NSFW




Poprzedni temat «» Następny temat
Duża hala
Autor Wiadomość
Jonah Wrens
Jeździec zaawansowany


Płeć: mężczyzna
Wiek: 27 (07.02.92r.)
Wzrost: 190 cm
Zawód: piłkarz - napastnik
Podopieczny: Marshmallow
Pieniądze: £12980

Punkty doświadczenia: 240

Wysłany: 2017-01-12, 20:29   

Jak na pierwszy raz to i tak dużo od niego wymagałem, więc nie zamierzałem go katować powtórkami. To wystarczyło i tak robił ogromne postępy, więc nie chciałem niczego psuć - stąd zwykły galop dla komfortu psychicznego. Tyle, że spróbowałem trochę pobawić się jego zakrętami, przy których mocniej podpierałem go wewnętrzną łydką, zewnętrzną nawet lekko odsuwając, by go nie prowokowała do uciekania do środka hali. Nie mniej jednak nie zniknęła ona z otoczenia skarogniadego, będąc na posterunku, gdyby zachciało się młodemu uciec do zewnątrz. Przy tym spokojnie trochę cofnąłem plecy, żeby nieznacznie go wziąć na siebie. W końcu nie mogłem od razu łapać go w taki sposób jak te doświadczone konie, więc byłem delikatny. Najbardziej starałem się uniknąć tego zgięcia do zewnątrz, co było mocno niepotrzebne. Tak czy inaczej po kilku kołach znowu przeszliśmy do stępa i tutaj spokojnie anglezując spróbowałem oddać mu wodze. Chciałem zobaczyć jak się zachowa i co zrobi z tym fantem. Jeśli próbował znaleźć moją rękę to go pochwaliłem i wróciłem do elastycznego kontaktu, a gdyby został dalej lamą i nie zwrócił na to uwagi to trudno, musiałem sobie darować zabawę i go rozkłusować, a następnie rozstępować ale już w ręku, aby wiedział, że za dobrą pracę jest taka nagroda.
Ubrałem go w derkę i zabrałem do stajni.
/zt
_________________
KIEDYŚ MIAŁEM ZŁOTE SERCE ORAZ ZŁOTY DOTYK
TERAZ TYLKO PARĘ ZŁOTYCH MONET


Znowu śledzę cię w snach, ale nie ma cię, nie ma nas
W moim sercu nie ma miejsca, chyba nie mam szans
pms: 3
Mógłbym tutaj osiem kobiet mieć jak ozon
Osiem kobiet, osiem kobiet, czemu tęsknie wciąż za tobą
żona: Jessie Wrens
Starych znajomych ciągle tracę, a nie znoszę nowych
przyjaciele: Jessie, Lorien, Olivia
Szok w milionera z kundla w rok, żyje jakbym wygrał w lotto
konie: Shockwave || Marshmallow ||
Rezerwuję wizerunek Anthonego G.
 
     
War Admiral
Multichampion
Ujeżdżeniowiec
you better kill me.


Płeć: ogier
Wiek: 10 lat
Rasa: Hanower
Wzrost: 185 cm
Właściciel: Jessica Reese
Cena: £5450

Doświadczenie w skokach: 10
Doświadczenie w ujeżdżeniu: 234
Doświadczenie z lonżowania: 61
Kondycja: 73
Szybkość: 43
Klasa startów: Ujeżdżenie: CS

Wysłany: 2017-01-12, 21:54   

Mimo jego ostatnich humorków, zdążyło mu wrócić nieco lepsze samopoczucie, stąd dla Jess był mniej kłopotliwy. To nie oznaczało jednak, że będzie zachowywał się pokornie wobec innych koni. Na nie złowrogo łypał, kuląc się, a nawet próbując strzelić z zadu, jeżeli ktoś nie uszanował jego prywatnej przestrzeni i podjechał zbyt blisko. Nie mniej jednak starał się i nawet z automatu niektóre elementy przychodziło mu robić.

Mieląc zawzięcie wędzidło skrócił się i mimo swoich gabarytów, prezentował ładny chód co mógł zawdzięczać jedynie pracy Jess, która usilnie próbowała go skracać czego efekty teraz mogli oglądać sędziowie i widzowie na zawodach. Zresztą sam fakt, że ostatnio byli wręcz niepokonani na czworobokach mówił sam za siebie. Wracając jednak do konkretów; Pierwszy krok mocno zaakcentował, unosząc przody, a tyły niczym sprężyny uginając by posłać ogiera w wolnym, aczkolwiek sprężystym kroku. Poparskując głośno co foule rytmicznie poruszał głową w pionie, luźno kołysząc ogonem. Wyginając się dookoła wewnętrznej łydki, bardziej podstawiał wewnętrzną kończynę pod kłodę, zachowując tym samym równowagę i rytm. Wyprostowany na chwilę postawił uszy gdy rozsunięto szranki, tracąc szybko nimi zainteresowanie na rzecz zawodniczki. Skupiony na Jess już od początku swoją postawą zapowiadał dobry przejazd, na półparadę zareagował od razu, a zatrzymanie wykonał gdy tylko Jess zmieniła pomoce. Z podstawionym zadem, opartą głową o wędzidła, zastrzygł uszami i odetchnął głośniej. Mielił wędzidła, co przerywało niejaką chwilę ciszy, która pojawiła się między nim, a brunetką. Ruszając do przodu kłusem, mocno uginał kończyny w stawach, zachowując sprężysty krok zebranego tempa. Stąd jego wykrok był mocny gdyż używał swojego zadu, jednakże wpisywał się w szablon zebranego chodu mimo swojego wykroku. I tak Jess nie ominęło uczucie, które towarzyszyło jej przy każdych zawodach, że siwy gotowy jest w każdej chwili ruszyć pełnym galopem do przodu. Poruszał się energicznie, stąd łatwo było wyciągnąć jego lepszą stronę chodów. Ustawiając głowę na lewo, był rozluźniony w potylicy dzięki czemu dał się formować jak ciepła plastelina, co z pewnością było miłym zaskoczeniem dla Jess. Wchodząc na koło owijał się wokół łydki, czując ,,presję" zewnętrznej nogi, która pilnowała jego ruchu przez co nie kombinował żeby spłynąć, w którąś ze stron. Szedł między pewnymi ścianami, tak samo było z łopatką. Zamknięty w pomocach nie widział innej opcji jak podporządkowanie się i podążenie za sygnałami Jessie. Poruszając się w lewo kroczył rozciągnięty na trzech śladach. Od razu wyszedł do przodu, dając się prowadzić po półwolcie, by zaraz zareagować na kolejną zmianę pomocy. Odchodząc od zewnętrznej łydki, dalej trzymał się owinięty wokół lewej nogi zawodniczki. Szeroko rozstawiając nogi i wyraźnie je przy tym krzyżując. Poruszał się po skosie do S, gdzie dopiero przy ogrodzeniu ruszył do przodu. Szybko przeszedł z ustawienia na lewo, do przeciwnego, gdyż właśnie w tą stronę był kolejny zakręt. Ponownie zakręcając w M już zaraz wszedł na woltę, która tym razem nie wyszła, aż tak dobrze jak poprzednia. Zaraz jednak odbił trochę na całokształcie wchodząc ponownie w łopatkę do wewnątrz, tyle że na prawo. Męczyły go ciągłe wygięcia, ale póki co wyglądał na spokojnego, nie wyrażając swojej frustracji w najmniejszym stopniu. Może jedynie mocniej zamachnął się ogonem, ale dalej mierzył się z łukami, by znowu wejść w ciąg, który skończył się powrotem do R. Kłusując już bardziej po prostej, parsknął luźno i spokojnie kołysał ogonem w rytm stawianych kroków. Wjeżdżając na przekątną od razu odpowiedział na dodanie. Poszerzył ramy korzystając z zadu, który pchał go do przodu. Rozciągając nieco szyję, poszedł za ręką dziewczyny. Gdy przyszło mu zwolnić, naparł mocniej na munsztuk, tym samym pokazując brunetce, że wcale mu się nie podoba skracanie. Nie mniej jednak po krótkiej wymianie argumentów odpuścił i dał się domknąć. Zwalniając do stępa pośredniego lekko przekreślał tyłami ślady zostawiane przez przednie kończyny. Szedł luźno, chętnie i był wyraźnie zrelaksowany mając chwilę przerwy od pracy. Gdy znowu Jess wymagała od niego dodania, poszerzył ramy wyraźnie przekraczając zadem ślady przednich kopyt, mocno się odpychając. Mimo szerokiego wykroku był rozluźniony i nie tracił równowagi, tworząc przy tym miły dla oka obrazek.
_________________

Paszport
Rezerwuję wizerunek konia Erlando Koningshoeve
 
     
Fabiola
WKKW'ista


Płeć: klacz
Wiek: 8 lat (23.04.2012)
Rasa: oldenburska
Wzrost: 165 cm

Ostatni trening: crossowy - Elizabeth
Właściciel: Elizabeth White
Cena: £3750

Doświadczenie w skokach: 92
Doświadczenie w ujeżdżeniu: 104
Doświadczenie z lonżowania: 64
Kondycja: 71
Szybkość: 65
Klasa startów: WKKW: 3*

Wysłany: 2017-01-12, 22:13   

Elizabeth White napisał/a:
(...)


W stajni z rąk stajennego została przekazana bezpośrednio w ręce Elizabeth, z którą przeszła na halę. Widząc na niej tyle koni, z zaciekawieniem nastawiła uszy na sztorc i nadęła nozdrza, poza tym zachowując bezwzględny spokój. W spokoju pozwoliła się dosiąść i ruszyła dopiero po otrzymaniu łydki wiedząc, że bez tego sygnału inne zachowanie nie było dopuszczalne. Jeżeli natomiast chodzi o stęp, jaki sobą prezentowała, nie był on najgorszy, ale zdecydowanie wymagał poprawki. Zapewne była to tylko kwestia rozgrzania się, bo rozchodziło się o mało obszerny i swobodny wykrok. Tempo miała dobre, na pewno nie wymagała ciągłego poganiania, ale też nie stawiała chaotycznie kopyt w pośpiechu. Jako że amazonka na ten moment niczego od niej nie wymagała, klacz spoglądała po innych koniach, nie ekscytując się jednak szczególnie. Nie zdradzała też w żaden sposób swoich dolegliwości, jako że hala była raczej uboga w prowokujące je czynniki.
 
 
     
Marshmallow
Ujeżdżony


Płeć: ogier
Wiek: 5 lat
Rasa: koń trakeński
Właściciel: Jonah Wrens
Cena: £1150

Doświadczenie w skokach: 76
Doświadczenie w ujeżdżeniu: 20
Doświadczenie z lonżowania: 26
Kondycja: 32
Szybkość: 70
Wysłany: 2017-01-12, 22:22   

Galopował chętnie jednakże nie robił wielkiego halo z przejścia do kłusa, bo też nie miał jakoś szczególnie dobrej kondycji. W kłusie niestety pozostał trochę lamką i nie podążył za ręką, ale za to jego szyjsko swobodnie nieco się wyciągnęło w przód i dół, to po prostu pysk jeszcze nie wchodził w tak zażyłą relację z ręką. Gdy przeszedł do stępa był lekko spocony, wiadomo że bez przesady bo nie robił szczególnie wiele ale no przecież dopiero zaczynał swoją przygodę z tym wszystkim. Grzecznie chodził u boku Jonaszka, poparskując sobie i sporadycznie wycierając o niego głowę. Następnie opuścił halę bez robienia teatru.
_________________

•
cześć! nazywam się
» M A R S H M A L L O W «
•

jestem jeszcze młody i rozbrykany
trochę ze mnie psotnik a trochę przytulas
lubię wiele rzeczy, między innymi smakołyki
inne też mogą być, na przykład » Jonah «

• zapis • paszport • galeria •



mogę Ci się wydać trochę powściągliwy
ale gdy tylko mnie do siebie przekonasz
zobaczysz we mnie coś ekstra!

póki co dopiero rozwijam swoją jezdność
byś za jakiś czas mógł śmiało zbierać
szczenę z podłogi na mój widok!

» osiągnięcia «
na razie loading

•

anulowanie zrzutki w kolejnych zawodach skokowych
 
     
Christian Levrull
Zawodnik
Allrounder


Płeć: mężczyzna
Wiek: 29 lat [13.05.1990r.]
Podopieczny: Ruitershoeve. ll Lockhard. ll Orchid of Rohan. ll Bremen Star. ll Momentum. ll Questionable. ll Dante Weltino. ll Imagination Sontesique. ll Broyer du Noir. ll Nymphomane. ll El Dorado. ll Pandemonium. ll Cameleon. ll Ravallo's Queen. ll Viviance Roscoe. ll Vemmekeshoeve. ll Axel du Beaumon. ll Krakatau. ll Carte Blanche. ll Corleone Olshansky.
Pieniądze: £9485

Punkty doświadczenia: 463
Skoki: 237
Ujeżdżenie: 135
Cross: 65
Obycie z koniem: 26


Wysłany: 2017-01-12, 23:23   
   Tytuł: Hodowca


Po zatrzymaniu ruszyli stępem pośrednim, by następnie delikatnym łukiem wjechać na przekątną, na której posłał ogiera dołem do ruchu naprzód, zamknął ogiera w pomocach, by półparadami zasugerować mu zejście do dołu praktycznie od samego kłębu, co miało doprowadzić do uwypuklenia pleców i tym samym obniżenia zadu. Efekt końcowy był taki, iż ogier zaczął mocno przekraczać o prawie 3/4 ślady chętnie zostając w dole na ręce jeźdźca. Po tak dobrej przekątnej wrócili pod koniec do pośredniego, gdzie płynnie ogiera zaczął wcześniej skracać i podnosić.
W C zakłusowanie, od samego początku znów wymagał od niego tego naturalnego, rewelacyjnego kłusa, z dobą kadencją, mocno pracującym zadem przy jednakowym zachęceniu go półparadami do pozostania w rozluźnieniu. Było to na tyle potrzebne, gdyż w po skierowaniu go na koło zaczął przy podtrzymaniu go łydkami i narzucającym tempo anglezowaniu puszczać go do dołu przy pomocy lekkiej pulsacji na wodzy, co przy zamkniętej łydce miało zachęcić go do odpuszczenia w szyi, przy zachowaniu odpowiedniej równowagi. Obyło się bez większych problemów i ten element pokazali w dobrym stylu. Przed powrotem na ścianę ponownie powrót do wcześniejszego ustawienia, gdzie i Zawodnik wrócił w głęboki ćwiczebny prowadząc prostą sylwetkę kasztana po ścianie.
W A ponownie na linię środkową, gdzie po paru krokach zaczął spychać go prawą łydką do ustępowania w lewo. Skupił się na nieprzesadnym zgięciu i stałej dążności do ruchu naprzód, tak by przesadnie ogier nie spłynął do ściany. Po poprawnym wykonaniu elementu naprostował go na ścianie. Półparadą przygotował do zagalopowania w C by nie spóźnić się samemu dosiadem i ręką po jego odpowiedzi do ruszenia do wyższego chodu. Znów ogier pokazał to co ma najlepsze czyli efektowny galop pod górkę, którego aż miło było wysiadywać. Korygował go subtelnymi pomocami, gdyż niewiele było do poprawy akurat w tym momencie. Na długiej ścianie odważnie dodał w galopie kontrolując by ten nie wydłużył się przesadnie przodem, a poszerzył sam wykrok.
Następnie analogicznie jak wcześniej w P wjazd na woltę, gdzie w połowie jej obwodu zaczął skracać ogiera jednocześnie pilnując, by ten nie utracił mocnego, aktywnego galopu w ustawieniu. Udało im się bez problemu dobrze wyrysować ślad po kole, by po powrocie na ścianę wrócić do prostej sylwetki.
Wjazd na przekątną w ustawieniu na prawo aż do X miał doprowadzić do tego, by ogier przypadkiem nie zmienił po drodze nogi. Dzięki półparadą wyszło płynne przejście do kłusa, w trakcie przejścia Zawodnik zamknął go w łydce rozluźniając wodzą, tak by przejście okazało się jak najbardziej płynne. Powrót na ścianę i ponownie przekątna z wydłużeniem kroku. Jak wcześniej posłał go dołem do przodu kontrolując górę na tyle, by poszerzyły się tylko ramy ogiera, a nie cała sylwetka. Bez większej walki wrócili na ścianę do roboczego, by po dobrze wyjechanym zakręcie wjechać na linię środkową. W X zatrzymanie poprzedzone półparadą, ukłon, luźna wodza i kierunek wyjście. Pochwalił ogiera sowicie, bo naprawdę z czworoboku na czworobok robi coraz większy efekt wow. Widać geny ISB. Rozstępował go porządnie z derką, a potem kierunek stajnia, gdzie wrzucił go na trochę na solarium, wmasował wcierki i wrzucił z jedzeniem do boksu.

{zt}
_________________

 C h r i s t i a n L e v r u l l 

I just want you to make me feel how I wanna feel.
And tell me all the things that I wanna hear.
And make me lose control,
And make me go insane,
I want a girl that does cocaine.




.Best of the best.
Gniade, kare, izabele, ponoć przecież ich tak w i e l e!
[Ruitershoeve, Lockhard, R.I.P, Krugerrand, Insostenible]
[I So Bad, Orchid of Rohan]

.Something e l s e.
Będę udawał lub po prostu będę [..?..],
ale czasami ktoś [z Tobą 3] namąci mi w głowie.
ex. Lorien.

.Maybe a drink for you.
Usiądźmy, pogadajmy, robiąc z siebie idiotów nie udawajmy!
[Nicol, Jimmy, Lorien, William & James {bracia}]

.I'm your champion.
Osiągnięcia: 36 x Im; 21 x IIm; 17 x IIIm; 11 x IVm;
4 x Vm; 5 x VIm; 1x VIIm; 1 x VIIIm.
[podgląd wszystkich]

.It's only me.
Rezerwacja wizerunku: Jon Kortajarena
Telefon ll Karta Postaci ll Relacje


Wygrane:
Loteria urodzinowa Jessie '18: czyste losowanie dla wybranego konia w zawodach skokowych.
Loteria urodzinowa Jessie '20: Otrzymujesz zniżkę -50% na zakup konia w cenie do £4000.

 
     
Bloo
WKKW'ista


Płeć: ogier
Wiek: 6 lat
Rasa: KWPN

Ostatni trening: 12.04.2020 - ujeżdżeniowy - Jess
Właściciel: Jessie
Cena: £4150

Doświadczenie w skokach: 100
Doświadczenie w ujeżdżeniu: 105
Doświadczenie z lonżowania: 32
Kondycja: 67
Szybkość: 68
Klasa startów: WKKW: 3*

Wysłany: 2017-01-12, 23:56   

Po ukończeniu przekątnej bez problemu wrócił do poprzedniego ustawienia, w dalszym ciągu będąc zasłuchanym w pomoce Jessie. Czując łydkę cofnął prawe ucho, by chwilę później ruszyć kłusem roboczym w literce C. Nie opóźnił się, ani nie wyprzedził swojej właścicielki, precyzyjnie robiąc ów element w wyznaczonym do tego miejscu. Serpentyna również poszła mu jak bułka z masłem, bo nie była ani niczym nowym, ani trudnym zważając na aktualne umiejętności ogiera.
W narożniku pomiędzy K i A płynnie zagalopował z lewej nogi, ani na moment nie wypadając ze swojego ustawienia. Od samego początku obrał optymalne tempo - nie śpieszył, ale też nie zmuszał Zawodniczki do pchania go na siłę. Poruszał się lekko, płynnie i przyjemnie dla oka, pozostając skupionym i czułym na wszelakie sygnały. W B wjechali na dwudziestometrowe kołe, podczas którego Bloo wyginał swoje potężne cielsko pod wpływem łydek Brunetki. Nie wypadał z figury ani łopadką, ani zadem, ale też nie wpadał do jej środka. To zaowocowało bardzo kształtnym rysunkiem, z którego Jess bynajmniej mogła być dumna. Następnie w pełnej równowadze i harmonii wrócił do kłusa roboczego, którym miał poruszać się już do końca przejazdu.
Zmienili kierunek jazdy, a podczas tego manewru srokacz nawet nie próbował uciekać z wytyczonej linii i utrudniać swojej właścicielce życia.
Uprzedzony półparadą, na środku czworoboku przeszedł do pełnej parady, ładnie wkraczając tyłami pod kłodę. Cierpliwie poczekał, aż Angielka ukłoni się w kierunku budki i wtedy wymaszerował z placu na długiej wodzy.

z/t
_________________
❋❋❋
 
     
Luke
Trener
★


Płeć: mężczyzna
Wiek: 27 lat
Wzrost: 189 cm
Zawód: jeździec & trener
Partner: Liska

Ostatni trening: 02.2020 - teren z Integrity Promise
Podopieczny: Integrity Promise, Krugerrand, Licorne, Lysander, Olympique of Rohan, Royal Charming, Saver, Scandic, So Hell
Pieniądze: £12235

Punkty doświadczenia: 437
Skoki: 133
Ujeżdżenie: 253
Cross: 35
Obycie z koniem: 17


Wysłany: 2017-01-13, 01:27   

/ załóżmy, że nie ma tu tłumów :lol:

Na miejsce treningu z trenerem wybrał dużą halę, była najbardziej przestrzenna i dawała sporo możliwości dla osoby prowadzącej trening, jednocześnie nie było tu tak znowu zimno jak na zewnątrz. Udało mu się trafić na taką porę, że obiekt mieli niemalże na wyłączność, co bardzo cieszyło bruneta. Dzięki temu nie będzie zbyt wielu dodatkowych utrudnień, w końcu umówił się na trening skokowy toteż odpowiednia ilość miejsca była im potrzebna.
Derkę odłożył na bok i po podciągnięciu popręgu sprawnie wsiadł ze schodków na grzbiet ogiera, już po chwili posyłając go do stępa na luźnej wodzy. Zerknął na godzinę w telefonie i z zadowoleniem stwierdził, że do umówionej godziny akurat będą mieli czas na porządne rozstępowanie i ewentualnie rozpoczęcie rozgrzewki.
Gdy upłynęło kilka minut poprosił go o zatrzymanie by mógł podciągnąć popręg a następnie, kiedy już zabrał go z powrotem do stępa, nabrał wodze na dłuższy kontakt, do którego dojechał Kruga łydką i wyraźniejszą pracą dosiadu. Wówczas rozpoczął pracę nad wygięciami na łukach, podtrzymywał go łydką od wewnątrz i jednocześnie pozostałymi pomocami uniemożliwiał wpadanie czy wypadanie. Do tego doszły zatrzymania na prostych odcinkach, mające na celu wyczulenie ogiera na sygnały, w tym na delikatniejsze niż munsztuk kiełzno, na którym Luke miał nadzieję się z nim dogadać. Co prawda mógł wziąć munsztuk, aczkolwiek chyba był zbyt miękki i wierzył w to, że jak się o to postara, to i na pelhamie da radę utrzymać go przy sobie. Jak nie dziś, to kiedyś. W każdym razie był przeciwny stosowaniu najmocniejszego wędzidła na skokach gdzie przecież niejednokrotnie ponoszą emocję, jeśli o to kiełzno chodzi to dla niego istniało głównie w harmonijnej dyscyplinie ujeżdżenia i tego chciałby się na razie trzymać. :lol:
_________________



so i am mr fucking awesome
~ luke sugarman ~

przyjaciele: ... things that we can't deny! ~ ryan & lisa ~
pms: come on baby tell me what's the word . ~ one & only ~
druga połówka: method to the madness. ~ ... ~
ex: i will never regret, but you can. ~ suzame ~
podopieczni: through the laughter and the tears
~ krugerrand, royal charming,
licorne, olympique of rohan, scandic, so hell,
lysander, integrity promise, saver ~
it's my dream team

        »» so i run and hide and tear myself up


          start again with a brand new name
          ....................and eyes that see into
          ....................................i n f i n i t y

          osiągnięcia & kp.............................∞

× garderoba × jesień/zima × zawody × skrzynka × torba ×
equip | × | × | × | × | × | × | x | ment

× g a l l e r y ×
× look: Adam Gallagher's ×

 
 
     
Krugerrand
World's Champion
Skokowiec


Płeć: ogier
Wiek: 11 lat
Rasa: hol
Wzrost: 187 cm
Właściciel: Luke Sugarman
Cena: £5150

Doświadczenie w skokach: 238
Doświadczenie w ujeżdżeniu: 16
Doświadczenie z lonżowania: 17
Kondycja: 87
Szybkość: 88
Klasa startów: Skoki: CS1

Wysłany: 2017-01-13, 17:07   

Przychodząc na halę rozejrzał się po całym budynku, strzygąc uszami. Trochę czasu go tutaj nie było, a w dodatku sama obecność fartucha napędzała jego świadomość, co miało go czekać na treningu. Stawiając uszy, wrósł niemalże w ziemię przy schodkach i nabierając ogrom powietrza w płuca, zarżał basem. Po sygnale do stępa, niemalże wyskoczył do przodu, po chwili już stępując mocno. Odpychał się zadem i próbował jeszcze dodatkowo wyciągnąć ciało głową, która intensywnie pracowała. Łypał oczami po każdym kącie hali, nie szukając jednak strachów, a przeszkód. Kilka razy nawet wyciągnął pysk do samej ziemi, fukając przy tym. Był podekscytowany, co było po nim widać, a pod siodłem sprawiał wrażenie tykającej bomby. Co zabawne, od razu się zatrzymał, znowu wbijając mocno kopyta w podłoże. Wtedy też się wyprostował i postawił uszy spoglądając w stronę wyjścia. Zarżał, potrząsając łbem i ponownie ruszając żwawym tempem stępa. Odchylając jedno ucho w stronę Sugarmana, zaczął powoli ustawiać głowę do zakrętu, a ciałem owijał wewnętrzną łydkę. Mimo zakrętów dalej dziarsko kroczył od zadu, dzisiaj jakby rozumiejąc zakręty. Bądź po prostu wyciągał wnioski z bardziej regularnego treningu. Sprawnie zmieniał ustawienie gdyby było to potrzebne, podążając za ręką jeźdźca, na której wyraźnie się oparł.
Również zatrzymania na tym etapie nie były ciężkie, co jednak nie oznaczało, że przy skokach będzie tak samo.
_________________
Odważny Demon

paszport: jak ważny jest dziś papier?
#paszport
właściciel: ktoś kto zrozumiał jak ważne jest być,
a nie wiecznie chcieć.
#LUKE SUGARMAN
tolerowani: gdzieś ktoś cicho przemknął obok,
zawiesiłem na nim wzrok.
#CHRISTIAN #LUKE #MATTHEW
potomstwo: z krwi tej samej.
#PETIT FELICITE m. Petit Coeur

Rezerwuje wizerunek konia Cellagon Lambrasco
 
     
Desperado
Multichampion
WKKW'ista


Płeć: ogier
Wiek: 16 lat [11.02.2004r]
Rasa: pełna krew angielska
Wzrost: 185 cm
Właściciel: Sergei Chernienko
Cena: £7650

Doświadczenie w skokach: 283
Doświadczenie w ujeżdżeniu: 230
Doświadczenie z lonżowania: 103
Kondycja: 140
Szybkość: 132
Klasa startów: WKKW: 4*

Wysłany: 2017-01-13, 19:45   

Wraz z zagalopowaniem ogier rozpoczął serpentynę, po której był precyzyjnie prowadzony przez Jonaha. Owy element nie stanowił dla niego najmniejszego problemu - był na tyle elastyczny, by poprawnie wpisywać się w poszczególne łuki, a jednocześnie na tyle dobrze ujeżdżony by prawidłowo wykonywać lotne zmiany nogi. Były one co prawda nad wyraz wyczuwalne pod siodłem, a także widoczne z pozycji obserwatora zważywszy na znikomą grację ogiera, ale wciąż były poprawne. Nie da się zaprzeczyć, że w galopie Desperado prezentował się zjawiskowo, niezależnie od tego, czy akurat poruszał się w zebraniu, czy nie. Po prostu robił nieodparte wrażenie, mobilizując do pracy wszystkie mięśnie i wykazując zaangażowanie niewątpliwie zwracał na siebie uwagę. Mimo swoich gabarytów nawet na tak ciasnej wolcie, jaką wykonali w literze C, zdołał się poprawnie wygiąć wokół wewnętrznej łydki jeźdźca. Najwięcej i tak zależało od jeźdźca, który jednak stawił na wysokości zadania i nie tylko prawidłowo poprowadził konia, kreśląc pożądany rysunek, ale również pomógł gniademu w zachowaniu wymaganego wygięcia i prawidłowej równowagi. Kolejny elementem zawartym w programie było przejście do galopu pośredniego, które, jak można było się spodziewać, wypadło wręcz doskonale - Desperado bez utraty tendencji do galopu pod górę poszerzył wyraźnie ramy w galopie, zaczynając kryć pod sobą więcej terenu. Nie było to tak widowiskowe jak przy galopie wyciągniętym, ale już teraz wręcz dudnił kopytami o ziemię, bez wahania, chętnie idąc do przodu. Do galopu zebranego wrócił pokornie, aczkolwiek z wyraźną trudnością, którą jednak przezwyciężył do momentu wejścia na przekątną. Na niej elegancko przeszedł do kłusa, ale nie udało mu się oddać tej samej harmonii przy ponownym zagalopowaniu w zebraniu. Nie przeszkodziło mu to jednak w powtórzeniu niejakiego sukcesu podczas kolejnego elementu, jakim była kolejna serpentyna o trzech łukach, której rysunek powtórnie oddał z pełną precyzją za pomocą bruneta. Nie można było jednak powiedzieć tego samego o wolcie, na której zabrakło folblutowi wcześniejszej elastyczności. Nie było jednak się czym przejmować, bowiem chwilowe złe wrażenie mieli szansę zatuszować kolejnym elementem, którym było niezawodne przejście do galopu pośredniego. Nie do końca jednak z niej skorzystali, jako że Desperado prawdopodobnie siłą nieco przeważył Jonaha i wymknąwszy mu się spod kontroli, najzwyczajniej w świecie lekko spłaszczył galop. W zamian pozwolił się jednak sprawnie przywrócić do galopu zebranego, w którym Jonah zabrał go na koło o średnicy dwudziestu metrów. Jej utrzymanie nie stanowiło najmniejszego kłopotu, podobnie jak udowodnienie samoniesienia, które Desperado miał szansę pokazać wraz z oddaniem wewnętrznej wodzy. Pozostał oparty na tej zewnętrznej i najwyraźniej, mimo ogólnych trudności z poruszaniem się w zebraniu, udźwignął ciężar zadania i nie uwalił się na przodzie. Dalej przeszedł w M do kłusa, nie próbując się wymknąć z oczekiwanego przez Jonaha ustawienia. W owym chodzie skręcił w literze B w prawo, pozostając owiniętym wokół wewnętrznej łydki, po czym powtórzył ten sam ruch już w połowie czworoboku, by ruszyć do litery G, w której miał wykonać ostatni element programu. Przygotowany do zatrzymania odpowiednio wcześniej, nie był nim zaskoczony i w rezultacie równo zatrzymał się we wskazanym miejscu, by po ukłonie jeźdźca ponownie ruszyć stępem i opuścić nim czworobok. /zt
_________________
DESPERADO
16 y.o bay thoroughbred eventing stallion
[o. Sangue de Dragone m. Dazed Paranoia]


owner: if you just belive in me,
___i will do anything for you, Sergei
fav ppl: it's not hard to obey when
you love the one whom you obey
[Jonah, Sergei, Jackson]
show results: winners never quit
and quitters never win - x

want to know more?
> check <


offspring:
• Dirty Vibe m. Deadia Vel Duma;
• Armagedon m. Afera;
• Dark Princess Intentians m. Princess Ida;
• Siviento m. Sway Away
• Viceroy m. Voice of Insomnia
• Cameleon m. Champagne with Bubbles
• Despacito m. Petit Coeur

> reserved photos <

 
     
Ruth
Zawodnik
Ujeżdżenie


Płeć: kobieta
Wiek: 28 lat
Wzrost: 162 cm
Zawód: Właścicielka biura projektowego oraz zawodnik w Orchardzie
Partner: Now darkness has come to the roses. The fire is reaching the end. I really feel that I'm losing my best friend...

Ostatni trening: kwiecień '20 - ujeżdżenie [Hollywood Hell'o]
Podopieczny: Femme Fatale & Sensual Seductress & Hollywood Hell'o & Belvedere & Chilli Child & His Highness & Atterupsgaards Armani
Pieniądze: £1970

Punkty doświadczenia: 139
Skoki: 38
Ujeżdżenie: 79
Cross: 8
Obycie z koniem: 14


Wysłany: 2017-01-13, 22:06   

Następnie po ruszeniu kłusem roboczym poprowadziła klacz od M do K po przekątnej dodała lekko łydki wypychając klacz do szybszego kłusa i zaczęła lekko anglezować w równym dosiadzie. Utrzymanie szybszego tempa kontrolowała łydkami i wodzą aż dojeżdżając do K obciążyła znów zad w kłusie ćwiczebnym i wyjechała narożnik przykładając jedną łydkę za a drugą przed popręgiem. Następnie trzymała klacz równym tempem do A gdzie wykonując pomoce parady zatrzymała kobyłkę, niestety deczko za A i po odliczeniu 5 sekund wypchnęła klacz z krzyża ruszając stępem pośrednim. W nim szczególnie dbała o utrzymanie ładnego niesienia szyi poprzez lekko pracę kontaktem i tak przez przekątną rozluźniła lekko kontakt i dosiad prowadząc ją klacz stępem swobodnym. Dopiero przy literce H znów wzmocniła obciążenie zadu i ściągnęła nieznacznie wodzę sprowadzając klacz do stępu pośredniego w którym wyjechała gładko narożnik z pomocą dosiadu i poprowadziła klacz do C gdzie poprawiła nieznacznie dosiad wysiadując każdy krok kobyłki. W takim też układzie ułożyła gładko miednicę z ruchem klaczy wyjeżdżając kolejny narożnik i prowadząc klacz po połowie długiej ściany przy B przyłożyła prawą łydkę przed popręg oddziałowując z krzyża oraz zgiętej miednicy aby wyjechać na koło o średnicy 20 metrów przechodząc w pierwszych krokach do anglezowania w kłusie roboczym. Po przejechaniu 3/4 koła z ciągłym kontrolowaniem tempa i łuku zaczęła stopniowo rozluźniać wodzę dodając lekkie, mobilizujące pomoce z łydek i kolan prosząc klacz o żucie z ręki. Następnie po kilkunastu krokach znów stopniowo zaczęła zbierać wodze prowadząc co ponownego zebrania pyska i wyjeżdżając koło B skierowała klacz dosiadem na wprost.
Kłusem roboczym Ruth poprowadziła klacz poprzez narożnik, ustalając wciąż stałe tempo ruchu również po skręcie przy A i wyjechaniu krótkiej prostej linii do D z której mimo dobrego tempa znów niezbyt udało się wykonać ustępowanie na lewo do S. Mimo pomocy w postaci dosiadu, kontaktu, łydki i skupienia lekkie braki w wieku klaczy dały się we znaki i zamiast na S dziewczyny wylądowały deczko dalej. Mimo tego w nadal w kłusie roboczym pokonały narożnik z pomocą łydek i dopiero dojeżdżąjąc do C poprosiła klacz z krzyża o przejście do galopu, które nastąpiło - lecz spóźnione. W stałym tempie na dosiadzie wyjechały w miarę prawidłowo narożnik następnie dojeżdżając do M Ruth znów mocniej przycisnęła łydki prosząc o wydłużenie galopu aż do P w którym dodała pomoce parady aby przygotować do kolejnego kroku i wykręciła łydkami i wodzą na koło w prawo o średnicy 15 metrów. Połowę koła utrzymywała narzucony wykrok, natomiast w drugiej połowie mocniej obciążyła zad jadąc już galopem roboczym. Następnie poprowadziła kobyłę po krótkiej ścianie wciąż równomiernym tempem aż do K gdzie przykładając prawą łydkę lekko przed popręg i postukując lewą za popręgiem skręciła na linię środkową. Oczywiście i tutaj nie obyło się bez zmian, gdyż w połowie przekątnej pomoce parady zwolniły w wykonaniu Pani Trener zwolniły klacz do kłusa roboczego. Takim też prowadziła ją przez narożnik, krótką ścianę oraz połowę przed H, gdyż po wyjechaniu na drugą przekątną - HXF dodanie łydki i lekkie wypchnięcie z krzyża kontynuowało ruch klacz w wydłużeniu wykroku podczas którego Ruth anglezowała. Następnie przyłożenie łydek odpowiednio oraz lekki ruch kolan wraz z współpracą wodzy spowodowały pierwotnie wyjechanie narożnika, a następnie wyjazd na A na linię środkową. Utrzymywała stałe tempo, ładne niesienie głowy aż zatrzymała klacz na X, pozostawiła chwilę nieruchomą i po ukłonieniu się rozluźniła wodzę prowadząc na długiej do A.
Po przejeżdzie napoiła kobyłkę, nakarmiła siankiem oraz wyszczotkowała i rozchodziła aby ubrać finalnie w derkę i zaprowadzić do boksu.
/z.t
_________________
    ..........................................
    ....................................BUT THE STORY IS THIS
    .............................She’ll destroy with her sweet kiss.

    I kiss your eyes and thank God we're together
    And I just wanna stay with you forever, forever and ever, xxx
    h e a v e n...g o n n a...h a t e...m e

    .......I'll seek you out, flay you alive. One more word and you won't survive
    .............Ruth Oksana Allen × Architect and interior designer × 02.01.1994

    Sweet talk with a hint of sin begging you to take me
    Devil underneath your grin, sweet thing, bet you play to win.
    .............× maybe no one, maybe two ×

    .............TO LOVE AND TO FUCK
    ...........................a n d t o o n l y s e e o u r s e l v e s

    Dear Dália, Richi and April, never lose yourself, hold your head up high
    Remember that you're like nobody else.
    Wasted times I spent with someone else. She wasn't even half of you.
    ................. × Aurelie × Alexis × Mary Anna × Friedrich ×

    Now there's no p o i n t in placing the blame and you should know I suffer the same.
    You only see what your eyes want to see, ex. Seth Allen
    .......How can life be what you want it to be?

    ................. ....... •••

 
     
Delfinek
Masztalerz
Metr pięćdziesiąt w kapeluszu


Płeć: kobieta
Wiek: 28 lat
Wzrost: 154 cm
Zawód: Masztalerz i dżokej w Orchardzie
Partner: Just when you think you've got me figured out... the season is already changing.
Podopieczny: Scho Can Do, Kobayashi, Awake My Soul, Noblesse
Pieniądze: £330

Punkty doświadczenia: 96
Skoki: 13
Ujeżdżenie: 7
Cross: 1
Wyścigi: 56
Obycie z koniem: 19


Wysłany: 2017-01-13, 22:44   
   Tytuł: Hodowca


Stępem pośrednim klacz prowadzona była do C w którym łydka, wypchnięcie z krzyża spowodowało przejście do kłusa roboczego, rzecz jasna w siadzie ćwiczebnym. W stałym tempie zarówno każdego z pokonywanych na tym odcinku stępów ( w tym również swobodnego) pokonała narożnik stabilizując łuk łydką i dosiadem aby kontynuować te tempo do B przy którym klacz dosiała sygnały o przejściu do wyjazdu koła. Dosiad oraz łydka oddziałowująca tak jak wodza skręcająca korpusem Ravallo w prawo kontrolowały tempo, z tą różnicą, że po połowie koła praca dosiadu osłabła gdyż Delph przeszła do anglezowania. Podczas niego odcinek przed skończeniem koła rozluźniła stoponiowo wodzę lekko, niezauważalnie nią wibrując ażeby klacz przeniosła niżej swój pysk. Następnie po wystarczającym opuszczeniu lekkie zbieranie wodzy kontynuowało ruch kobyłki z ponownym zebraniem.
Wyjeżdżając do B skierowała kobyłę kłusem wciąż kłusem roboczym po ścianie ażeby ładnie wyjechać narożnik z pomocami Delph oraz wyjechać na linię środkową. Dojeżdżając do D przyłożyła łydki oraz ustawiła odpowiednio dosiad z odziaływaniem kontaktu by po określonej linii do S jechać równym ustępowaniem. Następnie wyjechanie narożnika nie sprawiło zbytnio problemu który powstał dopiero przy zagalopowaniu koło C. Te okazało się fatalne - brak odpowiednich pomocy spowodował galop na lewą przez co zwolnienie do kłusa i ponowne zagalopowanie -tym razem na prawo nie wyglądało jednak dobrze.
Wyjeżdżając kolejny narożnik w stałym tempie koło M wypchnęła klacz z krzyża i dodała łydkę pracując lekko na kontakcie aby do P wydłużyć galop a po nim w takim samym tempie wyjechać na koło w prawo o 15 metrów. W jego połowie doszło do obciążenia zadu oraz ściagnięcia lekko wodzy w tym skróceniu wykroku. Tym samym w galopie roboczym kobietki pokonały połowę przekątnej KXM, gdyż przy X pomoce parady zwolniły klacz do kłusa roboczego. Następnie ładnie wyjechany narożnik z pomocą łydek i jak zawsze dosiadu kontynuowany był również przez krótką ścianę oraz narożnik do kolejnej przekątnej - tą jednak przez wypchnięcie z dosiadu pokonały w wydłużonym wykroku a dodatkowo w kłusie anglezowanym. Dopiero przy F kolejne lekkie sygnały spowodowały kłus roboczy w którym wyjechała na linię środkową. Tam wykonała już do końca paradę na Xie, unieruchomiła klacz i ukłoniła się wypuszczając wodze i wyjeżdżając w A z czworoboku.
Na koniec kobyłka została nakarmiona marchewkami, siankiem oraz napojona. Jej ciałko skrupulatnie wymasowano i wyczyszczono aby odprowadzić do stajni.
/z.t
_________________
M o n e y ... i s ...t h e... a n t h e m... o f... s u c c e s s
So put on mascara and your party dress
[Delphine Loevitone • Frenchwoman]

    We are heavy metal lions. They will never understand.
    The kind of people you or I am bow your heads and take your hands
    .........[Drew Jasper Eviline]

    You can be the boss, daddy, you can be the boss
    Taste like a keg party, back on the sauce.
    .........[I'll never love again]

Light wanders through endless shadows
AWAKE INSIDE A DREAM WILL I FOLLOW
[graduated from veterinary and computer science studies]

    Leave me wonderin' why the hell I ever let you in
    Won't you tell me if you found that deeper meaning
    So go ahead and break my heart again. [1]

    If there’s blood on my hands, you should let me know
    If you’re done with the dance, you should let me go
    .........[Scho Can Do, Kobayashi, Awake My Soul]

    ♣ ♣ ♣

 
 
     
Decembrist
Ujeżdżeniowiec


Płeć: ogier
Wiek: 10 lat
Rasa: Koń Oldenburski
Cena: £2000

Doświadczenie w skokach: 10
Doświadczenie w ujeżdżeniu: 114
Doświadczenie z lonżowania: 38
Kondycja: 77
Szybkość: 18
Klasa startów: Ujeżdżenie: N

Wysłany: 2017-01-13, 22:45   

Z początku nie stresowała go atmosfera dookoła, znieczulił się na hałas, oddał całkowite zaufanie luzakowi i to samo miał zamiar uczynić przy Anais. Niestety, już w chwili, w której zajęła miejsce na jego grzbiecie poczuł różnicę w sposobie siedzenia. Spięte lekko mięśnie amazonki, wywołały dokładnie tę samą reakcję w ciele ogiera. Starając się jednak nie poddawać rosnącej fali emocji, posłusznie wszedł na czworobok zebranym, spokojnym acz energicznym kłusem. Zdawać by się mogło, że dwa te pojęcia wykluczają się wzajemnie, ale tworzyły one dość przyjemną dla oka mieszankę. Konisko nie rwało do przodu i nie włóczyło nogami, unosząc je w zamian wysoko do góry i zaokrąglając szyję w ładny rogal. Jak zwykle podstawił zad, dążąc do równowagi, choć nie pokazał w pełni swojej klasy. Owszem, nie dało się odmówić mu zebrania, wszak uniósł grzbiet, podstawiał nogi pod kłodę, zaokrąglił szyję i wysunął nos do przodu, pozwalając potylicy stać się najwyższym punktem na jego ciele, choć stres ograniczał znacznie jego możliwości. W ruchach ogiera zabrakło charakterystycznego dla niego luzu, nieco odejmując z prezencji. Niemniej, skupiony na własnej pracy nie spodziewał się tak szybkiej prośby o zatrzymanie po półparadzie. Nie zdążył wszak dobrze przyswoić informacji o zbliżającym się zadaniu, w rezultacie zatrzymując się wprawdzie prawidłowo – z równo postawionymi i podstawionymi nogami, ale niestety dość gwałtownie. Nie szarpał jednak Anais, od razu schodząc ufnie na kontakt. Szukał oparcia w jej rękach, oczekując precyzji wypuścił gorące powietrze z chrap, krótko przeżuwając wędzidło. Był skoncentrowany, choć nie uchroniło ich to od błędów. Zbyt lekko i niepewnie wydawane sygnały, nie pomagały mu w rozeznaniu się w sytuacji i właściwie nie wiedząc o co chodzi amazonce niepewnie ruszył kłusem. Na szczęście podparty łydką, znów skupił się na odpowiednim impulsie, na tę chwilę kontrolując poniekąd emocje. Ograniczony pomocami, ustawił się prosto, od czasu do czasu mieląc przypominające o zebraniu wędzidło. Dziś bowiem o samoniesieniu nie mogło być mowy, a koń stanowił niemal wierny obraz emocji swojego jeźdźca. Lekko zestresowany i spięty, starał się nie dać emocjom wziąć góry, by zwyczajnie nie próbować zrzucić Anais. Miał wszakże tendencję do dużej ekspresyjności, kiedy stresowało go działanie człowieka. Dziś nie czuł się pewnie, choć z zacięciem wyjeżdżał łuki, wpisując ciało w niewidoczne koła i półkola, po których się poruszał. Proszony o chód w linii prostej starał się spełnić wymagania, ostatecznie docierając do trzeciego punktu tych zawodów – ustępowania. Ustawił się wówczas w taki sposób, by jedynie potylicę skierować nieznacznie w kierunku przeciwnym do kierunku jazdy i zachowując pełen luz zaczął krzyżować nogi. Bezustannie zachowując impuls, mocno parł zarówno przednimi jak i zadnimi nogami, uszy kierując w stronę Anais jako dowód skupienia. Dzięki temu ćwiczenie wyglądało na lekkie i przyjemne, nie mające w sobie nic trudnego, choć w gruncie rzeczy było zgoła inaczej. Chody boczne zawsze stanowiły dla Decembrista wyzwanie i choć ustępowania nie można do końca nazwać w ten sposób, było ono jednym z ćwiczeń, na których pracował przygotowując się do trudniejszych elementów. Mniej więcej w punkcie R, wyprostował się wyraźnie i czekając na kolejny sygnał z poirytowaniem podrzucił ogon do góry, przez chwilę uląc uszy. Na szczęście podczas prośby o zagalopowanie, ruszył przed siebie dynamicznie z coraz większym poirytowaniem stawiając kolejne kroki. Potężne kopyta z lekką złością uderzały o podłoże, wciąż jednak zachowując odpowiednie ustawienie. Galop Decembrista był okrągły, ogier podstawiał zadnie nogi, sprawiając wrażenie ruchu pod górę, ale były to jego naturalne predyspozycje jedynie wydobyte odrobinę dzięki działaniom jeźdźca. Dzisiaj nie mogli się zgrać, jego ciało wiązały spięte mięśnie, a emocje zroszyły sierść białą pianą w okolicach szyi. Początkowo więc miał problem z wydłużeniem kroku, niedostatecznie mocno wyciągając nogi podczas ruchu naprzód, choć na szczęście każda kolejna chwila przynosiła coraz lepsze efekty ciągnące się aż do prośby o wykonanie koła. Wpisał się w nie prawidłowo, pod wpływem nacisku łydek wyginając ciało i parsknąwszy krótko, opuścił nieco głowę, skracając wykrok do galopu roboczego. Bezustannie skupiony na wykonywaniu zakrętów na chwilę zapomniał o poirytowaniu, kierując się na przekątną. Znów wyprostował ciało, wraz z odpowiednim sygnałem spokojnie przechodząc do kłusa. Z początku trochę gonił, na nowo poirytowany brakiem precyzji i stresem amazonki, jednak dość szybko dał się ponownie sprowadzić do odpowiedniego poziomu, osiągając dobre tempo i na nowo kuląc uszy. Po raz kolejny uderzył ogonem o swojej stawy skokowe i raz jeszcze wszedł na przekątną, znów wyciągając krok. Mimo braku zgrania z jeźdźcem bezustannie starał się podążać regularnym, równym krokiem z zaangażowaniem przelewając złość na ruch do przodu i do góry, zamiast na niepożądanego baranka, o który kusił się coraz mocniej. Szczególnie widoczne było to bowiem podczas kolejnego przejścia do kłusa roboczego, kiedy nieznacznie posypał się zaskoczony takim działaniem Anais. Tym razem spiął mięśnie, parskając raz za razem, by wraz z półparadą znów wrócić do poprzedniego zebrania. Wyprostował się, dążąc do kontaktu dzięki wędzidle, by po raz kolejny zatrzymać się na prośbę amazonki. Tym razem faktycznie wyglądało to znacznie lepiej, a spokój przełożył się na konia. Opuścił szyję, nie tracąc jednak na skupieniu, by w chwilę później ruszyć swobodnym stępem. Zarówno na ścianie jak i po przekątnej, Decembrist szedł żywo, opuszczając wyraźnie głowę i rozluźniając mięśnie grzbietu.
_________________

*Nagroda w konkursie walentynkowym - podwójna ilość pkt za kolejny trening.
 
     
Carcassonne
Ujeżdżony
Podrywacz


Płeć: ogier
Wiek: 9 lat
Rasa: Koń trakeński
Wzrost: 175 cm
Właściciel: Seth Allen
Cena: £1200

Doświadczenie w skokach: 67
Doświadczenie w ujeżdżeniu: 35
Doświadczenie z lonżowania: 27
Kondycja: 31
Szybkość: 32
Wysłany: 2017-01-13, 23:03   

Z samego rana do siwka zawitał nie kto inny jak ten znienawidzony stajenny. Siłą wyciągnął biednego ale buntującego się ogiera i osiodłał nim Alexander zdążył przyjść. Po grzecznym obserwowaniu panienek na ujeżdżalni pozwolił Alexowi na siebie wsiąść aby zaczęli rozgrzewkę. Było w stajni teraz tyle błysków, reklam, ludzi, że pięciolatek chodził spięty jakby miał kołek w ciele. Lekko jedynie pracujący zad, mało zaangażowane tylne nogi oraz zagryzanie wędzidła i walczenie z nim poskutkowały trudnościami już na rozgrzewce.

Czując pomoce mężczyzny napiął lekko zad i uniósł głowę do góry aby po korekcji jeźdźca znów ją prawidłowo ustawić i wjechać lekko ciągnącym się i rozlazłym kłusem w A kierując się do X. Pomoce jakie otrzymywał wcale nie napawały go zadowoleniem dlatego początkowo a raczej przez większość przejazdu na każdą pomoc Alexa reagował napięciem mięśnia i zagryzieniem wędzidła z położeniem uszu po sobie. Na sygnał parady zatrzymał się natychmiastowo lecz jak gdyby w postawie obronnej niżeli z posłuszeństwa. Czyżby kolejny koń dnia dzisiejszego, któremu nic nie idzie? Odstawiony zad, spięty kręgosłup i nogi każda gdzie indziej nie wyglądały estetycznie. Skierowali się razem kłusem który u Cracka wyglądał na niezbyt energiczny ani dobry stylistycznie. Problemy z zachowaniem tempa mimo pomocy Alexandra trwały zarówno po linii prostej do C jak i po niej. Skręcając w połowie krótkiej ściany ogier lekko ściął oraz wypadł łopatką lecz myślę, że mężczyzna szybko to skorygował. Następnie pokonali kolejny narożnik, ten odrobinę lepiej i kopyta Carcassonne znalazły się wzdłuż długiej ściany. Jego ruch nie był płynny a wręcz przeciwnie. Przygotowania Alexa na nic się zdały, gdyż kiedy tylko wyjechali na serpentynę jak na złość ogier usztywnił ciało zarzucając lewą nogą w bok a jego uszy i ciało skupione były na otoczeniu niżeli jeźdźcu. Łuk był spłaszczony a ciało wciąż wyprostowane. Nie lepiej wyglądało zagalopowanie, choć nie wyglądało też tak fatalnie. Zagalopował z opóźnieniem ale... zagalopował. No chyba to się liczy, przynajmniej w siwusowym mniemaniu? Od niechcenia wyrzucił pierwszą nogę w przód lekko na moment uruchamiając zad aby jednak pogubić się lekko we własnych krokach i mocniej spiąć. Dojeżdżając do E zeszli na koło co przy ogromnej pomocy jeźdźca wyszło o niebo lepiej. Łuk w korpusie zachowany, ładnie wygięta szyja i uaktywniony leciutko (ale jednak) zad nawet ze spłaszczeniem koła prezentowały się lepiej niż wcześniejsze figury.

Przygotowanie do przejścia niewiele poskutkowało, gdyż mimo owszem, przejścia okazało się ono z deczka nieczyste. Ale właśnie! Nic nie da się poradzić z pierwszymi próbami ogiera w zawodach i tymi migoczącymi reklamami. W kłusie pokonali odpowiedni odcinek i po raz kolejny trafili na długą ścianę na której czekało ich koło. Przygotowanie ogiera odrobinę skupiło jego uwagę na Alexandrze, nie mniej jednak kolejna czynność - żucie z ręki nie było ulubioną czynnością Cracka i dało się to zauważyć. Spięty powoli opuścił łeb a następnie ze strachu, że nie widzi co jest wokół spiął się do tego stopnia, że wypadł spoza okręgu i omalże się przewrócił a raczej stracił równowagę. Jednakże po kole następowała linia prosta stąd i ogier odetchnąwszy lekko ruszył dalej. Pokonali niezbyt gładko narożniki oraz minęli literkę A. Po tym wszystkim ogier lekko wyczulił się na pomoce, ale nie wystarczająco bardzo. Przeszedł jednak w stęp, aczkolwiek bardzo ociężały i powolny. Nie był jednak czuły na wszystkie pomoce stąd nie wszystko co chciał mężczyzna mu się udawało, aczkolwiek były w tym też plusy. Kłus pośredni, a raczej powrót do niego był raczej czysty, no może drobne niedociągnięcia były, ale tylko małe!
_________________
    .............C a r c a s s o n n e
    ..........8 years old • Germany • jumping

    I just wanna do you right, cuz you deserve everything and more.
    I need you by my side, you the type I bring on tour.
    Let's fall asleep in L.A »
    .......... Seth Allen [ex. owner Alexander]
    Aim gonna fire shoot me right I'm gonna like the way you fight.
    ................[pms] 1
    This is how I roll, come on ladies it's time to go
    We hit to the bar,

    ....................baby don't be nervous » love
 
     
Dark Princess
WKKW'ista


Płeć: klacz
Wiek: 8 lata (01.05.2011)
Rasa: Pełna Krew Angielska
Wzrost: 173 cm
Właściciel: Naomi Eaton
Cena: £3635

Doświadczenie w skokach: 66
Doświadczenie w ujeżdżeniu: 65
Doświadczenie z lonżowania: 86
Kondycja: 86
Szybkość: 87
Klasa startów: WKKW: 1*

Wysłany: 2017-01-14, 00:02   

Kończąc przekątną wraz z właścicielką wróciła dość swobodnie do roboczego tempa. Jadąc wzdłuż szranek wyjechały dość starannie narożnik, który nie sprawił im żadnych problemów. Idealnie wywinęła się od jej łydki, wyginając ciało w prawo i nie wypadając niczym z ustawienia. Mimo młodego wieku i nie wielkiego doświadczenia radziła sobie całkiem dobrze. Geny z pewnością też swoje robiły, a ich nie można było gniadej pożałować. Czując mocniejsze pomoce od kobiety zastrzygła naprzemiennie uszami, by wraz z pełną paradą zatrzymać się w miejscu. Jak można było przewidzieć klacz stanęło równo z podstawionym zadem, oparta na pomocach i gotowa do dalszego działania. Oczywiście w duchu niecierpliwiła się w oczekiwaniu na dalszą pracę, a kiedy dostała sygnał niemal natychmiast ruszyła stępem pośrednim przed siebie. Dosiadał jej jeszcze ktoś, ale to z kobietą miała najwięcej wspólnego. Kolejno wyjechały na przekątną czworoboku, gdzie przeszły do stępa swobodnego. Z gracją i lekkością wyciągnęła łeb do przodu i w dół, poruszając się po wyznaczonej trasie i z wyraźną chęcią. Szła rozluźniona ze swobodnymi łopatkami, nie zapominając jednak o swoim jeźdźcu. Dojeżdżając do końca przekątnej i wraz z nabraniem wodzy przez kobietę, klacz wróciła do poprzedniego ustawienia. Dojeżdżając do połowy krótkiej ściany, przeszła zgodnie z poleceniem Jess do kłusa. Przejście było harmonijne i w pełnej równowadze, a klacz swobodnie kłusowała dalej przed siebie. Kolejnym elementem było koło 20m na długiej ścianie, które rozpoczęły i zamknęły w B. Klacz doskonale wyginała się na kole, wpasowując się idealnie w zarys koła i nie tracąc przy tym energii, chęci do pracy czy równowagi. Chętnie też podążyła za kobiecą ręką, schodząc pyskiem w dół i przód. Widać było pełną harmonię i zaangażowanie. Kończąc koło chętnie wróciła do poprzedniego ustawienia, a potem ruszyła dalej na wprost roboczym tempem. Staranie wyjechały zakręt w literze A, by idealnie wjechać na linię środkową i tuż po wyprostowaniu się zaczęły kolejne ustępowanie od łydki. Tym razem odbywało się to na lewo, gniada dość łatwo zaczęła się poruszać ponownie w przód i bok. Krzyżowała odpowiednio nogi na owej przekątnej, zginając się jednocześnie od pomocy dziewczyny. Niestety nieco aż za mocno zgięła się w potylicy, co udało się skorygować jednak dość szybko kobiecie. Minimalnie jednak wytrąciła się z równowagi i na pewno sędziom to nie umknęło, jednak nie powinno przesadnie zaważyć na wyniku końcowym. Po powrocie na ścianę pojechały dalej na wprost, by w C ponownie zagalopować. Klacz ponownie nie miała problemów z przejściem, wykonując to w harmonii i płynnie. Klacz nadal miała znaczy problem z zbyt płaskim galopem, a zaraz czekało ich ponownie wydłużenie kroku na długiej ścianie. Klacz pozostając w wyznaczonym rytmie, zaczęła wydłużać krok i poszerzać swoje ramy. Zachowała równowagę w tym i podążanie pod górę, co zaowocowało całkiem niezłym wydłużenie kroku. Dojeżdżając do P rozpoczęły kolejne koło, by w jego połowie przejść do roboczego tempa. W nim właśnie domknęły koło i pojechały dalej wzdłuż szranek. Kolejno pojawiły się na przekątnej czworoboku, gdzie w jej połowie przeszły do kłusa. Udało im się płynnie przejść do niższego chodu, poruszając się żwawym kłusem roboczym. Potem starannie wyjechały oba narożniki i znowu pojawiły się na przekątnej czworoboku, gdzie ponownie wydłużyły krok. Klaczy nawet nieco lepiej się udał ten element niż wcześniej, a przed powrotem na ścianę wróciły do roboczego. Potem został im już tylko wjazd na linię środkową, a w jej połowie zatrzymanie się do stój. Klacz ładnie się zatrzymała i też nie mogła sobie nic zarzucić, by zaraz po ukłonie Jess ruszyć stępem na długiej wodzy z czworoboku.

z.t
_________________
Descubrí que el sentimiento
Es uno luz Y el amor.

imię: Siempre gana sobre el mal » Dark Princess Intentians
właściciel: Que no puedes apagar » Naomi Eaton.

rodzice: Desperado x Princess Ida
dokumenty: passport
moje: gallery

potomstwo: Decreto el sueño real » xxx
osiągnięcia: Sé que podemos confiar y nada nos detendrá » link
 
     
Scott Williams


Płeć: mężczyzna
Wysłany: 2017-01-14, 00:44   

Zgodnie ze swoim terminarzem Scott pojawił się w stajni, by przeprowadzić trening kolejnej parze. Od razu skierował się na halę, gdyż tam umawiał się z zawodnikiem na trening. Znając obiekt, szybko dotarł na miejsce i po chwili ostrzegł obecnych przed swoim wejściem do budynku. Od razu rozejrzał się po hali, odnajdując mężczyznę.
-Dzień dobry, rozumiem że z Panem się umawiałem?
Po przywitaniu się, od razu znalazł sobie dogodne miejsce do obserwowania pary i już na tym etapie zaczął analizować ich współpracę.
-Jesteście po rozgrzewce czy jeszcze w trakcie?
Spojrzał na zawodnika, przez chwilę wyraźnie się zamyślając.
-Jest coś co chciałby Pan szczególnie przepracować?
Poświęcił ten czas przeznaczony na rozmowę dodatkowo na to żeby przyjrzeć się Niemcowi.
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
Zasady wymiany i nasze bannery znajdziesz tutaj.
Fort Florence
Eastbourne pogoda
Strona wygenerowana w 0,19 sekundy. Zapytań do SQL: 8