasnej ósemki skupił się na ustawieniu do wewnątrz, prowadząc ogiera na zewnętrznej wodzy. W trakcie przecięcia ósemki (czyli na środku) zmieniał ustawienie przesuwając pomoce na drugą stronę, tu skupił się na tym, by ogier płynnie zginął się do wewnątrz. Na początku czuł lekkie spięcie spowodowane jego zastaniem, ale z powtórki na powtórkę zaczął robić się coraz bardziej elastyczny coraz lepiej odpowiadając na pomoce.
Dlatego James następnie zjechał z ósemki na pierwszy ślad, gdzie na zmianę zaczął wykonywać z ogierem łopatką do wewnątrz/zewnątrz. Tu skupił się, by wraz z ruchem w bok ogier nie zapomniał ruchu naprzód, tak by ostatecznie poruszać się po trzech śladach. Pilnował odpowiedniego zgięcia jedną wodzą drugą go prowadząc, do tego przesunięte na jego bokach łydki kontrolowały zgięcie kłody i własnie ruch naprzód.
_________________
Osiągnięcia:
- I miejsce - zawody skokowe kl. P - Bremen Star.
- I miejsce - zawody wkkw 1* - Broyer du Noir.
- II miejsce - zawody skokowe #1 - Cautious Vemmekeshoeove.
- II miejsce - zawody WKKW #2 - Imagination Sontesique.
- II miejsce - zawody skokowe kl. P1 - Bremen Star.
- III miejsce - zawody skokowe kl. P - Kaept'n Nemo.
- IV miejsce - zawody ujeżdżeniowe kl. L - Dageraad.
- VII miejsce - zawody skokowe kl. L1 - Cameleon.
- VIII miejsce - zawody WKKW kl. 1* - Imagination Sontesique.
Rezerwuję wizerunek Sean O'pry.
Loteria urodzinowa Jessie '20: Otrzymujesz darmową zajazdkę dla 1 konia
Płeć: ogier Wiek: 8 lat Rasa: Koń hanowerski Właściciel: Harley Davidson Cena: £4375 Doświadczenie w skokach: 125 Doświadczenie w ujeżdżeniu: 94 Doświadczenie z lonżowania: 36 Kondycja: 80 Szybkość: 71 Klasa startów: WKKW: 3*
Wysłany: 2017-07-20, 23:00
Na widok Luke'a parsknął radośnie, zatrzymując się tuż obok mężczyzny. Korzystając z okazji, podczas powitania Harłaka z trenerem, bezwstydnie przeszukał kieszenie tego drugiego, licząc na łut szczęścia. Kiedyś już go spotkał, prawdopodobnie podczas jednorazowej przygody na maneżu albo parkurze Ogiera szybko ogarnęło zniecierpliwienie, objawiające się nerwowym grzebaniem kopytem w piachu. Po tak długiej przerwie od treningów chciał wreszcie rozruszać zastane kości. Nie uśmiechało mu się zbyt długie stanie w miejscu.
Otrzymawszy sygnał do stępa, wyrwał przed siebie nieco zbyt szybko i gwałtownie, opamiętując się dopiero po kilku krokach. Za narożnikiem weszli na półwoltę, by przez tę figurę zmienić kierunek ruchu. Tak jak i wcześniej, starał się elastycznie wpisywać w półokrąg. Tylnymi kończynami głęboko wkraczał pod kłodę, ładnie pracował grzbietem, potylicę trzymał dość nisko. Przy pierwszym brzuszku wężyka starał się utrzymać równomierne zgięcie od szyi do ogona. Rozpoczynając wyjeżdżanie drugiego, wyginał się już nieco zbyt mocno wokół wewnętrznej łydki jeźdźca. Jednym z powodów mogła być zwykła chęć popisania się. Z drugiej strony, czasami zdarzało mu się łamać symetrię ciała podczas wolt lub podobnych figur.
Na prostych i śladach ćwiczyli zatrzymania. Otrzymawszy odpowiedni impuls, niemal natychmiastowo przerywał chód, wszystkie kończyny ustawiając w równych liniach. Bardzo dobrze współpracowało mu się z Harłakiem, choć, tak jak właściciel, lepiej odnajdywał się w skokach czy crossie, aniżeli deptaniu kapusty. Podczas dłuższej chwili stępa, w reakcji na pomoce, lekko zaokrąglił szyję, głowę ustawił w pionie. Poruszał się rytmicznie, w równowadze i harmonii ze swoim jeźdźcem. Sprowadzony na linię środkową, skupił się na otrzymywanych pomocach, by zrozumieć, czego od niego wymagano. Ustawił się w kierunku przeciwnym do kierunku ruchu. Wewnętrzne nogi wyraźnie krzyżował przed zewnętrznymi. Na krótkim odcinku zszedł trochę zbyt mocno na bok, ale zapewne zostało to skorygowane przez Harleya.
/przepraszam, ale bardzo nie miałam weny :C
_________________
osiągnięcia: ▴ I miejsce MMK kl. L pod Jessie
osiągnięcia: ▴ I miejsce zawody crossowe kl. advanced pod Christianem
osiągnięcia: ▴ II miejsce zawody crossowe kl. P pod Christianem
osiągnięcia: ▴ II miejsce zawody skokowe speed & fun pod Harleyem
+ nagroda za najciekawsze przebranie
osiągnięcia: ▴ IV miejsce zawody skokowe kl. P pod Jessie
osiągnięcia: ▴ IV miejsce zawody ujeżdżeniowe kl. P pod Vivianne
osiągnięcia:▴ X miejsce zawody skokowe kl. N pod Diego
osiągnięcia:▴ postać miesiąca maj '13
Płeć: ogier Wiek: 12 lat. Rasa: KWPN. Właściciel: Christian! Cena: £3450 Doświadczenie w skokach: 123 Doświadczenie w ujeżdżeniu: 122 Doświadczenie z lonżowania: 56 Kondycja: 69 Szybkość: 74 Klasa startów: WKKW: 3*
Wysłany: 2017-07-23, 00:14
Słysząc pochwałę, czując tym samym pozytywny dotyk, ogier nadstawiał swe uszyska. Oczywiście chwilę później wracały one do przodu. Tak, na początku wyginanie nie było takie proste i przyjemne. Mięśnie nie chciały współpracować tak jakby chciał. Dopiero po chwili pracy na "zawijasach" pozwoliło mu na większe zaangażowanie. Aż w końcu trzeba było nieco utrudnić i odkleić ogiera od ściany. Żaden koń nie jest chętny do odklejenia się od niej. ŻODYN! No, ale James ładnie poprosił. Zatem musiał dać mu dowód tego, że jest na skinienie jego łydek. Czy był prosty? W pierwszej fazie nie, dopiero po odpowiedniej korekcie dostosował się. Co jeszcze można było powiedzieć o pracy Ruitershoeve? Był okazem ogiera idącego aktywnie do przodu, pracującego zadem, sprężynującego grzbietem, i przede wszystkim rozluźnionego. Ta mieszanka sprawiała, że podniesienie go w ustawieniu nie było problemem. A co dopiero figura taka jak ósemka, przy której zmieniał wygięcie odpowiednio od ściany tejże figury z pomocą Jamesa. Wszak to on miał władzę i większą wiedzę. W końcu na środku ósemki miał płynnie zmienić wygięcie i tak się działo. W końcu "zawijasy" wykonywane wcześniej miały go do tego przygotować. Ale zanim doszedł do poprawnego wykonywania, musiał ich trochę zrobić. Wiadomo, nie od razu Rzym zbudowano. Co potem? Powrót na ścianę i na przemian miał wykonywać łopatki do wewnątrz/zewnątrz. Ćwiczenie w zgięciu mialo zachęcić ogiera do mocniejszego, głębszego wkraczania tylną nogą pod kłodę. Porudzal się w trzech chodach do przodu, oraz przesuwał łopatki i przednie nogi w bok przy zachowaniu zgięcia całego ciała. Jedynie z czym miał problem z nadmiernym wypadaniem łopatki w niektórych fazach ruchu, ale co się dziwić po takiej przerwie? Ale James szybko reagował na tak subtelna zmianę naprowadzajsc go na poprawy tor wykonywania tego ćwiczenia.
_________________ ...
RUITERSHOEVE VAN DE VERSACE Koninklijk Warmbloed Paard Nederland
charakterystyka
Ogier ma szerokie czoło, szyję muskularną, o odpowiedniej
długość i i ładnie osadzoną na głębokiej klatce piersiowej
z pochyłymi, skośnymi łopatkami. Grzbiet ma prosty, zad
potężny, natomiast ogon dobrze osadzony. Nogi ma mocne
i czyste, z dobrymi stawami oraz twardymi kopytami.
Gerard Wayford Jeździec zaawansowany ⸸ highway to hell ⸸
Płeć: mężczyzna Wiek: Za młodzi na sen, za starzy na grzech... (50 lat) Wzrost: 187 cm Partner: The whiskey burn isn't even close to the fire you ignited in me, Lorien. Podopieczny: Casello Pieniądze: £4305 Punkty doświadczenia: 29 Western: 15 Obycie z koniem: 14
Wysłany: 2017-07-23, 00:23
Ukryj:
Out of my mind napisał/a:
W takim razie moje niedociągnięcie, pardon.
Nawet, gdy sama nie mogła podejść do tych najciekawszych obiektów tak blisko, jakby tego chciała i tak było okej - osiągnęli pewien cel, zapoznała się z maneżem. Można by powiedzieć, że zniweluje to ryzyko spłoszeń, ale podczas jazdy na Out to ryzyko graniczyło z zerem już na starcie. Była koniem raczej przesadnie brawurowym niż płochliwym.
Chętnie wyginała się na wprowadzanych przez mężczyznę łukach, nie tracąc przy tym na równowadze. Jeśli zaś chodzi o hamowanie jej zapału, to przed Gerardem zapewne dłuuugi trening! Quarterce ciężko było powstrzymać swój wewnętrzny pęd do przodu i paradoksalnie utrzymać go na wodzy... Na pierwszy sygnał jeźdźca zareagowała prawidłowo, przechodząc w wolniejszy i bardziej miękki stęp, sama jednak nie była w stanie zauważyć, że po kilku minutach znów mocno bujała i parła do przodu nader aktywnie. Po prostu płynnie, krok za krokiem, przyspieszała. I o ile jej to umknęło, to Gerardowi nie. Z niezadowolonym parsknięciem przystanęła i już, już unosiła przednią nogę, pewna, że zaraz ruszą dalej do przodu a tu niespodzianka. Jej prorokowania na nic się nie zdały - poczuła tylko jak wędzidło delikatnie naciska na jej wargi i zaczęła się cofać, krok za krokiem, w pełnej czujności, bo jeśli tylko jeździec zechce to od razu, bez zatrzymania może ruszyć dalej do przodu.
Oglądanie maneżu z końskiego grzbietu w celu przyzwyczajenia klaczy do obiektu i uniknięcia spłoszeń było sprawą drugorzędną, chociaż niewątpliwie Gerard szybko rozstałby się z Out, gdyby zaczęła przejawiać skłonności do uskakiwania czy ponoszenia. Nie ze strachu, ale przez dyskomfort, bo był pewien, że każdy niekontrolowany, gwałtowny ruch ze strony palomino równałby się nieznośnemu bólowi w nodze. Zwyczajnie nie dałby rady dłużej jeździć. Teraz też się liczył z takim ryzykiem, bo po koniach można było spodziewać się wszystkiego. Nawet tych najspokojniejszych.
Czuł, że nie powinien tak do końca hamować jej chęci do ruchu naprzód, ale musiała być dla niego wyrozumiała. Gdyby mógł, chętnie pracowałby w żywszym tempie, ale przynajmniej na początku to ona musiała dopasować się do niego. Potem mogą negocjować.
Poprosił ją o maksymalnie pięć kroków do tyłu, po których zaprzestał dawać sygnały do cofania i bezpośrednio przestawił Out na ruch do przodu.
Kolejno zaczął się bardziej starać o jej rozciągnięcie, zaczynając od jazdy po woltach. Wewnętrzna łydka, wokół której wyginała się klacz, pełniła jedynie funkcję podtrzymującą, stanowiąc niejako oparcie, nie zmieniając swojego miejsca na popręgu. Zewnętrzna natomiast współpracowała z zewnętrzną wodzą - po przesunięciu za popręg "spychała" zad klaczy do środka, podczas gdy zewnętrzna wodza, oparta na szyi, współuczestniczyła w wyginaniu klaczy. Trochę tak, jakby chcieć zagiąć drut - na oba jego końce należało wywrzeć nacisk, żeby uzyskać łuk. Tak samo to działało w przypadku wykonywania wolty. Wykonał takich parę, w obu kierunkach, pomiędzy nimi robiąc kilka kroków na wprost, przy czym cały czas miał na uwadze tempo, w jakim szła klacz. Później nadeszła pora na zapewne wyczekiwany przez nią kłus, do którego Gerard posłał ją wzdłuż ściany, może niepotrzebnie się tego obawiając, a przez to lekko spinając. Ale taka już natura ludzka - kiedy spodziewasz się, że coś cię zaboli, odruchowo się przed tym wzbraniasz. A on miał takie przeczucie, że może zaboleć, chociaż w siodle westowym siedziało się zgoła naturalniej i wygodniej.
_________________
So smoking is the perfect way to commit suicide without actually dying. I smoke because it's bad, it's really simple.
Płeć: mężczyzna Wiek: 35 lata (5.05.1984r) Podopieczny: Avallonn Z. Pieniądze: £3708 Punkty doświadczenia: 54 Skoki: 2 Cross: 6
Wysłany: 2017-07-26, 14:15
Ruitershoeve napisał/a:
...
Faktycznie w trakcie kiedy jego ciało "gubiło się" w poruszaniu się w bok korygował jego uciekający zad czy łopatkę nakierowując go na odpowiednią prace jego ciała, w końcu co nieco trzeba było mu przypomnieć. Kiedy końcówka była już satysfakcjonująca postanowił następnie z ogierem na długich ścianach zaczynać od drugiego śladu. Po przejściu paru kroków na wprost wymagał od niego ustępowania do ściany. Tutaj jak wcześniej utrzymując aktywne tempo spychał go wewnętrzną łydką na ścianę zewnętrzną ewentualnie korygując wyprostowanie jego ciała w razie wyprzedzania lub opóźniania się zadu. Wewnętrzna wodza wymagała od niego lekkiego zgięcia do wewnątrz, czyli w przeciwną stronę niż się poruszał, a zewnętrzna utrzymując prostą szyję "ściągała" go z wewnętrzną łydką na ścianę. Po dojechaniu do ściany pół wolty i to samo w drugą stronę. To również ćwiczenie w ramach przypomnienia miało na celu wyszlifować u niego poprawną sylwetkę w trakcie wykonywania elementu.
Zadowolony po iluś tam powtórzeniach pochwalił ogiera na chwilę przechodząc do stępa i dając długą wodzę, po dwóch okrążeniach nabrał ponownie ogiera na kontakt zbierając i zakłusował w zebraniu. Teraz poruszali się po ścianie, by następnie James skierował ogiera na przekątną gdzie głębiej siadając zamknął go dołem, w razie czego wspierając się ostrogą i wysłała ogiera do wyciągniętego. Nie oddawał zanadto wodzy pilnując zaokrąglonej skorconej sylwetki, w końcu miał otworzyć i poszerzyć ramy, a nie rozciągać się. W razie czego wspierał się lekkim dotknięciem batem ujeżdżeniowym na zadzie ogiera co miało nakierować go na mocniejszą pracę zadu i tym samym obniżenie go i pchaniem się nim jak najbardziej w przód. Wodze rozluźniały go chcąc uzyskać efekt luźnego i swobodnego przodu, który umożliwiał pełne otwarcie łopatki. Po skończeniu przekątnej powrót do zebranego i wjazd na drugą przekątną z tą samą pracą w wyciągniętym. Pozostał z ogierem na takiej ósemce z przekątnymi ćwicząc odpowiednie dodanie.
_________________
Osiągnięcia:
- I miejsce - zawody skokowe kl. P - Bremen Star.
- I miejsce - zawody wkkw 1* - Broyer du Noir.
- II miejsce - zawody skokowe #1 - Cautious Vemmekeshoeove.
- II miejsce - zawody WKKW #2 - Imagination Sontesique.
- II miejsce - zawody skokowe kl. P1 - Bremen Star.
- III miejsce - zawody skokowe kl. P - Kaept'n Nemo.
- IV miejsce - zawody ujeżdżeniowe kl. L - Dageraad.
- VII miejsce - zawody skokowe kl. L1 - Cameleon.
- VIII miejsce - zawody WKKW kl. 1* - Imagination Sontesique.
Rezerwuję wizerunek Sean O'pry.
Loteria urodzinowa Jessie '20: Otrzymujesz darmową zajazdkę dla 1 konia
Płeć: klacz Wiek: 7 lat Rasa: AQH Właściciel: Aaron Carpenter Cena: £2100 Doświadczenie w skokach: 7 Doświadczenie w ujeżdżeniu: 13 Doświadczenie z lonżowania: 25 Kondycja: 30 Szybkość: 62
Wysłany: 2017-07-26, 15:35
Poniekąd taki to gatunek, że płochliwość jest weń wbudowana... Możnaby mówić, że lata hodowli wyeliminowały tę cechę u niektórych kopytnych, ale ciężko uznać, by tego rodzaju instynkt kompletnie zanikł a sytuacja losowa mogła pojawić się w każdej chwili. A to, co nieprzewidywalne bywa też straszne, szczególnie dla kopytnych.
Out nie była dość przewidująca, by wiedzieć, że jakiekolwiek swawolne i niezależne od jeźdźca zmienianie tempa może być kropelką prowadzącą do szybszego zakończenia treningu. Niestety, nawet jeśli chciała powstrzymać się choć trochę i spuścić z tonu to nie było to wcale takie proste. W końcu dłuższy czas nie trenowała, więc nabrała ochoty na szybkie tempo i może kilka sprintów. Na razie cofania działały na nią jednak i tempo było aktywne, acz znośne. Już nie tak przesadnie prędkie i bujające. Momentami trzeba było ją jeszcze skorygować, bo to po prostu było sprzeczne z tym, czego chciała, wymagało od niej dużo wewnętrznej kontroli, ale dawało się żyć.
Łuki zdawały się być wytchnieniem od tego rodzaju problemów, bo na nich klacz przyjmowała nieprzesadnie szybkie i stałe tempo, przede wszystkim skupiając się na sygnałach z łydki i ręki jeźdźca, które wskazywały jej odpowiednie wygięcie. Problemem nie było też i naprostowanie się po powrocie na ślad, w końcu w stępie to na razie prosta sprawa, a i klacz była trochę wyrobiona, wiedziała, czego się od niej oczekuje.
Wyglądała na trochę przybitą tego rodzaju tempem, ale próbowała dopasować się do człowieka... Zachęta do wejścia w kłus od razu wzbudziła w niej jednak inne emocje. Palomino postawiła uszy i ruszyła energicznie do przodu, z początku wchodząc naturalnie w zbyt szybkie tempo i trochę wybijając, choć i tak jej kłus był znacznie wygodniejszy niż u "angielskich" wierzchowców.
Płeć: ogier Wiek: 12 lat. Rasa: KWPN. Właściciel: Christian! Cena: £3450 Doświadczenie w skokach: 123 Doświadczenie w ujeżdżeniu: 122 Doświadczenie z lonżowania: 56 Kondycja: 69 Szybkość: 74 Klasa startów: WKKW: 3*
Wysłany: 2017-07-26, 15:42
Z racji dłuższej przerwy, niektóre ćwiczenia musiały być wykonywane dłużej. Podczas ustępowania do ściany, ogier szedł w nieznacznym ustawieniu, bez zbędnego przeginania się w szyi. W dodatku była widoczna dążność do ruchu do przodu, podczas kończyny się krzyżowały, co było atutem. Akurat to ćwiczenie było wykonywane przez niego poprawnie, nawet i w drugą stronę. Najwidoczniej mężczyzna był zadowolony z jego pracy, ponieważ został nagrodzony przejściem do stępa i długą wodzą, z której skorzystał chętnie. Kiedy szedł bujał swobodnie głową w rytm kroków. Nasada ogona również spoczywała swobodnie. Po dwóch okrążeniach został ponownie poproszony o powrót na kontakt. Był chętny do pracy, więc chętnie wszedł na ponowny kontakt. W sumie za tym tęsknił, tęsknił za porządną pracą. Inna sprawa, że jak się jest na kontakcie, można przeżuwać wędzidło, które tak miło się kręciło w pysku. Brzęk, brzdęk. Jako, że poruszał się kłusem zebranym, to przejście do kłusa wyciągniętego było jak bułka z masłem. W końcu musiał zaangażować mocniej tylne nogi, które wkraczały mu pod brzuch, przez lepiej pracowały jego mięśnie. W końcu pozwala mu to wykonać bardziej energiczne i dłuższe kroki, bez przyspieszania i zmiany tempa. Po przekątnej ponownie przeszedł do zebranego, by na kolejnej znowu powtórzył wyciągnięty.
_________________ ...
RUITERSHOEVE VAN DE VERSACE Koninklijk Warmbloed Paard Nederland
charakterystyka
Ogier ma szerokie czoło, szyję muskularną, o odpowiedniej
długość i i ładnie osadzoną na głębokiej klatce piersiowej
z pochyłymi, skośnymi łopatkami. Grzbiet ma prosty, zad
potężny, natomiast ogon dobrze osadzony. Nogi ma mocne
i czyste, z dobrymi stawami oraz twardymi kopytami.
Płeć: mężczyzna Wiek: 35 lata (5.05.1984r) Podopieczny: Avallonn Z. Pieniądze: £3708 Punkty doświadczenia: 54 Skoki: 2 Cross: 6
Wysłany: 2017-07-31, 16:08
Po ostatnim treningu, gdzie "męczył się" z młodziakiem praca z tak doświadczonym koniem ja Rut była dla mężczyzny przyjemnością. Jako, ze przed zawodami musieli poćwiczyć trochę elementów po dobrych przejściach do wyciągniętego znów nagrodził ogiera za dobrą pracę tym razem zebranym kłusem wracając na ścianę. Tym razem jadąc po ścianie odbili się od niej na linię środkową, gdzie James od samego początku równymi pomocami po obu stronach przypilnował prostej sylwetki ogiera w ruchu na wprost. Następnie zepchnął go na ścianę w prawo lewą łydką, resztą pomocy przestawiając go na lekkie zgięcie w kierunku, w którym szedł, czyli w prawo, trzymając lewą wodzę kontrował, by przesadnie nie zrobił "rogalika" ze swojego ciała i tym samym wykonali ciąg w prawo. Po powrocie na ścianę dojazd do narożnika, a po jego minięciu znów wjazd na linię środkową i ciąg w lewo z tak samo działającymi pomocami jak wcześniej. Wykonał to jeszcze potem po razie na każdą stronę i dał chwilę przerwy wchodząc z ogierem na duże koła 20 m i zachęcając do żucia z ręki aktywizował go, by w trakcie ćwiczenia wchodząc bardziej zadem pod kłodę uwypuklił plecy i zapracował nimi rozluźniając je następnie.
Po paru kołach na prawo i lewo wrócił roboczym kłusem na ścianę, by zagalopować na lewo również roboczym. Przegalopował go na obie strony w trakcie galopu samemu robiąc mu ćwiczenia na plecy na zmianę siadając na 4 foule w siodło, a to na 4 foule robiąc półsiad. Tym samym sprawdzał jego elastyczność i reakcję na głębsze dojeżdżanie go bez zmiany tempa i jakości galopu.
_________________
Osiągnięcia:
- I miejsce - zawody skokowe kl. P - Bremen Star.
- I miejsce - zawody wkkw 1* - Broyer du Noir.
- II miejsce - zawody skokowe #1 - Cautious Vemmekeshoeove.
- II miejsce - zawody WKKW #2 - Imagination Sontesique.
- II miejsce - zawody skokowe kl. P1 - Bremen Star.
- III miejsce - zawody skokowe kl. P - Kaept'n Nemo.
- IV miejsce - zawody ujeżdżeniowe kl. L - Dageraad.
- VII miejsce - zawody skokowe kl. L1 - Cameleon.
- VIII miejsce - zawody WKKW kl. 1* - Imagination Sontesique.
Rezerwuję wizerunek Sean O'pry.
Loteria urodzinowa Jessie '20: Otrzymujesz darmową zajazdkę dla 1 konia
Płeć: mężczyzna Wiek: 27 lat Wzrost: 189 cm Zawód: jeździec & trener Partner: Liska Ostatni trening: 02.2020 - teren z Integrity Promise Podopieczny: Integrity Promise, Krugerrand, Licorne, Lysander, Olympique of Rohan, Royal Charming, Saver, Scandic, So Hell Pieniądze: £12235 Punkty doświadczenia: 437 Skoki: 133 Ujeżdżenie: 253 Cross: 35 Obycie z koniem: 17
Wysłany: 2017-08-07, 23:32
/krótko i marnie ale z telefonu i mało czasu :c
Trener jak to miał w zwyczaju najpierw stał i obserwował, następnie komentował i poprawiał, innego schematu raczej nie dało się wprowadzić w życie w tej profesji.
- Okej, jeśli wiesz, że masz pod sobą energicznego lub zastanego konia, musisz ważyć pomoce. Jeździectwo kręci się wokół wyczucia a to można sobie tylko wyrobić z czasem, nie zawsze wszystko da się ubrać w gotową formę, dlatego jako jeździec ma się za zadanie umiejętnie dopasować działanie do aktualnycj potrzeb sytuacji. A zatem sprawdzasz od tych najlżejszych sygnałów, na co reaguje koń, żeby go nie przyzwyczajać do zawsze intensywnych sygnałów. - Tutaj wypowiedział się głównie odnośnie tego ruszenia i skrzywienia, chociaż mówił dość ogólnie to niekiedy przecież ludzie zapominają o tych najważniejszych prawdach, o których się nie mówi tyle na co dzień.
- Okej, koń fajnie i łatwo krzyżuje nogi, ale powinieneś mieć go trochę więcej na zewnętrznej, prowadzącej wodzy, on się powinien wpisywać w ramy, które mu oferujesz, a zatem przed rozpoczęciem ustępowania bardziej go dojedź do tej zewnętrznej wodzy. I zwróć uwagę na to, by nie wytracać rytmu stępa, niech maszeruje aktywnie przed, po i w trakcie. Lepiej zrobić więcej krótkich powtórzeń i stopniowo wydłużać czas ustępowania niż robić pojedyncze, długie i mało altywne ustępowania. Dobra, to pobaw się z tym jeszcze chwilę, zmieniaj często strony a potem popręg i zaczynamy z kłusem. - Polecił Harłakowi i znów włączył gotowość do korekt.
_________________
so i am mr fucking awesome
~ luke sugarman ~
przyjaciele: ... things that we can't deny! ~ ryan & lisa ~
pms: come on baby tell me what's the word . ~ one & only ~
druga połówka: method to the madness. ~ ... ~
ex: i will never regret, but you can. ~ suzame ~
podopieczni: through the laughter and the tears
~ krugerrand, royal charming,
licorne, olympique of rohan, scandic, so hell,
lysander, integritypromise, saver ~
it's my dream team
»»soi runandhideandtearmyselfup
start again with a brand new name ....................and eyes that see into
....................................i n f i n i t y
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum