NSFW




Poprzedni temat «» Następny temat
Arena zewnętrzna
Autor Wiadomość
Matthew
Jeździec zaawansowany
I see your corruption


Płeć: mężczyzna
Podopieczny: Nemesis, Sensation.
Pieniądze: £3875

Punkty doświadczenia: 54
Wysłany: 2017-01-16, 23:12   

Ciuch ciuch mother.uckers? :lol:
A dokładnie, wylata się i przy okazji zlikwidują rutynę. To jedna rzecz. A w jeszcze większym stopniu chodziło o wyćwiczenie wolnych chodów, właśnie poprzez zmiany tempa. Czemu nie ćwiczyli ich po prostu tuptając wolnym galopem dłuższy czas? A no bo to wyższa szkoła jazdy, poza tym nuda. A zmiany tempa miały wpłynąć na świadomość klaczy co do tego, jakim tempem się porusza. Czy jechali powoli czy jak pocisk samonaprowadzający, jechali tak z pełną świadomością tego, jak chcą jechać. Mężczyźnie zależało na tym, by klacz była świadomym swojego ciała i jeźdźca koniem, wobec czego wolał możliwie jak najbardziej urozmaicać treningi.
Pokręcili, pokręcili, ale już w naświetlną nie wchodzili. Pojechawszy ostatnią woltę na lewo Matt cofnął lekko ciężar ciała zwiastując zmianę chodu, a gdy poczuł, że klacz jest maksymalnie skupiona na zadaniu, miękko zasadził się w siodle, by zwolnić kobyłę do kłusa. Od razu zastosował pomoce zwalniające, by jak najszybciej uzyskać powolny kłus, już bez szybkiego tempa pomiędzy. Od razu po uzyskaniu wyśnionego rezultatu rozluźnił się, dając klaczy do zrozumienia, że wszystko jest zajebiście.
Poprowadził ją po kilku ósemkach dla rozchodzenia ciała na obie strony, po czym zwolnili do stępa. Trzymali się ścian areny. Matt przytulił się jak wcześniej do karej szyi, wylewnie tuląc ją i głaskając.<3
- Doooooooooobry kooooooń!<3
_________________
    -----.------I'm trapped
    and my back's up against the wall
    -..--I see no solution or exit out

    --------.----..-------------..-I'm grinding it out
    ------------------------------no one can see
    -------------------The pressure's growing exponentially


Let me get off the ground
To you I'm no longer bound

I need you out of my head
You got me close to the edge

 
 
     
Nemesis
Westernowiec
This is Pequod


Płeć: klacz
Wiek: 7 lat
Rasa: Pure Friesian
Właściciel: Matthew
Cena: £2200

Doświadczenie w skokach: 39
Doświadczenie w ujeżdżeniu: 55
Doświadczenie z lonżowania: 43
Kondycja: 92
Szybkość: 65
Wysłany: 2017-01-17, 00:36   

Czując zmianę w rozłożeniu ciężaru, kara skupiła się. Niedługo na wejściu pojawią się informacje. Właści wie pierwsze już się pojawiały. Będziemy zwalniać! Fryzka w ułamku sekundy była gotowa do zmiany tempa. Czekała tylko na znak od Mefja. Czas oczekiwania nie był długi - kudłaty przysiadł, a fryzyjka automatycznie zeszła do niższego chodu. Zgodnie z zamierzeniami był to wolny kłus. Wtedy też karej przypomniało się, że dawno nie otrzepywała się ze śniegu. Majtnęła więc wilgotnym ogonem to w jedną, to w drugą, obijając nim o swoje boki, a może i nawet muskając końcówką nogi Mefja. Pozbyła się też niewielkiej warstewki śniegu osadzającej się na puchatej grzywie.
Na ósemkach wyginała się perfekcyjnie, zgrabnie zmieniając strony. Gdy człek rozlał się na szyjsku, parsknęła przeciągle. Matko, jak uwielbiała pieszczoty. Pieszczzoty na wieczność raz. :lol:
_________________

-------i---Choirs ignite  A swansong for Leda
-----ii-----Deathknells for Troy  Tragedy blooms from one act
I am Nemesis



Black is my heart
I am Nemesis

Nemesis by kudłaty  Postać miesiąca:-i-
marzec, lipiec, wrzesień 2014
Zawody:
-2mc WP pod Mefjem
Matthew napisał/a:
Wiecie, że kopyta szkodzą na cerę, jak się takim po mordzie dostanie? ;/

klepię wizerunek Keegana | rezerwacje w trakcie naprawy


 
 
     
Matthew
Jeździec zaawansowany
I see your corruption


Płeć: mężczyzna
Podopieczny: Nemesis, Sensation.
Pieniądze: £3875

Punkty doświadczenia: 54
Wysłany: 2017-01-17, 14:37   

Poprzytulał chwilę karą szyję, po czym podniósł się gwałtownie. - Karuchna - zaczął, kierując klacz ku wyjściu z areny. - Tak się tobą zachwyciłem, że aż bym zapomniał po derę pojechać! - zakomunikował, otwierając furtkę z siodła. Poprowadził Nemesis żwawym stępem ku budynkom. Śnieg padał podczas ich treningu, a że trening nie był byle jaki, to Nemesis była dość rozgrzana. I jeszcze zaczynał topnieć na niej śnieg. Należało reagować i doprowadzić konia do suchości!
Jak najszybciej zjawili się pod stajnią.
    zt.
_________________
    -----.------I'm trapped
    and my back's up against the wall
    -..--I see no solution or exit out

    --------.----..-------------..-I'm grinding it out
    ------------------------------no one can see
    -------------------The pressure's growing exponentially


Let me get off the ground
To you I'm no longer bound

I need you out of my head
You got me close to the edge

 
 
     
Nemesis
Westernowiec
This is Pequod


Płeć: klacz
Wiek: 7 lat
Rasa: Pure Friesian
Właściciel: Matthew
Cena: £2200

Doświadczenie w skokach: 39
Doświadczenie w ujeżdżeniu: 55
Doświadczenie z lonżowania: 43
Kondycja: 92
Szybkość: 65
Wysłany: 2017-01-17, 14:54   

Gładko przeszła przez bramę, umożliwiając zamknięcie bez zsiadania. Potem bez żadnych oporów ruszyła sprężystym, żywym stępem w stronę budynków. Wybrali dość odpowiedni moment na ewakuację, gdyż opad zrobił się nieco większy. Dało się też wyczuć lekki wiaterek, którego wcześniej nie było. Tyłek jej zamarznie :lol2:

z/t
_________________

-------i---Choirs ignite  A swansong for Leda
-----ii-----Deathknells for Troy  Tragedy blooms from one act
I am Nemesis



Black is my heart
I am Nemesis

Nemesis by kudłaty  Postać miesiąca:-i-
marzec, lipiec, wrzesień 2014
Zawody:
-2mc WP pod Mefjem
Matthew napisał/a:
Wiecie, że kopyta szkodzą na cerę, jak się takim po mordzie dostanie? ;/

klepię wizerunek Keegana | rezerwacje w trakcie naprawy


 
 
     
Liliana


Płeć: kobieta
Wiek: 14 Lat
Pieniądze: £3925
Wysłany: 2017-01-19, 22:39   

Ruth napisał/a:
[...]


Była dzieckiem, a takich rzeczy to uczą w szkole :lol2: Dziewczynka była niezmiernie wdzięczna klaczy za pomoc, która była jej potrzebna. Słysząc polecenie z ust instruktorki, zaczęły wykonywać skrętoskłony. W nieco lepszej równowadze udało się zginać lewą rękę do prawej nogi, a na zmianę z prawą ręką do lewej nogi. Klacz chyba o dziwo nie oszalała przy tym, bo dziewczynka nie bujała się po niej jak worek kartofli. Kiedy klacz podeszła do Ruth, a ta poleciła jej kolejne zadanie dziewczynka nieco była niepewna.
-Dobrze. - odparła. Starała się jak najlepiej wykonać nowe zadanie i przy okazji nie obić klaczy, ani nie spaść przypadkiem z niej. Na szczęście instruktorka nad wszystkim czuwała, a to dodawało dziewczynce otuchy i nowych sił. Obracała się dość sprawnie, trzymając się lekko siodła i jak najlepiej starając się utrzymać równowagę w siodle. Udało się to jej nawet dość dobrze, nie obijając przesadnie klaczy i nie spadając z niej. Była z siebie naprawdę dumna, a i pewnie Ruth też była. Krótko potem po ostatnich ćwiczeniach i rozstępowaniu klaczy, wyszła z obiema paniami do stajni.

z.t
_________________
    ►Miano: Liliana Ray.
    ►Podopieczni: (-)

    ....
    ►Przyjaciele:
    (-)
    ....►Chłopak: (-)
    ....►Wrogowie: (-)

    ►Kariera: junior -> ...
    ►Osiągnięcia: Once I'll show what I can do: (-)


 
     
Luke
Trener
★


Płeć: mężczyzna
Wiek: 27 lat
Wzrost: 189 cm
Zawód: jeździec & trener
Partner: Liska

Ostatni trening: 02.2020 - teren z Integrity Promise
Podopieczny: Integrity Promise, Krugerrand, Licorne, Lysander, Olympique of Rohan, Royal Charming, Saver, Scandic, So Hell
Pieniądze: £12235

Punkty doświadczenia: 437
Skoki: 133
Ujeżdżenie: 253
Cross: 35
Obycie z koniem: 17


Wysłany: 2017-02-12, 02:53   

Kolejny trening na świeżym powietrzu na pewno przysporzy mu apetytu po powrocie do domu i wpłynie pozytywnie na zasypianie - na pewno brunet nie będzie miał z nim dzisiaj problemu. Przyprowadził Petit na arenę, znalazł sobie jakieś schodki z których po podpięciu popręgu i ogarnięciu strzemion wsiadł sprawnie na jej grzbiet. Do wielgachnych bestii nie należała ale z pewnością lżej jej było gdy dzięki użyciu podwyższenia jeździec nie obciążał tak jej pleców. Ok, skupienie. :lol:
Posłał ją do stępa o którego aktywne tempo dbał już od samego początku. Chciał czuć, że gniada idzie pod nim chętnie naprzód, tak by łatwiej mu było ją po jakimś czasie formować pomocami na łukach, chociaż standardowo zaczęli od totalnego luzu na długiej wodzy. Później pierwszy kontakt był raczej długi, acz umożliwiający swobodne stosowanie wodzy przy wyginaniu po łagodnych a następnie nieco ściślejszych krzywiznach, chociaż nie mieli się skupić na pracy ujeżdżeniowej to dla Luczka standardem w rozgrzewce były przejścia i w tym także zatrzymania na samym początku, tak aby uświadomić konia o chęci pozyskania jego uwagi od samego początku jazdy. Po sumiennym rozruszaniu w ramach stępa podciągnął popręg i odłożył gdzieś na stronę derkę by zaraz zaprosić gniadą do kłusa już na krótszym ale elastycznym kontakcie, przy okazji prosił o zaokrąglenie sylwetki poprzez opuszczenie szyi oraz aktywizację i tym samym podstawienie zadu, co miało nieco wynieść jej plecy i pozwolić na rozgrzewkę celującą nie tylko w przygotowanie do skoków, ale też rozluźnienie i rozciągnięcie. Jako, że ważne dla niego później będą jej skrętność oraz szybkość reakcji na pomoce, testował ją pod tym kątem od samego początku, zabierając na rozliczne rozmaite figury i bawiąc się w przejścia kłus-stęp i kłus-stój, w drugą stronę także. Przy okazji zwerbowany jakoś po drodze pracownik stajni krzątał się po obiekcie, ustawiając już pierwsze przeszkody według poleceń bruneta, a te już stojące wykorzystywali jako punkty zaczepienia podczas niektórych z tych wszystkich krętych linii. Trochę ją sprawdzał czy schodzi w dół za ręką albo jak u niej funkcjonuje gaz i hamulec w obrębie jednego chodu, generalnie nie pozwalał się nudzić. Dosyć szybko doszedł do wniosku, że mogą zaczynać od sztang, które zostały ustawione na kłus w ilości trzech sztuk, wszystkie normalnie na ziemi, niby nic szczególnego ale już wymagało to od gniadoszki większej sprężystości w ruchu, po dwóch podejściach w lekko odciążającym dosiadzie na każdą stronę poprosił o dodanie czwartej i piątej sztangi, po których dopiero zdecydował się na moment stępa, podczas którego wyjaśniał dokładniej koncepcję reszty powstających konstrukcji.
_________________



so i am mr fucking awesome
~ luke sugarman ~

przyjaciele: ... things that we can't deny! ~ ryan & lisa ~
pms: come on baby tell me what's the word . ~ one & only ~
druga połówka: method to the madness. ~ ... ~
ex: i will never regret, but you can. ~ suzame ~
podopieczni: through the laughter and the tears
~ krugerrand, royal charming,
licorne, olympique of rohan, scandic, so hell,
lysander, integrity promise, saver ~
it's my dream team

        »» so i run and hide and tear myself up


          start again with a brand new name
          ....................and eyes that see into
          ....................................i n f i n i t y

          osiągnięcia & kp.............................∞

× garderoba × jesień/zima × zawody × skrzynka × torba ×
equip | × | × | × | × | × | × | x | ment

× g a l l e r y ×
× look: Adam Gallagher's ×

 
 
     
Petit Coeur
World's Champion
Skokowiec


Płeć: klacz
Wiek: 11 lat [15.08.2008]
Rasa: Selle français
Wzrost: 159 cm

Ostatni trening: 27.02.2020 - skokowy - Elizabeth
Właściciel: Elizabeth White
Cena: £7500

Doświadczenie w skokach: 271
Doświadczenie w ujeżdżeniu: 90
Doświadczenie z lonżowania: 58
Kondycja: 125
Szybkość: 142
Klasa startów: Skoki: CS1

Wysłany: 2017-02-12, 12:25   

W przeciwieństwie do Luke'a, Petit była 'świeża' i wypoczęta, czego jednak nie zamierzała wykorzystać przeciw nieco zmęczonemu jeźdźcowi. Baaardzo rzadko dokuczały jej humory typowe dla klaczy, więc ich współpraca mogła się dzisiaj ułożyć w kolorowych barwach.
W odpowiedzi na łydkę do stępa, ruszyła przed siebie energicznym krokiem. Luke mógł odnieść wrażenie, że był on lekko drobiący - nie dlatego, że klacz stawiała takie kroki, a dlatego, że niestety różnica między nią, a dużym koniem było kolosalna. Trzeba było się z tym oswoić, chociaż gdy wyciągała nogi w stępie, ta róznica zacierała się w pewnym stopniu. Póki co jednak szła swobodnie, na długiej wodzy, z której oczywiście korzystała. Po nabraniu wodzy także szła chętnie do przodu, lepiej zaczynając się wpisywać w poszczególne łuki. Przejścia i zatrzymania wzmogły jej uwagę, która z początku była lekko rozbiegana między Lukiem, a otoczeniem.
Po zdjęciu derki została zaproszona do kłusa, w którym również szła ochoczo, choć niezbyt wygodnie jeżeli chodzi o jego wysiedzenie. Mężczyzna jednak zapewne od początku anglezował, stąd też nie było to tak wyczuwalne. W każdym razie o jej motorykę zadu nie trzeba było się obawiać, odpowiednio ruszona zaczęła się nim pchać, zarazem lekko zaokrąglając górną linię. Podczas przejść nie uciekała kontaktu, choć przy niektórych miała problem z równym ustawieniem kończyn, co jednak dało się zmienić poprzez lekką korektę tuż po zatrzymaniu. Jeżeli chodzi o jej sterowność, zdecydowanie można było ją ocenic na mocne 5, bo pod tym względem była genialna. Często wykorzystywano to do jeżdżenia trudnych skrótów na parkurze, przy czym klacz nigdy nie zawodziła. Była po prostu bardzo skrętna i przy tym czuła na pomoce, stąd też wszelkie wyginanie jej, zatrzymania i ponowne ruszenia, a także wypuszczanie do dołu były zwykłą formalnością. Dodanie drągów do jazdy nie wpłynęło szczególnie na zachowanie Petit, co prawda zainteresowała się nimi, ale nie miała problemów z utrzymaniem stałego tempa czy z podnoszeniem nóg. Z pewnością stawała się coraz luźniejsza dzięki tym ćwiczeniom, co dało się już niebawem poczuć.
_________________
PETIT COEUR
this little heart of mine
I'm gonna let it shine

selle français / France / 11 y.o
fast and fearless while jumping
charming and cute in everyday life
only 160cm... with the shoes!
[ but small is beautiful, isn't it? ]

WHEN THEY SAY JUMP
I SAY: HOW HIGH? THERE IS NO LIMIT


would you dare to jump higher?
[ puissance record: ? cm
showjumping world's champion
other achievements ]

Elizabeth White - this woman is the best human
being on the world, my one and only owner
I'd literally do anything for you!

ohh boy... I love being yours
> Shockwave = best stallion ever (and he's mine!) <
I have a crush on 1

meet my foals!
▴ Petit Felicite og. Krugerrand
▴ Licorne og. Lockhard
▴ Despacito og. Desperado
▴ Soldat og. Shockwave
 
     
Luke
Trener
★


Płeć: mężczyzna
Wiek: 27 lat
Wzrost: 189 cm
Zawód: jeździec & trener
Partner: Liska

Ostatni trening: 02.2020 - teren z Integrity Promise
Podopieczny: Integrity Promise, Krugerrand, Licorne, Lysander, Olympique of Rohan, Royal Charming, Saver, Scandic, So Hell
Pieniądze: £12235

Punkty doświadczenia: 437
Skoki: 133
Ujeżdżenie: 253
Cross: 35
Obycie z koniem: 17


Wysłany: 2017-02-12, 22:09   

Wcale nie był zmęczony! Jakby było trzeba, to mógłby wsiąść jeszcze i na dwa inne konie, chociaż aż takich ambicji na szczęście nie miał, bo by jego userka wykitowała. :lol2:
Po małej pauzie ponownie skrócił wodze by po kilku półparadach wypchnąć ją do galopu, nie spodziewając się, by gniada miała z tym jakiś problem, nie była młodzikiem tylko koniem chodzącym parkury wyższej klasy a zatem najpewniej swobodnie zagalopowywała ze stój czy nawet z cofania, jak to wszystkie konie na tym poziomie - zawsze gotowe! Zanim zaczną skakać chciał ją jeszcze trochę poznać w tym chodzie no i oczywiście lepiej rozruszać, dlatego zadbał i łuki, przejścia, popróbował lotnych które bywały przydatne na parkurze jeśli komuś z pary zapomniało się zmienić nogę na skoku, generalnie dążył do tego, by przygotować zarówno ją jak i siebie do sumiennej pracy, jaka na nich jeszcze tego dnia czekała.
Przyjmując, że ustawiono im przeszkody jak w górnym wariancie >tutaj< w kłusie najechał na pierwszą przeszkodę z krzywej, rozpoczęli całość od lewej strony ale ze względu na łuk łydki i ciężar przy wskoku miał tak ustawione, żeby Petit przegalopowała po krzywej na prawą nogę, natomiast za drugą przeszkodą mieli wylądować na lewą nogę aby ładnie wrócić na ścianę, wyjechać narożnik i dopiero przejść do kłusa, by zaraz powtórzyć ćwiczenie na tę samą nogę, później poprosić o zmianę przeszkód i to samo dwa razy jakby "od góry". Z kłusa podchodzili do krzyżaka o sztangach krzyżujących się na wysokości mniej więcej 70 centymetrów, natomiast drugą przeszkodą była stacjonata, najpierw 80, później 90 centymetrów. Zaczęli niewinnie ze względu na chęć Sugarmana do wyczucia jej w podejściu do przeszkody, chociaż nie zostawiał jej samej żeby sprawdzić jak sobie radzi, wyczekiwał w siodle momentu do wybicia, do którego wyraźnie dojeżdżał ją dosiadem w stronę konstrukcji. Ostrogi i bat miał, ale nie mając ku temu powodów, po prostu ich nie używał, zdając się w pierwszej kolejności na działanie łydki i pozostałych pomocy no i oczywiście licząc na dobre nastawienie klaczy, które na początku jazdy pozwalało mu przypuszczać, że trening będzie spoko loko. :lol:
Jako, że nie był zwolennikiem ciśnięcia przeszkód cały czas jedna za drugą zawsze się starał robić jakiś przerywnik pomiędzy kolejnymi podejściami, w przypadku pierwszego ćwiczenia był to kłus w dojeździe a później już, bo nie będzie mi się chciało o tym za każdym razem pisać, po każdym kolejnym "etapie" znalazło się nawet pół minuty na stęp.
W ramach pójścia kawałek dalej postawił na standardową kombinację stacjonata-okser dwoma foulami odstępu (czyli bliżej niż na rysunku, ale później przy parkurze już zostanie im to rozsunięte :>), ten wariant wymagał od konia większej uwagi niż ustawienie okser-stacjonata a od jeźdźca ustalenia odpowiedniego tempa, tak aby odskok wewnątrz szeregu a zatem przed okserem nie wypadł za blisko przeszkody, za daleko to się nie zdarzało raczej, no chyba że wierzchowiec ambitny i chciał zrobić tylko jedną foulę! :lol2: No, ale: galop na lewo, aktywne tempo i jednoznaczne pomoce, już przed zakrętem zaczął spoglądać na stacjonatę metr dziesięć a po wyjściu na prostą miał też dobry widok na oksera 110 z przodu i 120 z tyłu. Postarał się dopilnować, by mu się kobyła nie rozpędziła nadmiernie, chociaż i tak była drobna więc jej bazowe tempo na kombinację siłą rzeczy musiało być większe niż na przykład takiej krowy jak Krugerrand. :lol: Ważna jednak była stabilność w kwestii prędkości i o nią starał się dbać, oczywiście nie zaniedbując przy tym pozostałych pomocy do wyskoku. Płynnie wychodził w półsiad i bez gruchania tyłkiem o siodło sprawnie wracał do pełnego siadu by należycie doprowadzić klacz do następnej przeszkody.
Do tego samego ustawienia, tyle że z wysokościami podniesionymi o 10 cm każdy drąg aby następnym razem tylko wyrównać oksera (130) i do tej samej wysokości dociągnąć stacjonatę. To z kolei skoczyli od drugiej strony, czyli na prawo, zaczynając tym razem od oksera. Następny raz już tylko odsunięto nieco pierwszy człon oksera tak, że był teraz oddalony o mniej więcej metra trzydziestu od drugiego, natomiast stacjonata urosła do 140 centymetrów. O ile wszystko do tej pory szło płynnie i bez zgrzytów nie zmieniał w żaden sposób swojego prowadzenia, co najwyżej dając jej możliwość na rozwinięcie większej prędkości z racji nie za wysokiego wzrostu. W razie czego asekurował się pomocą cmokania albo piknięciem krótkich, zaokrąglonych na końcach ostróg, jeśli był na to czas to ewentualnie batem, chociaż w sumie to miał go na skokach głównie po to, żeby go mieć a nie używać.
_________________



so i am mr fucking awesome
~ luke sugarman ~

przyjaciele: ... things that we can't deny! ~ ryan & lisa ~
pms: come on baby tell me what's the word . ~ one & only ~
druga połówka: method to the madness. ~ ... ~
ex: i will never regret, but you can. ~ suzame ~
podopieczni: through the laughter and the tears
~ krugerrand, royal charming,
licorne, olympique of rohan, scandic, so hell,
lysander, integrity promise, saver ~
it's my dream team

        »» so i run and hide and tear myself up


          start again with a brand new name
          ....................and eyes that see into
          ....................................i n f i n i t y

          osiągnięcia & kp.............................∞

× garderoba × jesień/zima × zawody × skrzynka × torba ×
equip | × | × | × | × | × | × | x | ment

× g a l l e r y ×
× look: Adam Gallagher's ×

 
 
     
Petit Coeur
World's Champion
Skokowiec


Płeć: klacz
Wiek: 11 lat [15.08.2008]
Rasa: Selle français
Wzrost: 159 cm

Ostatni trening: 27.02.2020 - skokowy - Elizabeth
Właściciel: Elizabeth White
Cena: £7500

Doświadczenie w skokach: 271
Doświadczenie w ujeżdżeniu: 90
Doświadczenie z lonżowania: 58
Kondycja: 125
Szybkość: 142
Klasa startów: Skoki: CS1

Wysłany: 2017-02-13, 01:47   

Po nabraniu wodzy płynnie ruszyła galopem, zgodnie z przypuszczeniami radząc sobie z taką formą zagalopowania. Właściwie jedynym, co mogło być problematyczne dla nich jako pary oraz dla każdego z osobna, była różnica gabarytów - Luke, jako wysoki mężczyzna raczej lepiej odnajdywał się na wysokich koniach, a Petit jako niewielki koń bardziej pasowała dla jeźdźca o przeciętnym wzroście. Nie tylko wyglądało to dość groteskowo, ale też chcąc nie chcąc wpływało na równowagę obojga, przez co musieli się starać by zatrzeć tę różnicę. Dla Petit nie była to na szczęście żadna nowość. Całkiem dobrze sobie radziła, spełniając każde z postawionych przed nią wymagań, by wreszcie przejść do sedna treningów, czyli skoków.
Kłusem ruszyła na pierwszą z przeszkód, momentalnie się ożywiając. Dotąd szła bardzo grzecznie, "cicho", by wreszcie dostać tej iskry świadczącej o tym, że nie jest jej wszystko jedno. Odbiła się sprzed przeszkody na tyle, ile było to konieczne by ją pokonać i wykończyła lądowanie na prawą nogę, na którą dalej pogalopowała w kierunku drugiej przeszkody. Mimo wspomnianego ożywienia, póki co nie wykazywała szczególnej skłonności do wyrywania naprzód. Właściwie atakowała przeszkody tylko za sugestią jeźdźca, więc teraz zapewne dogalopowali do niej spokojnie, w równym tempie, by po pięciu foule oddać drugi skok, tym razem zwieńczony lądowaniem na lewo. Kolejno wróciła na ścianę by po wyjechaniu narożnika przejść do kłusa i tuż po podniesieniu obu przeszkód, zmierzyła się z nimi ponownie. Jeżeli chodzi o jej nastawienie - na pewno była chętna i staranna, czekała też na jeźdźca, choć gdyby zostawił ją sam sobie, z pewnością umiałaby samodzielnie wybrać miejsce wybicia. Po prostu była nauczona doświadczeniem, że samodzielnie wychodząc do skoku przedwcześnie, grozi jej niezgranie się z jeźdźcem, a każde najmniejsze zachwianie równowagi było dla niej sporym problemem. Przecież wystarczyłoby aby Luke wychylił się za mocno do przodu, by Petit z pewnością zaparkowała przed przeszkodą/opuściła przody w skoku lub zwyczajnie zdjęła front przodami podczas odbicia.
Doceniała te krótkie przerywniki między poszczególnymi podejściami do przeszkód, ale pozwolę sobie jednak skupić się na samych skokach, tym razem na szeregu ze stacjonaty i oksera. Zagalopowała na lewo, kierując się odważnie na szereg. Tempo rzeczywiście miała słuszne, mimo to foula jej galopu nie była wcale taka płaska - szła mocno od zadu i z lekkim przodem wiedząc, że musi mieć siłę do wybicia. Poprawnie weszła w odskok co w gruncie rzeczy dało im już dobrą bazę do zmierzenia się z drugim członem. Nad obiema przeszkodami poprawnie się złożyła, wykazując się szacunkiem do drągów. Jeżeli odległość była dopasowana do jej rozmiarów, to raczej nie mieli żadnego problemu by zmieścić się w szeregu; jeśli jednak stał on jak na dużego konia, jak tez będzie to wyglądało na zawodach, Petit musiała jednak pocisnąć do oksera, i jego skacząc poprawnie i tym samym udowadniając, że sobie radzi mimo skromnego wzrostu.
Nie zrażała jej także wysokość; gdy przyszło jej zmierzyć się z szeregiem od drugiej strony, wyraźnie nie opuszczały jej chęci ani odwaga. Z okserem poradziła sobie wzorowo, natomiast przy stacjonacie niewiele brakowało, by ściągnęła drąg. Skok prawdopodobnie był odrobinę za płaski, bo trąciła drąg kopytem, pozostawiając go jednak na miejscu - głównie poprzez próbę uratowania sytuacji w locie, w którym jeszcze mocniej podkurczyła nogi, zaraz lądując stabilnie po drugiej stronie.
Wraz z rosnącymi wysokościami nieco zmieniała się jej technika w najeździe - wyraźnie wyżej odrywała przody od ziemi, zadem głęboko wkraczając pod kłodę i zadzierając łeb (choć bez przesady). Galopowała też znacznie mocniej, przez co skoki zapewne dostarczały Luczkowi adrenaliny, ale klaczy była potrzebna większa dynamika - w końcu musiała się mieć z czego wybijać. Tym razem również poradziła sobie z obiema przeszkodami, chociaż przed drugim członem lekko się potknęła, przez co mogło zrobić się gorąco. Petit wyglądała jednak na nieprzejętą i po prostu oddała silniejszy skok, mocno wychodząc od kłębu w górę i wyraźnie pracując w skoku szyją oraz grzbietem, przy jednoczesnym złożeniu 'podwozia'.
_________________
PETIT COEUR
this little heart of mine
I'm gonna let it shine

selle français / France / 11 y.o
fast and fearless while jumping
charming and cute in everyday life
only 160cm... with the shoes!
[ but small is beautiful, isn't it? ]

WHEN THEY SAY JUMP
I SAY: HOW HIGH? THERE IS NO LIMIT


would you dare to jump higher?
[ puissance record: ? cm
showjumping world's champion
other achievements ]

Elizabeth White - this woman is the best human
being on the world, my one and only owner
I'd literally do anything for you!

ohh boy... I love being yours
> Shockwave = best stallion ever (and he's mine!) <
I have a crush on 1

meet my foals!
▴ Petit Felicite og. Krugerrand
▴ Licorne og. Lockhard
▴ Despacito og. Desperado
▴ Soldat og. Shockwave
 
     
Matthew
Jeździec zaawansowany
I see your corruption


Płeć: mężczyzna
Podopieczny: Nemesis, Sensation.
Pieniądze: £3875

Punkty doświadczenia: 54
Wysłany: 2017-02-13, 21:41   

Przyprowadził Nemesis pod arenę. Zamachał do obecnej tu pary. - Można? - zawołał, no a jeśli Luke nie miał z obecnością innego człowieka i konia problemów, wszedł na plac. Zamknął wejście za sobą, wprowadził karą na środek areny, podpiął jej popręg i sprawdził czy wszystko jest dobrze umocowane na końskim ciele.
Oprowadził ją szerokim kołem po arenie na jedną i drugą stronę, po czym zatrzymał kobyłę, zasadził nogę w strzemię i zręcznie wskoczył w siodło. Opadł w nie powoli, by umniejszyć dyskomfort kobylego grzbietu.
Podczas wsiadania trzymał wodze na lekkim kontakcie, aby Nemesis była pewna, że ma się samowolnie nie przemieścić zanim Matt nie da jej ku temu sygnału. Dostała go, jak mężczyzna już dobrze usiadł w siodle. Wyprostował się, przeciągnął, poluzował wodze na maksa. Kierował kobyłą tak, by nie przeszkadzać drugiemu jeźdźcowi.
Po pięciu minutach stępowania tempem obranym przez Nemesis, Matt zaczął wydawać polecenia. Wychylił leciutko swoja równowagę do przodu, odciążając zad klaczy. Zaczął posyłać też impulsy zaczynające się w miednicy a kończące na łydce (w zależności od szybkości reakcji konia) - lewa noga Matt dawała sygnał, gdy lewa zadnia noga klaczy podnosiła się. A prawa, gdy prawa. Sygnał musiał być w punkt, kiedy nogi klaczy były w powietrzu. Na tym polegało wyciąganie wykroku - dawanie łydek w nogi stojące w ziemi nie dałoby wiele, trzeba było poszerzać wykrok w fazie powietrznej. O tak, jak samolot. Dmuchaj silnikami Nemesis, wyciągaj kopyta jakbyś ścigała się stępem na śmierć i życie!
_________________
    -----.------I'm trapped
    and my back's up against the wall
    -..--I see no solution or exit out

    --------.----..-------------..-I'm grinding it out
    ------------------------------no one can see
    -------------------The pressure's growing exponentially


Let me get off the ground
To you I'm no longer bound

I need you out of my head
You got me close to the edge

 
 
     
Nemesis
Westernowiec
This is Pequod


Płeć: klacz
Wiek: 7 lat
Rasa: Pure Friesian
Właściciel: Matthew
Cena: £2200

Doświadczenie w skokach: 39
Doświadczenie w ujeżdżeniu: 55
Doświadczenie z lonżowania: 43
Kondycja: 92
Szybkość: 65
Wysłany: 2017-02-13, 22:44   

Przydreptała u boku Mefja. Widząc ćwiczącą parę zarżała na powitanie do klaczy, jak i jej człowieka. Tak zajęła się obserwowaniem Petit i Luke'a, ze nawet nie wiedziała kiedy Mefja znalazł się na jej grzbiecie, a co dopiero mówiąc o ruszaniu z miejsca. Dopiero po chwili z zamyślenia wyrwała ją łydka. Ruszyła dość żwawym stępem co jakiś czas zerkając na drugą parę.
Nie reagowała jak na razie na miednice, jak i na uda, acz zapewne ogarnie się przed końcem treningu. Jak na razie była nieco spięta i nieco może nawet określenie niezbyt mocne. Lecz Mefja ją tu będzie wspierał, co nie?
Zaczęła stopniowo wyciągać wykrok, coraz dalej i dalej, niebawem machając kończynami jak sam Adolf w kwadrat wąsaty. Nawet się rozluźniać zaczęła, to jakoś sensownie to wyglądać zaczynało, bo na początku to jak kukła na szczudłach :lol2:
_________________

-------i---Choirs ignite  A swansong for Leda
-----ii-----Deathknells for Troy  Tragedy blooms from one act
I am Nemesis



Black is my heart
I am Nemesis

Nemesis by kudłaty  Postać miesiąca:-i-
marzec, lipiec, wrzesień 2014
Zawody:
-2mc WP pod Mefjem
Matthew napisał/a:
Wiecie, że kopyta szkodzą na cerę, jak się takim po mordzie dostanie? ;/

klepię wizerunek Keegana | rezerwacje w trakcie naprawy


 
 
     
Matthew
Jeździec zaawansowany
I see your corruption


Płeć: mężczyzna
Podopieczny: Nemesis, Sensation.
Pieniądze: £3875

Punkty doświadczenia: 54
Wysłany: 2017-02-13, 23:04   

Najwidoczniej Nemesis zestresowała się obecnością drugiej pary. Cóż, jak o tym pomyśleć, to chyba najczęściej Matt i Nemesis trenowali samotnie, więc stąd może brak przyzwyczajenia kobyły do obecności innych osób i koni na placu?
Matthew nie czynił nic specjalnego z tytułu początkowego gapiostwa klaczy, po prostu robił swoje -w stałym fazowym tempie. Jeśli delikatny sygnał z miednicy nie zadziała, schodzimy niżej, mocniej, niżej, mocniej. Do skutku.
I jak widać zaczęło to przynosić małe efekty, bo się karuchna zaczęła powoli rozluźniać i skupiać na prowadzeniu. Matt po rozciągnięciu jej wykroku rozluźnił się sam,obciążył swój środek ciężkości, lekko wycofał równowagę, zwolnił pracę kości kulszowych na grzbiecie klaczy, pogłębił oddech - aby klacz skróciła wykrok.
Zaczął ją skręcać na obszerne węże i zakręty, na zmianę poszerzając i skracając jej wykrok. Skręcał ją raz w kierunku Petit, a raz na zewnątrz od niej. Aby Nemesis się w żaden sposób na nią nie nastawiała. Matt kierował ją po różnych łuczkach (Luczkach :lol: ), żeby karusia nie wpadła w rutynę i zainteresowała się treningiem. Różnorodność jest na topie.
_________________
    -----.------I'm trapped
    and my back's up against the wall
    -..--I see no solution or exit out

    --------.----..-------------..-I'm grinding it out
    ------------------------------no one can see
    -------------------The pressure's growing exponentially


Let me get off the ground
To you I'm no longer bound

I need you out of my head
You got me close to the edge

 
 
     
Nemesis
Westernowiec
This is Pequod


Płeć: klacz
Wiek: 7 lat
Rasa: Pure Friesian
Właściciel: Matthew
Cena: £2200

Doświadczenie w skokach: 39
Doświadczenie w ujeżdżeniu: 55
Doświadczenie z lonżowania: 43
Kondycja: 92
Szybkość: 65
Wysłany: 2017-02-13, 23:21   

Fryzoida olała już nieco towarzystwo drugiej pary i zaczęła zajmować się tylko i wyłącznie Mefjem. Oczywiście dopóki trzzymali się w dalszej odległości. Gdy zbliżali się do Luczka i Petit, kara zaczęła się rozpraszać. Za dużo bodźców na raz. Acz starała się i powoli jakoś przestawała się gubić w tempie i sterowaniu wykrokiem. W sumie to po jakimś czasie była już coraz bardziej zajęta wężykami, woltami i innymi niż pozostałymi bywalcami maneżu.
_________________

-------i---Choirs ignite  A swansong for Leda
-----ii-----Deathknells for Troy  Tragedy blooms from one act
I am Nemesis



Black is my heart
I am Nemesis

Nemesis by kudłaty  Postać miesiąca:-i-
marzec, lipiec, wrzesień 2014
Zawody:
-2mc WP pod Mefjem
Matthew napisał/a:
Wiecie, że kopyta szkodzą na cerę, jak się takim po mordzie dostanie? ;/

klepię wizerunek Keegana | rezerwacje w trakcie naprawy


 
 
     
Luke
Trener
★


Płeć: mężczyzna
Wiek: 27 lat
Wzrost: 189 cm
Zawód: jeździec & trener
Partner: Liska

Ostatni trening: 02.2020 - teren z Integrity Promise
Podopieczny: Integrity Promise, Krugerrand, Licorne, Lysander, Olympique of Rohan, Royal Charming, Saver, Scandic, So Hell
Pieniądze: £12235

Punkty doświadczenia: 437
Skoki: 133
Ujeżdżenie: 253
Cross: 35
Obycie z koniem: 17


Wysłany: 2017-02-14, 01:21   

- Mooożna. Nie będziemy już długo! - Odpowiedział Mattowi gdy ten przyszedł, na szczęście razem z gniadoszką mieli do pojechania już tylko za dwa parkury do dopełnienia treningu a jak wiadomo jeden trwał zazwyczaj nie dłużej niż dwie minuty. Wliczając w to przerwy i ewentualne korekty, potrzebowali zapewne nie dłużej niż 8 minut do skończenia pracy, czyli akurat tyle, ile zazwyczaj trwało wsiadanie i rozstępowanie, ewentualnie z początkami rozgrzewki. Raczej więc nie będą na siebie wpadać.
Lubił ten dreszczyk emocji gdy czuł, jak koń niemal walczy o każdą przeszkodę i taka jazda, o ile przebiegała bez większych zgrzytów i konfliktów, sprawiała mu po prostu frajdę. W trakcie ostatniej przerwy wydłużono im dystans między okserem i stacjonatą do 4 fouli, czyli generalnie mamy pierwszą opcję z tamtego obrazka. A zatem, patrząc na pierwszy wariant paruru, mamy: przeszkoda 1&6 stacjonata 130, okser 3&7 130x130x130, 2&5 stacjonata zabudowana 140, czwórka też stacjonata tylko że jej trudność polegała na tym, że zbudowana była tylko z dwóch sztang - jednej górnej na 135 centymetrów, a drugiej opierającą się o podstawkę tylko jednym końcem, drugim zaś leżała na ziemi. A zatem lecimy! Po stępie nabrał wodze i po skierowaniu klaczy na prawą stronę, początek im skrócił tak, że najechali na pierwszą przeszkodę z zakrętu, który umiejscowiony był przed okserem. Generalnie sposób dawania pomocy się nie zmienił, doprowadzał ją zdecydowanie zostając w siodle do końca, nie chciał zaburzać jej równowagi ani dawać możliwości odpłynięcia od przeszkody czy po prostu odmowy skoku, więc dosiad działał zdecydowanie podobnie jak łydki ograniczające ruchy na bok tak jak wodze, chociaż dodatkowo były też odpowiedzialne za impuls - do przodu, do wyskoku. Po jedynce pojechali dalej kawałek prosto by następnie udać się na podkówkę do dwójki, tutaj pilnował by mu nie spłynęła nadto na zakręcie, i tak celował w lewą część stacjonaty więc lekko z tym ryzykował ale miał nadzieję, że zewnętrzne ograniczenie upewni Petit w tym, gdzie zmierzają. Na skoku zamienił ustawienie łydek i dociążył lewe strzemię by gniada wylądowała na lewą nogę i bez zgrzytów mogła z nim dogalopować po krzywej linii do oksera, przed któym pozwolił jej jeszcze dodać aby miała więcej siły na dłuższy skok. Po tym skoku zostali na lewą nogę by skierować się w stronę czwórki, po której jakby na wężyku stała piątka. Tutaj powtórzyli praktycznie schemat z rozgrzewki bo odległości pozostały, jedyna różnica była taka, że najazd wykonywali z galopu ale to prędzej było ułatwienie niż utrudnienie. A zatem skok, powrót do siodła po lądowaniu już na prawą nogę, wygięty szlaczek i po kolejnej stacjonacie znowu zmiana na lewą nogę. Do tej nieco "pustej" w swym wyglądzie stacjonaty motywował klacz już nie tylko sprecyzowanymi pomocami, ale i cmoknięciem, bowiem przed podobnymi przeszkodami konie czasem miewały obiekcje. W każdym razie do ukończenia parkuru zostały im tylko dwie przeszkody ustawione w linii prostej w odległości czterech foulli od siebie, tutaj brunet najechał na pierwszą z nich nie z ciasnego zakrętu, wykonał go odpowiednio wcześniej aby kobyła widziała stacjonatę wyraźnie, przy tych wysokościach nie można było stosować zbytnich skrótów bo skutkowało to najczęściej złym dojazdem do zbyt wymagającej przeszkody i zrzutką. Tak więc pozwolił jej się napatrzeć na obie przeszkody po prostu spełniając swoją funkcję jako tego, który w miarę nadzorował tempo i wskazywał punkt wybicia. Po okserze poklepał ją i dał przez minutę czy dwie postępować, ewentualnie jeśli była taka potrzeba powtórzyli jakąś sekwencję skoków.
Po przerwie przeszkody wyglądały tak jak wcześniej, nie prosił o zmienianie ich wysokości bo nie było w tym żadnego sensu no chyba, że miałby się bardzo nie dogadywać z gniadą i wziąć ją na kilka skoków posłuszeństwa, aczkolwiek chyba nie było takiej konieczności. Także teraz brali się za wariant drugi pierwszego schematu i miał to być ich ostatni parkur podczas tego treningu, zdawał sobie sprawę że nie był w pełni dobranym jeźdźcem dla Petit i nie chciał jej nadmiernie obciążać. Przynajmniej nie lądował po skoku w siodle jak worek kartofli. :lol:
A zatem teraz poprosił ją o galop na lewo by wyjechać najpierw ładny łuk po któym był jeszcze czas na wyprostowanie, tak aby należycie pokonać znany im już szereg, niby większa odległość ale tak to nazwijmy. Jako że post obiecany a userka musi spać iść zaraz to serio przepraszam ale streszczę dalszą część:
Dalej na lewą nogę skierował ją na taką pętelkę mającą ich doprowadzić do trójki, tej takiej "gołej", tutaj mimo że już przez nią przeskakiwali dalej jej pilnował bardziej niż na innych przeszkodach, zachęcał łydką i cmokaniem do podejścia i oddania skoku aby będąc w górze zamienić ustawienie pomocy do lądowania na prawą nogę, tak aby mogli bez zgrzytów pojechać z powrotem do oksera po pękatym łuku. Tym jednak razem dalsza droga nie byłą na wprost, dlatego już w najeździe przygotowywał ją ustawieniem i podejściem pod lekkim kątem do przeszkody na nadchodzący łuk w stronę piątki, jako że był to długi dystans na moment odciążył jej plecy pilnując przy tym regularnego tempa a na kilka fouli przed wrócił do siodła i pomocami podprowadził pod samą przeszkodę, pod którą posłał jej wyraźny impuls do oddania skoku. Tutaj także pamiętał o konieczności zmiany nogi co uwzględnił w sygnałach posyłanych gniadoszce. Dalej został im tylko łuk nakierowujący na szóstkę, kąt nachylenia przeszkody względem ogrodzenia pozwolił na nieco ryzykowny ale wcześniej przemyślany manewr, czyli skręcenie jeszcze przed stacjonatą tak aby po lekkiej krzywiźnie dalej przesuwać się w stronę ostatniego skoku. Ponownie była to ta przeszkoda bardziej do patrzenia ale o to też chodziło, żeby koń skokowy oswojony był z różnymi wersjami ubrania przeszkody. Mimo że była to końcówka nie odpuszczał a wręcz tym bardziej skupił się na odpowiednim doprowadzeniu Petit do stacjonaty, przed którą energicznie wypchnął ją do wyskoku zarówno biodrem, jak i łydką i gdy ta się wybiła płynnie przeszedł w półsiad. Mimo że przeszkoda ta byłą ostatnią w parkurze zadbał o zmianę nogi tak dla zasady. Po zakończeniu tegoż przejazdu albo dał jej moment wytchnienia po któym powtórzyli jakiś fragment/przeszkodę, albo dał jej chwilę swobody w galopie, następnie zeszli do kłusa w którym jeszcze ją porozciągał w dół aby finalnie przejść do stępa i w tym chodzie pozostali przez kilkanaście minut na długiej wodzy, oczywiście z narzuconą na ciało klaczki derką żeby się nie wyziębiła.
Po wszystkim zsiadł i zabrał Petit do stajni.

zt
_________________



so i am mr fucking awesome
~ luke sugarman ~

przyjaciele: ... things that we can't deny! ~ ryan & lisa ~
pms: come on baby tell me what's the word . ~ one & only ~
druga połówka: method to the madness. ~ ... ~
ex: i will never regret, but you can. ~ suzame ~
podopieczni: through the laughter and the tears
~ krugerrand, royal charming,
licorne, olympique of rohan, scandic, so hell,
lysander, integrity promise, saver ~
it's my dream team

        »» so i run and hide and tear myself up


          start again with a brand new name
          ....................and eyes that see into
          ....................................i n f i n i t y

          osiągnięcia & kp.............................∞

× garderoba × jesień/zima × zawody × skrzynka × torba ×
equip | × | × | × | × | × | × | x | ment

× g a l l e r y ×
× look: Adam Gallagher's ×

 
 
     
Matthew
Jeździec zaawansowany
I see your corruption


Płeć: mężczyzna
Podopieczny: Nemesis, Sensation.
Pieniądze: £3875

Punkty doświadczenia: 54
Wysłany: 2017-02-14, 10:21   

Gdy karuchna widocznie już zainteresowała się własnym treningiem, Matt odpuścił łażenie wężyków, wyprostował konia na ścianie i pozwolił je stępować tak, jak się jej podobało. W tym czasie Luczek z Petit już kończyli swój ostatni przejazd. Matt obserwował przez parę chwil trenującą parę, Nemesis również na to pozwalając. Jednak gdy już się nałazili, Matt paroma delikatnymi półparadami przywołał klacz do rzeczywistości, aby wiedziała, że dalej kroimy swój własny trening.
Przemieścił równowagę wyraźniej do przodu, dołożył uda, a po paru chwilach łydki i lekki ruch bioder. Jeśli Nemesis ruszyła kłusem na pierwsze fazy, pozostali w tymże chodzie. A jeśli zareagowała dopiero później, Matt po paru krokach kłusa sprowadził ją na woltę, gdzie usiadł mocniej, aby zaprosić klacz do stępa. Po tym znów wyprowadził ją na prostą, ponawiając fazowe przejście do kłusa. Jeśli tym razem klacz ruszyła dobrze - jechali kłusem. Jeśli jeszcze nie, ponowił przejście kłus-stęp-kłus z woltą, dając intensywniejsze sygnały. Zależało mu na wyćwiczeniu szybkiej odpowiedzi na pomoce.
Pozwolił Nemesis na pół okrążenia wybranym przez nią tempem, po czym zaczął naprzemiennie słać impulsy do jej zadnich nóżek, zachęcając je do mocniejszego wkraczania pod kłodę i wyciągania wykroku. Po jedynym stosownym wyciągnięciu zwolnił klacz do wolnego kłusa i pozostali w nim na chwilę.
Po tym znów zaczął wyciągać kobyli kłus, ale jednocześnie poprosił Nemesis o ustępowanie od łydki. Lekko uniósł wodzę, aby upewnić klacz w tym, że nie chodzi o mocniejsze pójście do przodu, lekko mocniej zacisnął palce na zewnętrznej wodzy, aby utrzymać pozycję jej głowy. Nemesis jeśli słuchała, była wrażliwa na pomoce, więc Matt czynił te wszystkie uniesienia i zaciśnięcia dłoni na całkowicie luźnej wodzy - klacz i tak to doskonale odczuje. Nie było potrzeby wchodzenia na ścisły kontakt.
Lekko przeniósł ciężar dolnej partii ciała na zewnętrzną nogę, tą też nogą dając kobyle sygnał do zejścia ku wnętrzu areny. Wewnętrzna łydka była luźna i miękka, aby klacz nie bała się przysunąć do niej swojego boku. Wizualizował sobie jakby był ścianą, która łagodnie spycha klacz na bok - i tak też starał się działać swoim ciałem, aby Nemesis dobrze odpowiedziała na jego prośbę.
_________________
    -----.------I'm trapped
    and my back's up against the wall
    -..--I see no solution or exit out

    --------.----..-------------..-I'm grinding it out
    ------------------------------no one can see
    -------------------The pressure's growing exponentially


Let me get off the ground
To you I'm no longer bound

I need you out of my head
You got me close to the edge

 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
Zasady wymiany i nasze bannery znajdziesz tutaj.
Fort Florence
Eastbourne pogoda
Strona wygenerowana w 0,05 sekundy. Zapytań do SQL: 8