Płeć: kobieta Wiek: 28 lat Wzrost: 154 cm Zawód: Masztalerz i dżokej w Orchardzie Partner: Just when you think you've got me figured out... the season is already changing. Podopieczny: Scho Can Do, Kobayashi, Awake My Soul, Noblesse Pieniądze: £330 Punkty doświadczenia: 96 Skoki: 13 Ujeżdżenie: 7 Cross: 1 Wyścigi: 56 Obycie z koniem: 19
Wysłany: 2017-06-24, 17:48
Tytuł: Hodowca
Następnie przeszła z nią na pracę wokół ścian czworoboka. Poprowadziła ją w galopie od A wpierw oddziałując dość aktywizująco - dodała klaczy łydkę, wypchnęła ją z krzyża a jej kontakt został nienaruszony. Następnie, przed narożnikiem rzuciła jej półparadę i lekko wzmocniła kontakt, ażeby się na nim nie wywaliły i ustawiła lewą łydkę przed popręgiem, lewą za jednocześnie dociskając je na samym narożniku. Lewa wodza wzmocniła nacisk i wspomogła łydki oraz miednicę, która ułożyła się w stronę skręcania. Na długiej ścianie po raz kolejny poleciały aktywizujące łydki + wypchnięcie dosiadem, Delphine dorzuciła do tego jednak jeszcze wzmocnienie kontaktu oraz lekkie odchylenie ciała. O ile poszło po jej myśli to Grand wydłużyła krok, który Delphine w połowie ściany kazała jej skrócić poprzez przetrzymanie łydek i wzmocnienie nacisku ze strony wodzy.
Następny odcinek pokonały w galopie pośrednim, do czego dążyły pomoce Delphine, ale uwzględniam, że kilka kroków należało do galopu roboczego.
Pokonując narożnik kobieta znów wsparła klacz łydkami, trzymając także ustalone tempo. Popuściła klacz do galopu roboczego dopiero na krótkiej ścianie, po której znów wyjechała z klaczą narożnik i poprowadziła ją galopem wyciągniętym przez całą ścianę długą.
_________________
M o n e y ... i s ...t h e... a n t h e m... o f... s u c c e s s
So put on mascara and your party dress [Delphine Loevitone • Frenchwoman]
We are heavy metal lions. They will never understand.
The kind of people you or I am bow your heads and take your hands
.........[Drew Jasper Eviline]
You can be the boss, daddy, you can be the boss
Taste like a keg party, back on the sauce.
.........[I'll never love again]
Light wanders through endless shadows AWAKE INSIDE A DREAM WILL I FOLLOW [graduated from veterinary and computer science studies]
Leave me wonderin' why the hell I ever let you in
Won't you tell me if you found that deeper meaning
So go ahead and break my heart again. [1]
If there’s blood on my hands, you should let me know
If you’re done with the dance, you should let me go
.........[Scho Can Do, Kobayashi, Awake My Soul]
Płeć: klacz Wiek: 8 Lat Rasa: Andaluzyjska Cena: £2000 Doświadczenie w skokach: 10 Doświadczenie w ujeżdżeniu: 50 Doświadczenie z lonżowania: 40 Kondycja: 40 Szybkość: 40 Klasa startów: Ujeżdżenie: P
Wysłany: 2017-06-25, 19:29
Jakoś dziwnie brzmi stwierdzenie "praca wokół ścian" jak praca na ścianach. To z przegrzania Pojechały w galopie od A do narożnika, przyspieszając znacząco w galopie przy tym. W nim klacz poprawnie wygięła się w lewo, wyginają się odpowiednio od pomocy kobiety. Na długiej ścianie po raz kolejny wydłużyła krok, wchodząc zadem mocniej pod kłodę i poszerzając przy tym prawidłowo swoje ramy. Trwało to jednak do połowy ściany, gdzie klacz się skróciła dość poprawie. Kolejny odcinek pokonały w galopie pośrednim, gdzie klacz energicznie poruszała się naprzód. Pewnie zrobiły kilka kroków przy tym w galopie roboczym, co nie stanowiło większego problemu dla siwej. Pokonały kolejny narożnik w ustalonym tempie, by powrócić do galopu roboczego na krótkiej ścianie. Tam po niej znowu wyjechały narożnik i znów wyciągnęły krok w galopie na całej długiej ścianie. Tak jak za poprzednim razem, gdzie klacz czasem miewała gorsze momenty i pewnie Delfin musiał ją upominać. Jednak ogólnie wcale nie wyglądało to źle.
_________________
GRAND ILLUSION
Galadrial II x Illusion One
Klacz | 160cm | Andaluzyjska
Despite my shrew
Ujeżdżenie P | wł. Aileen Verhoeven | Dokumenty
I'm good contrary to appearances
.................►Osiągnięcia:
•V miejsce w zawodach ujeżdżeniowych kl. P pod Ruth Kravchenko. •VI miejsce w zawodach ujeżdżeniowych kl. P pod Bastian Collins.
Płeć: kobieta Wiek: 28 lat Wzrost: 154 cm Zawód: Masztalerz i dżokej w Orchardzie Partner: Just when you think you've got me figured out... the season is already changing. Podopieczny: Scho Can Do, Kobayashi, Awake My Soul, Noblesse Pieniądze: £330 Punkty doświadczenia: 96 Skoki: 13 Ujeżdżenie: 7 Cross: 1 Wyścigi: 56 Obycie z koniem: 19
Wysłany: 2017-06-25, 23:12
Tytuł: Hodowca
Ja już też mylę słownictwo i w ogóle. Sezon wakacyjny, sezon wiecznego ''Proszę Pani a koń ma kopyta czy nogi?'' oraz pisku i wisku. Wybacz.
Po jeszcze jednym okrążeniu w galopie spowolniła klacz do stępa poprzez obciążenie zadu i ściągnięcie wodzy. Po tym puściła jej luźno wodze motywując jedynie do ruchu na wprost, czy też w bok, jesli znajdowały się na narożniku. Sama Delfin pozwoliła sobie na zdjęcie rękawiczek i wsadzenie ich do kieszeni. Współpracowała już z Grand, lubiła tą klacz mimo tego, że nie zawsze było miło i idealnie, czyż nie?
Mimo tego pokonały też swoje ostatnie minuty treningu - 4 okrążenia w stępie, a po tym zsiadała z klaczy i poprowadziła ją w ręku w stronę stajni, przy okazji obdarzyła ją talarkiem marchewki.
/z.t
_________________
M o n e y ... i s ...t h e... a n t h e m... o f... s u c c e s s
So put on mascara and your party dress [Delphine Loevitone • Frenchwoman]
We are heavy metal lions. They will never understand.
The kind of people you or I am bow your heads and take your hands
.........[Drew Jasper Eviline]
You can be the boss, daddy, you can be the boss
Taste like a keg party, back on the sauce.
.........[I'll never love again]
Light wanders through endless shadows AWAKE INSIDE A DREAM WILL I FOLLOW [graduated from veterinary and computer science studies]
Leave me wonderin' why the hell I ever let you in
Won't you tell me if you found that deeper meaning
So go ahead and break my heart again. [1]
If there’s blood on my hands, you should let me know
If you’re done with the dance, you should let me go
.........[Scho Can Do, Kobayashi, Awake My Soul]
Płeć: kobieta Wiek: 28 lat Wzrost: 154 cm Zawód: Masztalerz i dżokej w Orchardzie Partner: Just when you think you've got me figured out... the season is already changing. Podopieczny: Scho Can Do, Kobayashi, Awake My Soul, Noblesse Pieniądze: £330 Punkty doświadczenia: 96 Skoki: 13 Ujeżdżenie: 7 Cross: 1 Wyścigi: 56 Obycie z koniem: 19
Wysłany: 2017-06-27, 17:18
Tytuł: Hodowca
Z Rollerem także trafiła na trawiasty czworobok, całe szczęście po raz kolejny pusty. Nim ostatnia para opuściła jego teren Delfin przygotowała cały sprzęt ogiera, ustawiła sobie schodki i dopięła wszystko na ostatni guzik. Pochwyciła wodze na lekki kontakt, aby mieć nad nim choć minimalną kontrolę i ruszyła w stronę wejścia na czworobok, wcześniej lewą łydką kontrolując to, by odszedł od stojących koło niego schodków i nie zahaczył o nie kopytami. Nie żartuje, userkę to raz spotkało i nigdy więcej!
Wkraczając na czworobok w szrankach puściła ogiera wokół ścian obiektu, przy okazji ustalając aktywne lecz nie wyścigowe tempo. Nie wymagała od niego w pierwszych minutach czegoś więcej niż ruchu w przód i w miarę stałego tempa, gdyż nie na tym rzecz polega. Zapoznawała się z ruchem siwka, przy okazji rozruszając zastane mięśnie. Dopiero po 4 pełnych okrążeniach zebrała wodze, robiła to miękko, przy okazji starając się nie zaniechać wcześniej (mam nadzieję) nabytego rozluźnienia. Mimo to zapewne tak się stało, dlatego wciąż działając miękką, elastyczną ręką skierowała się na najróżniejsze wolty i wężyki, na których działała łydka ograniczająca. Starała się trzymać ogiera w rysach, przy okazji porozciągać go i rozluźnić nim pojawił się trener.
Nawet osoby, które z końmi pracowały i jeździły wiele lat potrzebowały korekt i rad. Z takiego założenia wychodził Delfin, dlatego zwróciła się z tym do Luke'a, który miał dzisiaj skopać jej dupę za złe nawyki nabyte podczas wyścigów i zwykłego lenistwa.
_________________
M o n e y ... i s ...t h e... a n t h e m... o f... s u c c e s s
So put on mascara and your party dress [Delphine Loevitone • Frenchwoman]
We are heavy metal lions. They will never understand.
The kind of people you or I am bow your heads and take your hands
.........[Drew Jasper Eviline]
You can be the boss, daddy, you can be the boss
Taste like a keg party, back on the sauce.
.........[I'll never love again]
Light wanders through endless shadows AWAKE INSIDE A DREAM WILL I FOLLOW [graduated from veterinary and computer science studies]
Leave me wonderin' why the hell I ever let you in
Won't you tell me if you found that deeper meaning
So go ahead and break my heart again. [1]
If there’s blood on my hands, you should let me know
If you’re done with the dance, you should let me go
.........[Scho Can Do, Kobayashi, Awake My Soul]
Płeć: kobieta Wiek: 22 Lat Wzrost: 175 cm Podopieczny: Unannounced Pleasure Pieniądze: £4060 Punkty doświadczenia: 68 Skoki: 23 Ujeżdżenie: 16 Cross: 9 Obycie z koniem: 20
Wysłany: 2017-06-27, 22:35
Unannounced Pleasure napisał/a:
[...]
Klepała ogiera bez przekarmiania. Uznawała że nie wolno zbyt tuczyć koni, bo wychodziło im to nie na zdrowie. Ogier dostawał pożywne i odpowiednie jedzenie, dopasowane do trybu życia, wieku i możliwości. Na wstępie nie wymagała od niego cudów, miał jedynie iść do przodu po wyznaczonym torze. Dopiero po 15 minutach krążenia na obie strony wokół czworoboku, kobieta wysłała mu krótkie półparady i stopniowo nabrała wodzę. Dosiadem jednocześnie prosiła konia o większe zaangażowanie zadu w pracę, gdzie w razie co odpuszczała i próbowała na nowo z nieco mocniejszymi pomocami jak nie "zaskoczył" od razu. Wtedy znowu ale nieco krócej pokrążyli wokół czworoboku, by przygotować się do pierwszej nowej rzeczy. Postarała się o prawidłowe wyjechanie narożnika na krótką ścianę i w jej połowie uprzedziła ogiera półparadą, by zaraz zebrać go na 20m woltę w prawo. Wewnętrzna łydka została na popręgu i kobieta wyginała ogiera od niej, a zewnętrzna za i pilnowała jego zadu na kole. Wewnętrzna wodza nadawała mu kierunek i zgięcie w potylicy, a zewnętrzna domykała wszystko i pilnowała. Po zamknięciu koła dojechali do narożnika, gdzie wyjechali na przekątną i zmienili kierunek ruchu. Wtedy kobieta powtórzyła wyjechanie na krótką ścianę i w jej połowie wykonała woltę, robiąc z gniadym ją dla odmiany na lewo.
_________________
Podemos pintar colores al alma Podemos gritar iee eé.
personalia: No soy ave para volar » Anna Ross wiek: Y en un cuadro no sé pintar » 20 lat.
partner: No soy poeta escultor » xxx.
pms: Tan sólo soy lo que soy » 0.
ex: Las estrellas no sé leer » Brian.
przyjaciele: Podemos volar sin tener alas » Amelie.
wrogowie: Ser la letra en mi canción » brak.
Płeć: ogier Wiek: 4 lata Rasa: old & xx Właściciel: Anna Ross Cena: £2487 Doświadczenie w skokach: 33 Doświadczenie w ujeżdżeniu: 31 Doświadczenie z lonżowania: 20 Kondycja: 29 Szybkość: 28
Wysłany: 2017-06-28, 19:43
//bez zbędnej gadaniny
To smutne :(. Smakołyki są najlepszą rzeczą w życiu. Trochę się buntował przed pomocami, lecz z czasem reagował na nie coraz szybciej - zaangażował zad i całe ciało w pracę. Krążenie po czworoboku było nijakie, dopiero na pierwszych figurach lekko się ogarnął. Miał nawet ładne łyki, zarówno na narożnikach jak i na wolcie. Potylica dobrze się wyginała, zad pracował w miarę aktywnie zarówno na wolcie, jak i na narożnikach i wszelkich innych zakrętach. Na przekątnej lekko zagryzł wędzidło chcąc przyśpieszyć, przy czym wybił się z rytmu, lecz prócz tego szedł nawet dobrze. Zarówno na kolejnej wolcie, jak i na krótkiej ścianie.
_________________
Na kolana śmieciu, chyba widzisz
...............że rozmawiasz z Bogiem Seksu
Mą godność zna każdy mój poddany » Unannounced Pleasure
Ohh, tak mi mów Skarbie. Tak mi szepcz do uszka. Tak wołaj na mnie nocą.
Unn, Ced, Przystojniak
Podły osobnik, pragnął zawładnąć królewską siłą.
Na krzyż z nim » Anna Ross
Koń jak koń? Jak śmiesz Śmieciu!
» Unexpected x Follow Me II «
» old x ang «
Płeć: ogier Wiek: 7 lat Rasa: KWPN Cena: £2300 Doświadczenie w skokach: 80 Doświadczenie w ujeżdżeniu: 90 Doświadczenie z lonżowania: 62 Kondycja: 50 Szybkość: 51 Klasa startów: WKKW: 2*
Wysłany: 2017-06-29, 13:11
Siwy był typem konia tryskającego energią i chociaż raczej można go było określić jako grzecznego, to jednak z dłuższym ustaniem w miejscu jeszcze przed treningiem miewał czasem trudności, aczkolwiek jakoś dawał dziewczynie tłumić swoje zapędy do ruchu. Otwarta przestrzeń działała na niego dodatkowo pobudzająco, na hali łatwiej było mu się opamiętać a na takim otwartym czworoboku, cóż, aż rozpierały go chęci. Kiedy Delfin już siedziała na jego grzbiecie ruszył energicznie naprzód, od pierwszych kroków wykazując się chęcią do pracy ale też już teraz zdradzając łatwość, z jaką się nim kierowało.. albo i zaburzało jego ruch po prostej linii. Także od razu ustąpił od łydki broniącej go przed wejściem w schodki by następnie udać się do wnętrza czworoboku. Właściwie nie wymagał od Delphine stałego podtrzymywania tempa jako takiego, raczej po prostu dziewczyna musiała działać dosiadem nieco dociążając na jego zad tak aby dopełnić aktywności wszystkiego co należy w stępie. Roller był względnie rozluźniony, aczkolwiek zaproszenie go na lekki kontakt w którym miał już zacząć robić coś więcej niż po prostu kroczyć do przodu było dobrym pomysłem. Co prawda oparcie na wędzidle ze strony Coastera nie wyszło tutaj stuprocentowo poprawnie, jako że zabrakło trochę działania dojeżdżającego łydki, niemniej jednak stęp stracił na dynamice tylko troszkę a koń począł się wyginać od pomocy dziewczyny, tym samym wykonując kolejno wszelkie zaplanowane przez nią figury. Łatwość, z jaką można było przesuwać poszczególne części jego ciała, poniekąd mogła być utrudnieniem, tak jak na przykład teraz czasami ustawiał się na zbyt małym łuku w stosunku do tego, po jakim się akurat poruszali. Starczyło mu bardzo niewiele do bardzo znacznej zmiany w ułożeniu ciała, dlatego wybór go jako wierzchowca do jazdy z trenerem nie był takim głupim pomysłem, bo ciężko było na nim zatuszować jakieś błędy.
_________________
oh, witaj, przyszedłeś mnie pomiziać? ekstra!
nie? idziemy na trening? no to czadowo!
masz co czyścić - szczęśliwe dziecko to brudne dziecko
ojojoj, ale się tam gibiesz na górze, aż mną na boki zarzuca.
może chcesz slalom? czy jednak szybciej? wolniej? no problem, bro.
aleś ty niezdecydowany. przerwa? nuudy... o patrz, motylek!
wow jaki on ładny, albo nie, jednak straszny, zwiewamy!
ej no nie, już zmęczony? pf, ja mógłbym jeszcze maraton przebiec
dobra już wracamy do tej stajni, jak chcesz.
ale czekaj trawa! dobra już mam, spoko, idziemy dalej
jestem gotowy na kąpiel! oszalałeś? taką zimną?
niech będzie, nawet przyjemnie. gdzie mnie teraz prowadzisz?
to przecież mój boks... janiemogęmarchewkiwżłobie!
kurcze, jaki to był fajny dzień
Płeć: mężczyzna Wiek: 27 lat Wzrost: 189 cm Zawód: jeździec & trener Partner: Liska Ostatni trening: 02.2020 - teren z Integrity Promise Podopieczny: Integrity Promise, Krugerrand, Licorne, Lysander, Olympique of Rohan, Royal Charming, Saver, Scandic, So Hell Pieniądze: £12235 Punkty doświadczenia: 437 Skoki: 133 Ujeżdżenie: 253 Cross: 35 Obycie z koniem: 17
Wysłany: 2017-06-29, 19:59
Zjawił się na czworoboku o umówionej godzinie, fucha trenera bardzo pasowała do tego jaki był poukładany i punktualny. Albo i może odwrotnie. Pora jeszcze niezbyt późna toteż oczy bruneta przesłaniały przeciwsłoneczne okulary, outfit typowo jeździecki plus z racji ciepłego dnia butelka wody mineralnej. Już z daleka mógł zaobserwować sylwetkę siwego ogiera i poczynić pierwsze obserwacje. Zanim jednak miał poczynić pierwsze uwagi, uznał, że najpierw wypadałoby się przywitać, dlatego podszedłszy bezpośrednio pod czworobok uniósł wolną rękę na wysokość ucha, układając wewnętrzną, otwartą stronę dłoni w kierunku amazonki (nie, nie machał xD).
- Delphine, prawda? Jestem Luke. - Co prawda na pewno nie raz mieli okazję minąć się w stajni, niemniej jednak znanie się z widzenia to nie to samo co zapoznanie się ze sobą osobiście, no a umawianie się na jazdę przez telefon też się nie liczy! No, to już załatwione. - Zgaduję, że na razie tylko stępowałaś? Musisz więcej działać łydką jako elementem półparady, nawet jeśli koń idzie aktywnie do przodu jeździec i tak musi go w ten przód wysyłać, dzięki czemu tworzy się dopiero dobry kontakt ręki z pyskiem i tylko wtedy można naprawdę pracować nad podniesieniem przodu przy zaokrąglonej sylwetce. Na razie siwy opada Ci trochę na przednie nogi, postaraj się wyraźniej działać dosiadem na jego zad, łydką przesyłać impuls do przodu a ręką jednocześnie lekko unosić cały przód, jednocześnie działając przy tym delikatnie pod siebie, coby szyja pozostała zaokrąglona i pomagała rozciągać się grzbietowi. Nie daj się mu też nudzić, poza łukami prostuj go co jakiś czas i zatrzymuj, cofaj, tak aby on już teraz zaczął się przygotowywać do oczekiwania na Twoje pomoce podczas treningu. - Zaraz też wlazł na środek czworoboku aby móc obserwować parę z najbardziej dogodnego miejsca, nie ukrywajmy, że im bliżej się znajdował tym więcej szczegółów był w stanie wychwycić. Wiązało się to trochę z jego wzrokiem, ale no niestety, także z tym, że zajmował się tym tak profesjonalnie wcale nie od tak znów bardzo dawna i wolał mieć tę bliższą perspektywę. - A, no i przy tym nie zapominaj o swojej sylwetce. Zawsze kontroluj mostek, niech będzie lekko uniesiony i z przodu, dzięki temu powinny Ci swobodnie ułożyć się ramiona w odpowiedniej pozycji i ogólnie tułów. Pięta ciągnie trochę w dół osadzając dosiad głębiej w siodle jak i nogę w lepszej pozycji, kolan nie wciskaj do wewnątrz i ogólnie myśl o oddychaniu, żeby nic nie blokować. A tak w ogóle, powiedz mi dokładniej może, czy chcesz popracować nad czymś konkretnym? - Napił się łyczka swojej wody by następnie butelkę odstawić na jednym z białych słupków z literkami.
_________________
so i am mr fucking awesome
~ luke sugarman ~
przyjaciele: ... things that we can't deny! ~ ryan & lisa ~
pms: come on baby tell me what's the word . ~ one & only ~
druga połówka: method to the madness. ~ ... ~
ex: i will never regret, but you can. ~ suzame ~
podopieczni: through the laughter and the tears
~ krugerrand, royal charming,
licorne, olympique of rohan, scandic, so hell,
lysander, integritypromise, saver ~
it's my dream team
»»soi runandhideandtearmyselfup
start again with a brand new name ....................and eyes that see into
....................................i n f i n i t y
Płeć: kobieta Wiek: 28 lat [22.01.1992] Wzrost: 176 cm Zawód: Pułkownik w Royal Air Force - miejscowy port lotniczy w Shoreham Partner: You are mine, I am yours, lets not fuck around - Tony ♥ Ostatni trening: 02.20 - teren - Lockhard Podopieczny: Otello, Sleepwalker, Rooster Pieniądze: £6155 Punkty doświadczenia: 39 Ujeżdżenie: 18 Obycie z koniem: 21
Wysłany: 2017-06-29, 21:27
Luke napisał/a:
- Zaraz kończymy, ale zrobimy sobie jeszcze troszkę małej pracy nad cofaniem. - Odpowiedział brunetce po czym przekroczył biały płotek wchodząc tym samym na czworobok. Zakładając, że dalej byli sami, mieli dużo wolnego miejsca na ścianach aby swobodnie ćwiczyć. - Postępuj chwilkę tak jak na początku jazdy, z lekkim kontaktem podtrzymując stęp pośredni, spróbuj go jeszcze zaprosić do lekkiego ustawienia ale uważaj, żeby go nie uwiesić na przodzie. Ja sobie stanę w jednym miejscu i kiedy będzie to dogodne zatrzymaj się na pierwszym śladzie gdzieś w mojej okolicy. W stój zostań kilka sekund, zapewne zdążę wtedy podejść i dopiero wtedy zaczynaj. W ramach przypomnienia, musisz mieć dobry ale nieciągnący kontakt, przesuwasz obie łydki do tyłu o długość dłoni, ewentualnie troszkę dalej, jednocześnie musisz odciążyć mu plecy i posyłasz impuls łydkami naprzemiennie, zaczynając od wewnętrznej. Może Ci pomóc lekkie, wyważone pulsowanie wodzy, natomiast ja będę stać przy jego łopatce i ręką wywierać lekki nacisk na klatkę piersiową, żeby nie poszedł do przodu a wiedział na pewno, że oczekujemy od niego ruchu w tył. Naszym celem jest, abyś mogła na spokojnie wykonać cofanie samodzielnie, bez mojej pomocy, ale też to, aby Otello zawsze na Ciebie czekał, nie dawaj mu myśleć, że za każdym razem kiedy się zatrzymujecie będzie cofanie, dlatego zawsze musisz odczekać kilka sekund w stój i dopiero zadecydować, czy będziesz się cofać czy jednak ruszacie znów naprzód, takie psikusy też mu rób. Po cofnięciu o kilka kroków albo ponownie się zatrzymuj, albo od razu posyłaj go w stępie do przodu. - Mówiąc to udał się w jakieś strategiczne miejsce, na tyle daleko od pierwszego śladu, aby Otello nie zatrzymywał się później sam z siebie przy nim, ale też na tyle blisko, aby w kilka sekund móc kilkoma większymi krokami znaleźć się przy parze. Jak mówił tak robił, zaczął od wspomagania sygnałów Aaren pulsującym naporem kilku palców na pierś gniadosza, z każdym kolejnym razem starając się swoją ingerencję ograniczyć jednocześnie cofając się z koniem i zatrzymując po kilku krokach kiedy polecał amazonce zakończyć ćwiczenie, po czym cofał się od razu o krok aby nie przeszkadzać w ewentualnym natychmiastowym ruszeniu stępem. Nie chciał, żeby przeciągało się to w nieskończoność, dlatego prosił koleżankę o robienie kół wokół jego położenia lub o zmiany kierunku, po których miała wracać w jego zasięg. Przy pierwszych kilku podejściach nagradzał ogiera kostką cukru którą podstawiał mu pod pysk po zakończeniu cofania, co oczywiście wcześniej zakomunikował dziewczynie żeby nie było niespodzianek, że ona rusza a on tu go dokarmia. Możliwie szybko przestał naciskać na pierś Otella przy kolejnych cofaniach a później już nawet nie podchodził, dając parze pole do popisu w dogadywaniu się ze sobą. Kiedy samodzielnie im wyszło raz jeszcze podszedł do Otka żeby raz jeszcze go nagrodzić cukrem oraz poklepać.
- Zuch chłopak. - Pochwalił konia przyjemnym głosem by zaraz swoją uwagę zwrócić ku Aaren. - Nic tylko jeździć. Więcej pewności siebie, dużo wyrozumiałości i pracy nad kontrolą ciała. I będzie dobrze, a my jesteśmy w kontakcie. Niedługo zawody, mam dobre przeczucia. - Uśmiechnął się do niej promiennie po czym raz jeszcze skierował swoje spojrzenie na zegarek. - To wy się jeszcze rozstępujcie przez jakieś pięć minut na totalnym luzie a ja uciekam, rozliczymy się w naturze. Trzymaj się! - Puścił jej na koniec oczko i odwrócił się, by ruszyć energicznym krokiem w stronę stajni żeby zdążyć z resztą zaplanowanych rzeczy na ten dzień.
zt
/niestety na razie za trening ze mną punkty przysługują jak za normalny trening ujeżdżeniowy, za to trening był za darmo jako, że jesteście spoko a to był Luczka debiut
- Dobrze.- skinęła brunetowi w geście zrozumienia, jednocześnie nabierając ponownie wodze i zapraszając Otello na kontakt. Ze stój przeszła płynnie w stęp, prosząc konia o aktywną pracę zadu i pleców, ale też nie forsując go zbyt mocno. Miał jedynie pilnie i swobodnie maszerować, cały czas na lekkim kontakcie, do którego Aaren zaczęła go zachęcać poprzez subtelnie działanie wewnętrznej wodzy.
Stępując po pierwszym śladzie w pewnym momencie zgodnie z poleceniem Luczka zatrzymała konia działając najpierw dosiadem na następnie zamykając wyraźniej rękę. Wszystko robiła z odpowiednim wyczuciem, którego nie można było jej odmówić.
Przy pierwszym cofaniu z pomocą trenera zadbała o dopięcie każdego najmniejszego szczegółu, chcąc dać Otello czytelne sygnały i sprawdzić jego reakcję. Kiedyś próbowała z nim cofania i ciekawa była ile z tego pamiętał. Z każdym kolejnym powtórzeniem ćwiczenia starała się zaskakiwać konia, raz przechodzić do stój i ruszać, a innym razem wykonywać cofanie i znów prosić o chwilę nieruchomości.
Jeśli sam sygnał idący od łydek i dosiadu nie był wystarczający nie bała się subtelne pulsować w celu nakłonienia wierzchowca do zrobienia tych paru kroków w tył. Pomiędzy samo cofanie i zatrzymania starała się wplatać produktywną pracę w stępie, polegającą nie tylko na kreśleniu wolt, ale też na zmianach kierunku i skupianiu konia na sobie.
Za każdą pozytywną reakcję chwaliła go głosem i klepaniem po szyi, na sam koniec pogładziła wierzchowca po szyi, jeśli tylko samodzielnie wykonał cofanie kierując się jedynie zastosowanymi pomocami.
- Wiem, że powinnam częściej wsiadać, niestety nie zawsze czas na to pozwala. Jakbyś miał czas zawsze możesz na niego wsiąść. - posłała mu krótki uśmiech, sama gładząc konia po szyi.
- Jasne i dzięki za trening, w naturze to tak nie bardzo mam jak.- roześmiała się mając oczywiście na myśli Tonego, aczkolwiek doskonale zdawała sobie sprawę z tego, że Luke tylko żartował.
Stępując jeszcze przez chwilę dała ogierowi luźną wodzę nie tracąc jednak czujności, w końcu nigdy nie wiadomo, co takiemu rumakowi strzeli do głowy.
Po występowaniu konia razem z nim udała się prosto do stajni.
/zt
_________________
a a r e n ... w a y f o r d
n a m e : there's something cold and blank
behind hersmile ≡ aaren ≡
m y lo v e: you know there's no place i'd rather go,
than right here where you are ≡ tony ♥ ≡ ≡ engagement ring ≡ wedding band ≡
p m s : i can't see, it's a sexual reaction,
you-and-me, it's animal attraction ≡ 1 ♥ ≡ f r i e n d s :maybe tonight i'll call ya,
after my bloodwas drown in alcohol
≡ tony, isabelle, bastian, gerard, illian, genevieve ≡
e n e m i e s : your promises - they look like lies,
your honesty - like a back that hides a knife ≡ x ≡
f a m i l y :we'rerunningtogether
to theedge of the world ≡ tony, william, lucas, luhan, aron ≡
≡ phone ≡ house ≡ bmw x6 ≡ 1969 ford mustangboss 557 ≡
Płeć: kobieta Wiek: 28 lat Wzrost: 154 cm Zawód: Masztalerz i dżokej w Orchardzie Partner: Just when you think you've got me figured out... the season is already changing. Podopieczny: Scho Can Do, Kobayashi, Awake My Soul, Noblesse Pieniądze: £330 Punkty doświadczenia: 96 Skoki: 13 Ujeżdżenie: 7 Cross: 1 Wyścigi: 56 Obycie z koniem: 19
Wysłany: 2017-06-29, 23:54
Tytuł: Hodowca
Widząc Luczka na horyzoncie skierowała siwka do wejścia na parkur, gdzie niebawem pojawił się mężczyzna. Nie wypadało się witać w rękawiczkach, więc na chwilę popuściła ogierowi wodzę i zdjęła ją z prawej dłoni podając maleńką, prawie dziecięcą rączkę w stronę mężczyzny.
- Tak, miło mi poznać. - Rzuciła przy okazji zaciągając swoim francuskim akcentem, znacznie bardziej słyszalnym niż przez telefon. Spojrzała na mężczyznę kiedy ten zadał jej pytanie a ona zakładała rękawiczkę, by po chwili przytaknąć na jego pytanie i wsłuchać się w polecenia wydane z jego strony. Wiedziała o tym, jak bardzo zaniedbała się w technice. Ostatnimi czasy rzadko ćwiczyła ujeżdżenie, ostatni trening był dość nużący i niestety bez większego wkładu. Stąd telefon do Luczka Dobra Rada.
Słysząc rzetelne tłumaczenie tego, co miała począć poczekała, aż ten trafi na środek gdzie się wybrał i zaczęła kręcić ogiera po połowie parkuru, coby Luke dobrze ją słyszał. Działa przy tym jak nakazał - lekko obciążyła zad, ułożyła łydki na stałe bliżej brzucha ogiera, choć było to skomplikowane patrząc na to, że wystawały one tylko lekko za siodło. Docisnęła je dodatkowo, jednocześnie lekko pulsując wodzą i unosząc ją wyżej. Obciążyła mu zad jednocześnie lekko pukając łydkami przy jednoczesnym unoszeniu wodzy do góry.
- Wiesz, właściwie przez ostatni brak większej staranności zostałam z umiejętnościami sto lat za austropolitekiem. Przyłapałam się na nieczytelnych sygnałach w stronę koni i zbyt niechlujnym wykonywaniu ich. Chciałabym sobie ogół przybliżyć i poznać, jak wygląda to z perspektywy osoby trzeciej. Więc właściwie nic bardzo konkretnego. - Rzuciła wciąż starając się sprostować wymaganiom mężczyzny. Obciągnęła piętę starając się zachować linię między piętą a biodrem i łopatką, co z czasem zaczęło jej coraz naturalniej przychodzić. Przesunęła mostek i starała się zachować w takiej pozycji, co z początku lekko ją spinało, lecz z każdym kolejnym krokiem cała pozycja przychodziła jej coraz naturalniej. Starała się przy tym kontrolować pracę ogiera, poprzez wyżej wspomniane uniesienie wodzy, a raczej nadgarstków z nimi, oraz aktywizującą łydkę. Dociskała obie nogi równocześnie, aby ogier nie sugerował się nimi jako przesunięciem ciała, natomiast sam dosiad obciążał zad, choć widać było lekkie spięcie. Oddychać oddychała, jeszcze.
Kręciła z Rollerem różne wolty, lecz słuchając się odgórnych poleceń zatrzymywała go silniejszym obciążeniem zadu, dociśnięciem łydek i lekkim napięciem i rozluźnieniem wodzy. Po tym znów prosiła go o stęp ruchem z krzyża, przy okazji powtarzając te obciążenie zadu i podnoszenie przodów, jeśli nadal by jej to z Siwkiem nie wychodziło. Pięta uciekała lekko do góry, tym samym napinając Delfina, jednocześnie Rollera, lecz kobieta przyłapywała się na tym dość szybko, tym samym naprawiała to poprzez silne obciągnięcie jej, stałe przylgnięcie łydki do boków ogiera i działając na niego aktywizująco. Mimo samych chęci ogiera starła się przekonywać go do swojej ręki i tego, że ten jego ruch to tak na prawdę jej chęci (Gó*no prawda) łydką i pulsowaniem wodzy wraz ze stałym naciskiem.
_________________
M o n e y ... i s ...t h e... a n t h e m... o f... s u c c e s s
So put on mascara and your party dress [Delphine Loevitone • Frenchwoman]
We are heavy metal lions. They will never understand.
The kind of people you or I am bow your heads and take your hands
.........[Drew Jasper Eviline]
You can be the boss, daddy, you can be the boss
Taste like a keg party, back on the sauce.
.........[I'll never love again]
Light wanders through endless shadows AWAKE INSIDE A DREAM WILL I FOLLOW [graduated from veterinary and computer science studies]
Leave me wonderin' why the hell I ever let you in
Won't you tell me if you found that deeper meaning
So go ahead and break my heart again. [1]
If there’s blood on my hands, you should let me know
If you’re done with the dance, you should let me go
.........[Scho Can Do, Kobayashi, Awake My Soul]
Płeć: ogier Wiek: 6 lat [03.05] Rasa: KWPN Wzrost: 170 cm Właściciel: Aaren Wayford Cena: £4350 Doświadczenie w skokach: 20 Doświadczenie w ujeżdżeniu: 195 Doświadczenie z lonżowania: 71 Kondycja: 61 Szybkość: 22 Klasa startów: Ujeżdżenie: CC
Wysłany: 2017-06-30, 16:11
Cofanie wykonywane w przeszłości było dla ogiera już tak mglistym wspomnieniem, że gdy po paru minutach stępa na "rozgrzewkę" został poproszony o wykonanie go po raz pierwszy, zupełnie nie wiedział, jak powinien zareagować. Coś mu świtało z tyłu głowy, ale za słabo, by jego reakcja była prawidłowa - szastnąwszy ogonem, wyraźnie się spiął, dopóki Luke nie dotknął jego piersi dłonią, wywierając nań nacisk. Dopiero ten gest nakłonił gniadosza do zrobienia kroku w tył, po czym został utwierdzony w tym, że właśnie o to chodziło. Dzięki temu za każdym kolejnym podejściem płynniej i pewniej wykonywał cofanie, wreszcie dochodząc do momentu, w którym mógł to robić bez pomocy Sugarmana i jedynie za sprawą pomocy używanych przez Aaren. Prawdę mówiąc był takim głupio-mądrym konikiem, dość szybko się uczył, a gdy dostał jeszcze motywację w postaci słodkiego cukru, błyskawicznie załapał o co chodzi dwunogom. Tym samym końcówkę treningu można było uznać za naprawdę udaną.
Po solidnym rozstępowaniu wrócił z Aaren do stajni. /zt
_________________
PERFECTION IS BORING GETTING BETTER IS WHERE ALL THE FUN IS
Płeć: ogier Wiek: 7 lat Rasa: KWPN Cena: £2300 Doświadczenie w skokach: 80 Doświadczenie w ujeżdżeniu: 90 Doświadczenie z lonżowania: 62 Kondycja: 50 Szybkość: 51 Klasa startów: WKKW: 2*
Wysłany: 2017-07-01, 02:31
Holender posłusznie pokierował się za sugestią dziewczyny w stronę trenera, zatrzymując się przy nim może niespecjalnie równo ale bez większych oporów. Odczekał swoje by następnie żwawo powrócić do maszerowania i z zainteresowaniem zaczął wsłuchiwać się w nieco zmodyfikowaną mowę ciała ciemnowłosej. Czując bardziej wyraźne dociążenie zadu pokornie rozbujał się bardziej w stępie dzięki mocniejszemu wkraczaniu tylnych nóg pod kłodę, dzięki czemu zaczął schodzić z ciężaru z przodu, co owocowało bardziej elastyczną szyją i swobodniejszym chodem. Długość nóg dziewczyny za bardzo mu nie przeszkadzała, za to zaczął mieć drobny problem z ich konkretniejszym dociśnięciem, które spowodowało u niego chód jak po kielichu lub dwóch - nie do końca prosty, jako, że człowiek no nie był w stanie bez sumiennego wyćwiczenia jednostajnie naciskać z obu stron z taką samą siłą. Przez to ich kontakt, chociaż może się nie pogorszył, także nie uległ szczególnej poprawie, bo choć Roller rzeczywiście fajniej się uformował w odpowiedzi na podjęte działania, ale jednak ta łydka coś mu nie grała. Stopniowo, jak Delphine zaczęła się kręcić i rozluźniać w siodle, także i siwy wydawał się lżej nieść, niemniej jednak gdy w zamian za ogólne dociśnięcie łydek dostał jednoczesne ich pulsowanie, niepotrzebnie przyspieszył bez pogłębienia kroków. Po niedługim czasie "utrzymywanie" pozycji przez człeka go dosiadającego okazało się dlań chyba sporym obciążeniem psychicznym, bo coś mu się jednak na plecach zblokowało. Na szczęście poza suchym łażeniem po prostej dostał też solidną dawkę wygięć i zatrzymań, dzięki czemu nie musiał się usztywniać aż tak, jak robiła to Delphine od czasu do czasu. Cóż, w każdym razie coś się gdzieś ruszyło w tym ich połączeniu, aczkolwiek no ciężko powiedzieć, żeby to było "właśnie to". Coaster niestety nie oszukiwał i mimowolnie pokazywał jeźdźcowi, że no niestety, ale pan/pani to jednak nie jest idealny.
_________________
oh, witaj, przyszedłeś mnie pomiziać? ekstra!
nie? idziemy na trening? no to czadowo!
masz co czyścić - szczęśliwe dziecko to brudne dziecko
ojojoj, ale się tam gibiesz na górze, aż mną na boki zarzuca.
może chcesz slalom? czy jednak szybciej? wolniej? no problem, bro.
aleś ty niezdecydowany. przerwa? nuudy... o patrz, motylek!
wow jaki on ładny, albo nie, jednak straszny, zwiewamy!
ej no nie, już zmęczony? pf, ja mógłbym jeszcze maraton przebiec
dobra już wracamy do tej stajni, jak chcesz.
ale czekaj trawa! dobra już mam, spoko, idziemy dalej
jestem gotowy na kąpiel! oszalałeś? taką zimną?
niech będzie, nawet przyjemnie. gdzie mnie teraz prowadzisz?
to przecież mój boks... janiemogęmarchewkiwżłobie!
kurcze, jaki to był fajny dzień
Płeć: mężczyzna Wiek: 27 lat Wzrost: 189 cm Zawód: jeździec & trener Partner: Liska Ostatni trening: 02.2020 - teren z Integrity Promise Podopieczny: Integrity Promise, Krugerrand, Licorne, Lysander, Olympique of Rohan, Royal Charming, Saver, Scandic, So Hell Pieniądze: £12235 Punkty doświadczenia: 437 Skoki: 133 Ujeżdżenie: 253 Cross: 35 Obycie z koniem: 17
Wysłany: 2017-07-01, 03:22
No to po uścisku dłoni skończyły się przyjemności.
Ściągnął lekko brwi ale nie po to, by wyglądać bardziej groźnie, tylko żeby jemu samemu się wydawało, że bardziej się skupia.
- Pamiętaj, że dla konia wszystko, co jest jednostajne, nie jest sygnałem. Nie dociskaj mu łydek tak po prostu, w stępie dajesz wewnętrzną łydkę kiedy wewnętrzna łopatka idzie do przodu, tak samo z zewnętrzną stroną. To musi być wyważone działanie, ale nie bój się, że od tego będzie iść bardziej krzywo niż teraz. Pamiętaj o oddychaniu. To dosyć ważne podczas jazdy, no chyba, że umiesz wstrzymywać czterdzieści pięć minut. - Pozwolił sobie na pogodny ton i lekki żarcik, coby może atmosfera na treningu była bardziej przyjemna i budująca. - Jeszcze w stępie masz tę możliwość, by naprawdę odetchnąć, spuścić z siebie powietrze i wsłuchać się w ciało konia. Ono Ci tak naprawdę powie, jak masz działać swoim. O, no i pamiętaj, działasz łydką i dosiadem, chwilę później pora na rękę, ale ona też musi odpuścić kiedy koń w odpowiedzi na nią się "podbierze". - Kiedy mówił starał się czasem patrzeć dziewczynie w twarz, chociaż jego rola tutaj raczej kazała mu skupiać się głównie na sylwetce zarówno jeźdźca jak i konia, dlatego nawiązywanie kontaktu wzrokowego mimo wszystko podświadomie przeznaczał na momenty, w których ma miejsce jakieś głębsze tłumaczenie a para raczej stoi niż pracuje. Słuchając jej kolejnej wypowiedzi pokiwał głową ze zrozumieniem i uśmiechnął się pod nosem, spodobał mu się luźny sposób bycia Delphine i czuł, że się dogadają.
- Dobra, myślę, że w takim razie wszystko wyjdzie w praniu. Widzę, że już starasz się poprawiać, fajnie, wiedząc co kuleje zawsze warto sobie gdzieś "w tle" liczyć do trzech i na trzy kontrolować, czy postawa się za bardzo nie przeobraziła w coś spiętego i sztywnego. To szczególnie fajny sposób autokorekty kiedy jeździ się samemu. Także myśl o tym, żeby mieć zawsze pełen zakres ruchu w stawach, jeśli jest inaczej już wiesz, że trzeba coś przekręcić. Także łydki opasają w miarę możliwości brzuch konia i dają mu impulsy, ale nie dociskają stale, w innym razie bardzo szybko można konia znieczulić na działanie tej bardzo ważnej pomocy. No i pamiętaj, żeby też nie usztywniać nadgarstków, Twoje ciało musi elastycznie pracować i tyczy się to każdej jego części. Jednak bardziej też działaj palcami niż całą ręką jeśli koń dobrze współpracuje a i miejmy na względzie, że w stęp tak mniej więcej do klasy N staramy się za mocno nie ingerować, bo łatwo coś popsuć jeśli wierzchowiec jeszcze nie jest tak całkowicie za pan brat z działaniem pomocy. - Przerwa na jakiś oddech i lecim dalej. - Okej, jak już się wygimanstykujecie wystarczająco w stępie poproś go o kłus, wtedy dopiero działaj obiema łydkami jednocześnie, ale od początku staraj się mu oferować delikatne, precyzyjne pomoce, żeby komunikacja szła Wam bardziej gładko, im więcej siły wkładasz w posłanie sygnału tym bardziej się przy tym blokujesz. Także "raz dwa oddech-trzy i kontrolujemy, czy się nie spinamy"! - Oczywiście sam też jej zwracał uwagę, od tego tu był, niemniej jednak chciał dziewczynie dać przydatne uwagi do samodzielnej pracy. Kiedy zdecydowała się przejść do kłusa lub Sugarman ją do tego zachęcił gdy stwierdził, że wystarczająco się powyginali, polecił jej tak jak w stępie od razu zająć konia mnogością łuków przeplatanych zmianami kierunku (koniecznie z momentem wyprostowania) a także po chwili takiego wstępnego rozkłusowania poradził jej dodanie przejść, coby zwiększyć zaangażowanie zadu u konia oraz precyzję formowania sygnałów przez amazonkę. Przy tym zwracał uwagę, aby podczas żadnej czynności nie gibała się za mocno w siodle ani do przodu, ani do tyłu, ani jak worek kartofli gdzie popadnie.
_________________
so i am mr fucking awesome
~ luke sugarman ~
przyjaciele: ... things that we can't deny! ~ ryan & lisa ~
pms: come on baby tell me what's the word . ~ one & only ~
druga połówka: method to the madness. ~ ... ~
ex: i will never regret, but you can. ~ suzame ~
podopieczni: through the laughter and the tears
~ krugerrand, royal charming,
licorne, olympique of rohan, scandic, so hell,
lysander, integritypromise, saver ~
it's my dream team
»»soi runandhideandtearmyselfup
start again with a brand new name ....................and eyes that see into
....................................i n f i n i t y
Płeć: kobieta Wiek: 22 Lat Wzrost: 175 cm Podopieczny: Unannounced Pleasure Pieniądze: £4060 Punkty doświadczenia: 68 Skoki: 23 Ujeżdżenie: 16 Cross: 9 Obycie z koniem: 20
Wysłany: 2017-07-03, 20:40
Unannounced Pleasure napisał/a:
[...]
Może i są najlepszą rzeczą w życiu, ale nie można z nimi przesadzać. To tak jakby ludzie jedli dziennie hamburgery, jakby wtedy wyglądali? Jak spasione świniaki do podania na stole na obiad niedzielny. Kobieta pamiętała o pochwałach dla ogiera, kiedy naprawdę dobrze się spisywał. Kobieta nie karała go ani też nie denerwowała się, kiedy im coś nie wychodziło. No bo w końcu mogło nie? Starała się w razie co uspokoić ogiera, spokojnie acz też nie nader delikatnie. Chodziło o to aby ogier stonował, ale nie zgasł całkowicie. Nie chciała studzić jego zapału, jedynie nieco ogarnąć. Kolejnym zadaniem które na nich czekało, był wężyk a potem serpentyna. Anna postarała się o to, aby ogier wyginał się odpowiednio od pomocy jak wcześniej na woltach. W pewnych momentach na moment go prostowała i przestawiała na odwrotne, by wykonać pełne ćwiczenie. Oczywiście wykonali to na dwie strony, więc łącznie wyszło po dwa razy. No chyba że potrzebowali powtórzenia, no to wiadomo że nieco więcej wtedy razy. Jednak nigdy kilka razy pod rząd, zawsze przeplatała to jakimiś innymi ćwiczeniami. Na przekątnych dwu krotnie zachęciła go też do przejścia do stępa pośredniego, aktywizując go bardziej dosiadem i łydkami. Zachęcając do energiczniejszego tempa, zaznaczania śladów i poszerzania ram. Natomiast wraz z jej końcem skracała go do roboczego. Poćwiczyli sobie też kilka zatrzymań z stępa i ruszanie, ćwicząc przy tym opanowanie, cierpliwość i reakcje na pomoce. Zakładając że rozgrzali się odpowiednio w stępie, kobieta po powrocie na ścianę poprosiła ogiera o przejście do kłusa.
_________________
Podemos pintar colores al alma Podemos gritar iee eé.
personalia: No soy ave para volar » Anna Ross wiek: Y en un cuadro no sé pintar » 20 lat.
partner: No soy poeta escultor » xxx.
pms: Tan sólo soy lo que soy » 0.
ex: Las estrellas no sé leer » Brian.
przyjaciele: Podemos volar sin tener alas » Amelie.
wrogowie: Ser la letra en mi canción » brak.
Płeć: ogier Wiek: 4 lata Rasa: old & xx Właściciel: Anna Ross Cena: £2487 Doświadczenie w skokach: 33 Doświadczenie w ujeżdżeniu: 31 Doświadczenie z lonżowania: 20 Kondycja: 29 Szybkość: 28
Wysłany: 2017-07-09, 20:05
Oj tam oj tam! On się dużo ruszał, to mógł jeść dużo smakołyków, czyż nie? Uspokojenia były konieczne szczególnie na dłuższych odcinkach, wtedy ogier nabierał tempa i samoistnie poszerzał ramy chcąc przyśpieszyć ile sił w nogach. Po lekkiej sugestii uspokajał się, lecz później znów prychał i starał się przyśpieszać. Ale do czasu.
Na wężyku ogarnął się, skupiając na odpowiednich łukach, co właściwie mu się udało. Utrzymywał stałe tempo, pracował wokół łydki i aktywizował zad do nienagannej pracy, wraz z rozluźnionym grzbietem i pyskiem z ciągłym żuciem. Powtórzenia nie były potrzebne, zechciało mu się znów przykładać do roboty.
W stępie pośrednim bywały momenty zagryzania wędzidła i zbytniego wyciągania nóg, lecz skarcony przez kobietę wracał do odpowiedniej pozycji i rozluźniał tułów. Zatrzymania były dwukrotnie nierówne, ze względu na za słabe pomoce skupiające kobiety - po prostu się rozkojarzył, potrzebował skupienia. Momenty te pokazywał zagryzaniem wędzidła i machaniem uszami.
Na ścianie przeszedł do kłusa, na chwilę zaniechał przy tym pracę zadu i wpadł nogami pod kłodę, lecz było to później naprawione i sam kłus przebiegał prawidłowo.
/wybacz, wdrożę się niedługo na nowo w treningi :/
_________________
Na kolana śmieciu, chyba widzisz
...............że rozmawiasz z Bogiem Seksu
Mą godność zna każdy mój poddany » Unannounced Pleasure
Ohh, tak mi mów Skarbie. Tak mi szepcz do uszka. Tak wołaj na mnie nocą.
Unn, Ced, Przystojniak
Podły osobnik, pragnął zawładnąć królewską siłą.
Na krzyż z nim » Anna Ross
Koń jak koń? Jak śmiesz Śmieciu!
» Unexpected x Follow Me II «
» old x ang «
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum