NSFW




Poprzedni temat «» Następny temat
Duży maneż
Autor Wiadomość
Out of my mind
Westernowiec


Płeć: klacz
Wiek: 7 lat
Rasa: AQH
Właściciel: Aaron Carpenter
Cena: £2100

Doświadczenie w skokach: 7
Doświadczenie w ujeżdżeniu: 13
Doświadczenie z lonżowania: 25
Kondycja: 30
Szybkość: 62
Wysłany: 2016-05-30, 20:13   

W napięciu nasłuchiwała kolejnych komend od Aarona. Zaczynała powoli wkręcać się w pracę i pozostawało tylko mieć nadzieję, że ta ekscytacja nadmiernie tej pracy nie zakłóci... Grzecznie zeszła ze śladu, z początku wyginając szyję z potylicą, następnie dokładając do tego cały tułów. W obszernym, aktywnym stępie bez problemu dostatecznie się wygięła i całkiem nieźle wpisała się w dyktowany przez jeźdźca rysunek koła. Po powrocie na ścianę rozluźniła trochę łeb, rozprostowała szyję, by zmylić jeźdźca swoim rozluźnieniem, opanowaniem. Oczywiście czekała na odpowiedni moment! To prawda, że nawiązał z nią więź i zdecydowała się mu podlegać w stadzie, ale nie oznaczało to wcale końca drobnych sprzeczek. W trochę lepszym stylu, bo z większym samoniesieniem i rozluźnieniem powtórzyła przejazd po kolejnym kole. Wzrok utkwiła w drągach przed sobą. Szybko skojarzyła korytarz z przeszkodami napotykanymi wcześniej w codziennym życiu konia ranchera - przeciskaniu się między płotami, poruszaniu się między przeszkodami. Wyprzedzała trochę poszczególne komendy chłopaka, poruszając się środkiem korytarza. Te właśnie wyprzedzanie, lekkie wyrywanie mogło wzbudzić jego niepokój... Który wzmógł się na pewno, kiedy na komendę do przejścia w jog po prostu zagalopowała. Odbiła się na umięśnionych, tylnych nogach w powietrze, wchodząc od razu w obszerną foulę, powtarzaną w szybkim, zawrotnym wręcz rytmie. Kilka razy podrzuciła radośnie łbem, nie śmiąc brykać z jeźdźcem na grzbiecie. Szczególnie takim, któremu obiecała bezpieczeństwo... Z wzajemnością! Tylko dorzuciła do pakietu trochę dobrej, ryzykownej zabawy. Nie miała przestrzeni do galopowania przez dłuższy dystans po prostej, więc dopóki Aaron nie ocknął się z zadziwienia przemykała pomiędzy kolejnymi elementami, w razie potrzeby przeskakując drążki czy zmieniając nagle kierunek, kiedy jakąś przeszkodę zobaczyła zbyt późno...
_________________
 
     
Aaron
Jeździec zaawansowany


Płeć: mężczyzna
Wiek: 21 lat
Podopieczny: Out of my mind
Pieniądze: £295

Punkty doświadczenia: 13
Wysłany: 2016-05-30, 20:38   

Trzeba przyznać, że nie spodziewał się takiego posunięcia ze strony Mind. Oczywiście zdążył zauważyć jej nadmierne podekscytowanie, podczas przechodzenia między drągami musiał ją wstrzymywać. Ale ten galop... No cóż, zrzucić by go nie zrzuciła, bo przez te wszystkie lata nauczył się wytrzymywać rodeo pod różnymi kopytnymi, ale jednak go zaskoczyła, bynajmniej nie pozytywnie. Rozumiał jej potrzebę wyszalenia się, pozbycia skumulowanej energii, jednak nie mógł pozwalać na samowolkę. Wysunął stopy w strzemionach naprzód, cofnął ramiona, ewentualnie delikatnie pociągnął wodze.
- Heja, Mind! Nie spiesz się tak - zaśmiał się.
W ramach "kary" musiała wytrzymać w jogu jeszcze jedno pełne okrążenie. Dopiero po jego pokonaniu przycisnął zewnętrzną łydkę do boku klaczki, dając jej przyzwolenie na przejście do wolnego galopu. Tym razem skierował ją między beczki, nie pozwalając jednak przyspieszyć. Najpierw szerokim łukiem okrążyli tę po prawej stronie, potem tę drugą z lewej strony, a na końcu trzecią. Starał się o zachowanie przez konia równowagi, utrzymanie równego tempa. Mogła to uznać za przejazd kontrolny.
_________________

    p r z y j a c i e l e
    You don't have to be crazy to be my friend. I'll train you.
    _____________▴ you can be the lucky one, Gość
    w r o g o w i e
    If people are trying to bring you down, it only means that you are above them.
    _____________▴ i'm waiting for you
    r o d z i n a
    Then I discovered that being related is no guarantee of love!
    _____________▴ Zoey - siostra bliźniaczka
    p o d o p i e c z n y
    Some of my best friends never say a word to me.
    _____________▴ Out of my mind


 
     
Out of my mind
Westernowiec


Płeć: klacz
Wiek: 7 lat
Rasa: AQH
Właściciel: Aaron Carpenter
Cena: £2100

Doświadczenie w skokach: 7
Doświadczenie w ujeżdżeniu: 13
Doświadczenie z lonżowania: 25
Kondycja: 30
Szybkość: 62
Wysłany: 2016-05-30, 20:58   

Siodło westernowe znacząco chroniło przed jakimkolwiek upadkiem - było wygodniejsze i jeźdźcowi łatwiej było się w nim utrzymać niż w siodle angielskim. Out zresztą nie miała zamiaru go zrzucić, na wszelkie zaburzenia równowagi na grzbiecie zareagowałaby zapewne powrotem do niższego tempa, dając Aaronowi chwilę na powrót do stanu zero. Ostatecznie nie chciała go przecież skrzywdzić, jedynie podążyła za impulsywnym podszeptem z wnętrza szalonego łba. Oh, i ujawniła się tu jej niezależność - była ambitna, kochaniutka, ale miewała gorsze dni. Ale na pewno da się ją jakoś poskromić! Na komendy do zwolnienia początkowo zareagowała jedynie skróceniem fouli i zwolnieniem rytmu, dopiero gdy ponowił pomoce w okolicach ściany czy narożnika, zrażona takim ograniczeniem przeszła w odpowiedni chód. Leniwie strzeliła z ogona, delikatnie przemieliła wędzidło, opuszczając szyję do trochę niższego ustawienia. Zupełnie jakby nie zrobiła nic złego! Z trudem powstrzymywała się przed ponownym przyspieszeniem... Wiedziała jednak, że "przywódcy" by się to nie spodobało, więc zaniechała tego cudownego pomysłu na rzecz grzecznego wykonywania jego poleceń. W jogu z początku była spięta, stopniowo rozluźniała się jednak coraz bardziej. Świetne wykonanie chodu, lekkość i niewymuszenie... Wszystko to zasługa genów! Płynnie przeszła w wolny galop, by podążyć za wskazaniami swojego jeźdźca. W tym tempie okrążała beczki po trochę szerszym łuku, niezdolna jeszcze do bardzo mocnego wygięcia. W końcu jeszcze nie jest w formie! Starała się jednak realizować sygnały od Aarona możliwie najdokładniej.
_________________
 
     
Anthony Wayford
[Usunięty]

Wysłany: 2016-06-01, 10:46   

Soendergaard napisał/a:
...


Lonża nie miała być celem ich dzisiejszego treningu, toteż pozwolił sobie przegonić konia tylko w jedną stronę, na sam koniec prosząc go o przejście do galopu. Po paru okrążeniach zatrzymał go do stępa, zaprosił do siebie i odpiął lonżę. Zabezpieczył ją i odwiesił w bezpiecznym miejscu, oczywiście cały czas mając Soena pod kontrolą, trzymając go za już rozplątane wodze. Zanim wsiadł, podpiął jeszcze popręg o tyle, o ile zdążył się poluzować w trakcie "rozgrzewki". Siedząc już na grzbiecie ogiera, poprosił go o ruszenie stępem na wprost, dookoła maneżu. Wodze wziął na kontakt, ale pozostawił je na tyle długie, by umożliwić ogierowi swobodne niesienie łba w takiej pozycji, w jakiej było mu wygodnie. Wpierw chciał się wczuć w jego ruch i zbadać jego czułość na pomoce. Stąd też zostawił jego pysk w spokoju na ten moment, oferując mu jedynie stabilne oparcie, jeżeli dążył do znalezienia takowego. Jeśli ewentualnie wyczuł spięcie po którejś ze stron, zadziałał półparadą po odpowiedniej stronie, starając się zniwelować napięcie. Przede wszystkim jednak prowadził Soendergaarda w łydkach, cały czas mając je luźno oparte na jego bokach, co oczywiście nie równało się ciągłemu ściskaniu nimi konia. Także dosiadem stosunkowo płynnie podążał za ruchem konia, nakierowując go na oczekującą rękę. Wkrótce zszedł ze ściany, zaczynając prowadzić konia po rozmaitych kołach, na początek stawiając na duże średnice, o minimalnym kącie wygięcia na łuku.
 
     
Soendergaard
Skokowiec


Płeć: ogier
Wiek: 9 lat [20.05.2009]
Rasa: Koń holsztyński
Wzrost: 172 cm
Właściciel: Anthony Wayford
Cena: £2800

Doświadczenie w skokach: 124
Doświadczenie w ujeżdżeniu: 12
Doświadczenie z lonżowania: 10
Kondycja: 92
Szybkość: 116
Klasa startów: Skoki: N1

Wysłany: 2016-06-02, 22:24   

Ruszając miękkim i swobodnym galopem, niósł masywne szyjsko lekko zaokrąglone w łuk zmierzający ku dołowi. Lekki na ręce i słuchający właściciela, reagował na sam głos, dlatego też Tony nie musiał go dodatkowo motywować do ruchu naprzód. Poproszony o stęp, gładko i miękko przeszedł do niższego chodu, finalnie kierując swoje kroki w stronę stojącego na środku bruneta.
Stał grzecznie i cierpliwie czekał, aż mężczyzna zasiądzie na jego grzbiecie, a gdy to nastąpiło ruszył przed siebie poproszony o stęp. Miękko opierając się na wędzidle od czasu do czasu przeżuwał je intensywnie nieznacznie odpuszczając na ten moment w potylicy.
Pomimo przerwy i zastania w boksie nie był sztywny ani nie walczył z ręką, chętnie i elastycznie giął się na boki od łydek, prezentując spokój nawet w obecności innych koni. Uszami ciekawsko strzygł przed siebie jednocześnie słuchają też Wayforda siedzącego na jego grzbiecie.
_________________
 
     
Arsonist's Lullabye
WKKW'ista
the devil within


Płeć: klacz
Wiek: 9 lat
Rasa: KWPN
Cena: £2000

Doświadczenie w skokach: 40
Doświadczenie w ujeżdżeniu: 40
Doświadczenie z lonżowania: 33
Kondycja: 33
Szybkość: 33
Klasa startów: WKKW: ENTRY

Wysłany: 2016-06-04, 00:50   

Na szczęście kobiety jej emocje spływały po kobyle jak woda po kaczce. Była na tyle zestresowana obecnym tutaj ogierem, że zdążyła całkowicie zapomnieć o niej, by dopiero zatrzymanie wyciągnęło ją z letargu i zamyślenia. Zarzuciła mordą, błyskając białkami i nieustannie obserwując drugą parę, do której nie pałała entuzjazmem. Jak zresztą do każdego innego żywego stworzenia. Uspokoiła się dopiero, gdy tamci oddalili się na drugą stronę maneżu, by następnie ruszyć ponownie stępem, do którego przeszła płynnie. Powrót do poprzedniego ustawienia nie był już taki łatwy, jakby mogło się wydawać. Jej chód dalej nie był już tak przyjemny i płynny jak poprzednio, a także głowę nieustannie zadzierała, stroniąc od kontaktu z dłonią kobiety. Wystarczyło jednak trochę więcej cierpliwości i skupienia, by osiągnąć ponowne rozluźnienie i zachęcić rudą do zejścia z głową w dół. Dzięki temu też jej chód nie był tak elektryczny i twardy, zyskując tym samym na jakości.
Zakłusowała, z góry wykazując się energicznym tempem z efektowną pracą kończyn i wyraźnie zaangażowanym zadem.
Przejścia rzeczywiście stały się dla niej swego rodzaju atrakcją. Wykonywała je chętnie i płynnie, skupiając się na tym, aby uprzedzić pomoce kobiety i "wyczytać" jej intencje z ruchu ciała. Dzięki temu zwalniała czy przyspieszała jeszcze przed ingerencją jeźdźca. Zdążyła już zapomnieć o drugiej parze, a raczej oddalenie się od nich wpływało na nią dobrze. Pełne skupienie i precyzja sprawiały, że nie myliła przejść, podczas których także nie wypadała z ustawienia i nie gubiła taktu czy tempa, wykonując wszystkie wręcz bezbłędnie.
Otrzymawszy "wolną rękę", stępowała po wyznaczonym przez siebie śladzie, na uwadze dalej mając Sarę, która ciągle czuwała nad jej tempem. Wbrew pozorom jednak to nie wymagało żadnej korekcji. Pomimo słabej kondycji Arsonist nie miała problemów z utrzymaniem narzuconej prędkości, chociaż na początku treningu wyglądało to nieco inaczej. Przeżuwała kiełzno w swoim pysku, śliniąc się przy tym obficie, przez co prawie całą pierś miała oplutą. Po minięciu trzydzieści sekund zakłusowała, cofając uszy w geście zainteresowania. Szybko jednak jej wątpliwości i ciekawość zostały rozwiane, gdy blondynka wyraźnie poprosiła o ustępowanie od łydki. Podczas tego ćwiczenia wykazała się całkiem niemałymi umiejętnościami i jeszcze większym zaangażowaniem. Nie zginała się nadmiernie w szyi, tyły natomiast dokładnie krzyżując. Może i nie było to ustępowanie godne koni wyższych klas, ale z pewnością wystarczająco dobre i zadowalające. Pochwalona parsknęła krótko, wracając na "prostą" linię i do zwykłego kłusa na śladzie. Półparady sprawiły, że stała się czujniejsza i przygotowana na kolejne sygnały, którym była pełna parada. Zatrzymała się równo, ustawiając wszystkie kończyny mniej więcej w jednej linii i parskając głośno. Po kilku sekundach kolejny raz ruszyła stępem, teraz jednak wyczuwalnie wolniejszym i bardziej leniwym. Najzwyczajniej w świecie nie chciało jej się już tak przykładać do ćwiczeń, bo wyczuwała, że to i tak koniec treningu. Końcową woltę nieco spłaszczyła, nie zginając się wystarczająco w kłodzie, lecz jedynie szyi. Mokre plamy na rudej sierści świadczyły o zmęczeniu holenderki, która teraz oddychała głośno, chcąc unormować swój nieco przyspieszony oddech.
Po zakończeniu rozstępowania zatrzymała się, z ulgą odbierając zejście kobiety z jej grzbietu. Wkrótce opuściły maneż. Po 3 miesiącach, ale co tam.

zt
_________________
x + wizerunek koni
Mic Mac Du Tillard & Watermill Scandic

      arsonist's lullabye
      don't you ever tame your demons
    imię: you don't know my brain,
    imię: the way you know my name
    ______________[ Arsonist's Lullabye ]
    ksywki:
    and who i am today,
    ksywki: is worse than other times
    ______________[ Arso, Lull, Lulka, Bye, Ruda Jędza ]
    dyscyplina:
    these lyrics aren't for everyone,
    dyscyplina: only few u n d e r s t a n d
    ______________[ WKKW z naciskiem na ujeżdżenie ]

      owner i'm sorry for breaking your heart [ Orchard Stable ]
      friends
      please don't take your life away from me [ xyz ]
      enemies
      shadows will scream that i'm alone [ xyz ]

    dokumenty: paszport
    trening/praca z ziemi/teren/basen/zawody: 3/0/0/0/0

    osiągnięcia: we have all learned to kill our dreams
        → miejsce – zawody – jeździec
 
     
Anthony Wayford
[Usunięty]

Wysłany: 2016-06-04, 14:27   

Po paru minutach podjął decyzję o zakłusowaniu. Trzymając wodze na kontakcie, półparadą uprzedził ogiera o przejściu w górę, Następnie przycisnął łydki do jego boków, zaczynając anglezować na dobrą nogę tuż po tym, jak ogier przeszedł do pożądanego chodu. W kłusie także stawiał przede wszystkim na rytmiczność, pilnując by Soendergaard raźno kroczył na wprost, tak samo swobodny i rozluźniony jak w stępie. Często zmieniał kierunek, trzymając się jednak jednej zasady: jadąc po ścianie pilnował prostej sylwetki i dopiero w zakręcie ustawiał konia w zależności od tego, w którą stronę się poruszali. Z czasem wplótł w jazdę pojedyncze wolty lub ósemki, w których środku przechodził na dosłownie pięć kroków do stępa, zaraz ponownie prosząc belgijczyka o kłus. Mimo iż Tonemu wiele brakowało do perfekcji, znał podstawowe zasady klasycznej jazdy i stąd też nie powinno dochodzić między nim, a Soenem do większych zgrzytów. Przede wszystkim trzymał kontakt na pysku, nie doprowadzając do sytuacji, w której wodza luźno powiewała na wietrze, a wędzidło obijało się o zęby. Dość mocno jechał konia w łydkach, ale przy tym siedział w równowadze, raczej nie dopuszczając do pędzenia.
 
     
Luke
Trener
★


Płeć: mężczyzna
Wiek: 27 lat
Wzrost: 189 cm
Zawód: jeździec & trener
Partner: Liska

Ostatni trening: 02.2020 - teren z Integrity Promise
Podopieczny: Integrity Promise, Krugerrand, Licorne, Lysander, Olympique of Rohan, Royal Charming, Saver, Scandic, So Hell
Pieniądze: £12235

Punkty doświadczenia: 437
Skoki: 133
Ujeżdżenie: 253
Cross: 35
Obycie z koniem: 17


Wysłany: 2016-06-05, 22:14   

Przyprowadził Campino w ręku, przy okazji w ten sposób bardzo bezpiecznie oprowadzając go po najbliższej okolicy. Grzechem byłoby niewykorzystanie pięknej pogody i niezwykle przyjemnej temperatury przy delikatnych powiewach wiatru i od czasu do czasu przesłanianym chmurkami słońcu. Przed wejściem na plac do jazdy zatrzymał się i podciągnął trochę popręg, na tyle, żeby siodło się nie przekrzywiło przy wsiadaniu, a jednocześnie, by nie ścisnąć rudzielca za mocno już na początku. Dopiero później podprowadził go pod schodki i ponownie zatrzymał, a zanim ten zdążył się obejrzeć czy zacząć kręcić, Luke siedział już w siodle, wkładając drugą stopę w strzemię. Wodze od razu w obie ręce i zamknięcie w pomocach, by Queer nie uczył się, że gdy tylko jeździec na niego wsiadł (albo i jeszcze nie) ten może od razu ruszać - co to, to nie u Sugarmana!
Pogładził go po ładnej, długiej szyi, dopiero po odstaniu kilku sekund w miejscu wypychając lekko z krzyża przy jednoczesnym subtelnym dostawieniu łydek, by ten ruszył stępem. Już od pierwszych kroków aktywnie pracował dosiadem, zachęcając tym samym ogiera do aktywacji własnego dosiadu. :lol2: Jeśli będzie porządnie pracował zadem, to będzie miał bardzo seksowny zad, a wtedy dopiero pójdą na panienki! Na początek luźniejsza wodza, by ten mógł się rozluźnić i swobodnie rozprostować kości. Stępowali nie tylko po pierwszym śladzie, czasem zjeżdżali bardziej do wewnątrz, zmieniali kierunek - najpierw taki wyluzowany misz-masz, z luczkowymi próbami sterowania od dosiadu i łydek, z ewentualnym drobnym wskazywaniem kierunku wodzami.
_________________



so i am mr fucking awesome
~ luke sugarman ~

przyjaciele: ... things that we can't deny! ~ ryan & lisa ~
pms: come on baby tell me what's the word . ~ one & only ~
druga połówka: method to the madness. ~ ... ~
ex: i will never regret, but you can. ~ suzame ~
podopieczni: through the laughter and the tears
~ krugerrand, royal charming,
licorne, olympique of rohan, scandic, so hell,
lysander, integrity promise, saver ~
it's my dream team

        »» so i run and hide and tear myself up


          start again with a brand new name
          ....................and eyes that see into
          ....................................i n f i n i t y

          osiągnięcia & kp.............................∞

× garderoba × jesień/zima × zawody × skrzynka × torba ×
equip | × | × | × | × | × | × | x | ment

× g a l l e r y ×
× look: Adam Gallagher's ×

 
 
     
Campino Queer
WKKW'ista


Płeć: ogier
Wiek: 6 lat
Rasa: KWPN
Cena: £2000

Doświadczenie w skokach: 20
Doświadczenie w ujeżdżeniu: 20
Doświadczenie z lonżowania: 22
Kondycja: 26
Szybkość: 24
Klasa startów: WKKW: ENTRY

Wysłany: 2016-06-05, 22:33   

Ogier w drodze na maneż furczał co jakiś czas chrapami, wielkimi oczami wpatrując się w co niektóre obiekty. Był podekscytowany, pierwszy raz wchodził na trening z jeźdźcem w tej stajni, a nie był przyzwyczajony do otoczenia, przez co wyraźnie próbował skoncentrować się na wszystkim naraz. Zatrzymał się grzecznie, chociaż łeb miał zadarty do góry jak żyrafa, a dodatkowo strzygł w wyraźnym zainteresowaniu uszami. Czując ciężar jeźdźca na grzbiecie odchylił swoje radary do tyłu, nabierając zaciekawienia co do persony mężczyzny. Campino nie ruszył się nawet o krok, chociaż nieznacznie napięte mięśnie świadczyły o tym, że najchętniej porzuciły cały plan rozgrzewki i wpadł od razu w galop. Niemniej, jako odpowiedzialny sześciolatek postanowił się dobrze zachowywać. Na dosiad połączony z łydką zareagował od razu, idąc aktywnym stępem przed siebie. Był dobrze szkolony, dlatego podstawy stały u niego na wysokim poziomie. Szedł z wyraźnym impulsem ze strony zadu, łeb miał ustawiony stosunkowo nisko, korzystając z dłuższej wodzy, ale nie uwalał się "na ręku". Poprawnie reagował na pomoce płynące ze strony dosiadu i ręki, dopiero na ewentualnych kołach być może będzie potrzebował pomocy, ze względu na konieczność zaangażowania potylicy. Ogier od czasu do czasu zerkał na jakiś obcy element otoczenia, ale oprócz zaniepokojonego parsknięcia nie dawał po sobie poznać, że coś go w tymże obiekcie martwi.
_________________

CAMPINO QUEER
let's get the party started
ogier | kwpn
⟨⟨ paszport ⟩⟩

you cannot be born perfect but you can be born to be perfect
»» so just do it ««

made in the netherlands | donnerhall × cobalt row
⟨⟨ 08 IV 10 ⟩⟩

wkkw'ista | 171 w kłębie | kasztanowaty
duża kupa mięśni
⟨⟨ sophisticated beauty ⟩⟩

właściciel: brak
⟨⟨ dressage L | show jumping LL | wkkw easy ⟩⟩
osiągnięcia:
loading
.


through the laughter and the tears
Δ Δ Δ
 
     
Luke
Trener
★


Płeć: mężczyzna
Wiek: 27 lat
Wzrost: 189 cm
Zawód: jeździec & trener
Partner: Liska

Ostatni trening: 02.2020 - teren z Integrity Promise
Podopieczny: Integrity Promise, Krugerrand, Licorne, Lysander, Olympique of Rohan, Royal Charming, Saver, Scandic, So Hell
Pieniądze: £12235

Punkty doświadczenia: 437
Skoki: 133
Ujeżdżenie: 253
Cross: 35
Obycie z koniem: 17


Wysłany: 2016-06-05, 23:20   

Brunet zdawał sobie sprawę, że kasztan jest tu nowy i prawdopodobnie z chęcią wszystko obejrzy i wszystkiego się przestraszy równie chętnie, postanowił jednak się tym nie przejmować bo jeśli już on by zaczął.. Zupełnie zwyczajnie siedział na jego grzbiecie, nie dając po sobie poznać, że wzmożone zainteresowanie ogiera otoczeniem go obchodzi. Biodra pracowały cały czas, łydką nie zaciskał mu się na brzuchu, jechał go pewnie do przodu i bez zbędnych chaotycznych nabierań wodzy przy ewentualnych momentach zawahania. Dobrze wiedział, że jeśli on nie będzie nic zmieniał, da sześcioletniemu WKKW'iście do zrozumienia, że nie ma się czym przejmować i żeby nie robił dramy. Dopiero po kilku minutach takiego luzu zatrzymał go delikatnie, to znaczy wcześniej przygotowując go dociążaniem dosiadu i przymykaniem kolan co krok, tzn przytrzymywał go tymi pomocami chwileczkę i puszczał, tak kilka razy, aż ostatecznie Domknął wszystko ostatecznie, wykańczając zatrzymanie delikatnym zamknięciem ręki (oczywiście jeśli to przygotowanie nie dotarło do konia i nie pragnął się zatrzymać od tych sygnałów, to ręka była już wyraźniejsza). Podpiął sprawnie popręg i upewnił się, czy jego strzemiona na pewno dają mu uczucie równej długości. Skoro tak się okazało, Ponownie nabrał wodze w obie dłonie, kciuki od góry, ręce elastyczne, spokojne. Nabrał wodze na kontakt, co prawda dosyć jeszcze swobodny, ale zawsze kontakt. Oczywiście wiązało się to z podtrzymaniem impulsu do aktywnego kroczenia naprzód, coby Campino nie próbował się zniechęcać i zwalniać czy zakłócać sobie harmonię chodu. Teraz, kiedy już Luke miał już wszystkie pomoce w gotowości, zaczął prowadzić go na bardziej ściśle określone łuki kół, serpentyn i wężyków. Od wewnątrz łydka na popręgu najeżdżająca go na ograniczenie od zewnętrznej wodzy oraz łydki, z kolei wewnątrz wodza, którą delikatnie bawił się przy wyginaniu do środka, a zabawa ta polegała na pulsowaniu palcem serdecznym, co miało zachęcić rudego do rozluźnienia w potylicy, przeżuwania i oczywiście dobrego, lekkiego zgięcia. Od czasu do czasu, wykorzystując proste linie równoległe do którejś ze ścian, po serii kilku półparad zatrzymywał go pełną paradą, najpierw dosiad, kolano i ręka kończąca zatrzymanie. Po kilku sekundach nieruchomości wysyłał go ponownie do stępa, w ten sposób chcąc już od początku zyskać jego skupienie i sprawić, by oczekiwał pomocy oraz faktycznie był przygotowany na reagowanie na nie.
_________________



so i am mr fucking awesome
~ luke sugarman ~

przyjaciele: ... things that we can't deny! ~ ryan & lisa ~
pms: come on baby tell me what's the word . ~ one & only ~
druga połówka: method to the madness. ~ ... ~
ex: i will never regret, but you can. ~ suzame ~
podopieczni: through the laughter and the tears
~ krugerrand, royal charming,
licorne, olympique of rohan, scandic, so hell,
lysander, integrity promise, saver ~
it's my dream team

        »» so i run and hide and tear myself up


          start again with a brand new name
          ....................and eyes that see into
          ....................................i n f i n i t y

          osiągnięcia & kp.............................∞

× garderoba × jesień/zima × zawody × skrzynka × torba ×
equip | × | × | × | × | × | × | x | ment

× g a l l e r y ×
× look: Adam Gallagher's ×

 
 
     
Soendergaard
Skokowiec


Płeć: ogier
Wiek: 9 lat [20.05.2009]
Rasa: Koń holsztyński
Wzrost: 172 cm
Właściciel: Anthony Wayford
Cena: £2800

Doświadczenie w skokach: 124
Doświadczenie w ujeżdżeniu: 12
Doświadczenie z lonżowania: 10
Kondycja: 92
Szybkość: 116
Klasa startów: Skoki: N1

Wysłany: 2016-06-06, 17:22   

Ruszając aktywnie od zadu kłusem, dawał prowadzić się lekko i rytmicznie bez zbędnego walczenia z ręką czy prób zawieszania się. Lekko oparty na wędzidle, miękko przeżuwał metal w pysku, powoli zaczynając się pienić i wchodzić na przyjemny dla ręki kontakt. Pobudzające do ruchu naprzód i motywujące jednocześnie łydki, sprawiały, że gniady nie próbował zwalniać ani sprawdzać swojego jeźdźca. W równym tempie poruszał się z lekkością i elastycznością po wyznaczonej przez Tonego trasie. Wyginał się lekko od łydek, poprawnie wyjeżdżając zakręty, nie kładąc się w nich ani też nie zapierając w pysku.
Energicznie poruszając się po licznych woltach i ósemkach, niósł miękko i wygodnie delikatnie wybijając z siodła, amortyzując pracującym grzbietem ciężar jeźdźca i sam przy tym się równoważąc. Liczne przejścia i zmiany kierunków doskonale wpływały na gniadosza, który wydłużając sylwetkę rozluźniał się co raz bardziej, pchając się dynamicznie zadem.
Jako, że Soen z natury był raczej leniuchem, to aktywne działania łydkami prowokowało go do ruchu naprzód, nie pozwalając przy tym olewać swojego właściciela. Nie wymagał ogromu umiejętności od Wayforda, chętnie podejmował współpracę na takich warunkach jakie proponował brunet.
_________________
 
     
Anthony Wayford
[Usunięty]

Wysłany: 2016-06-08, 18:11   

Rady z ostatniego treningu pod okiem Lisy wziął sobie głęboko do serca i dzisiaj, w trakcie samodzielnej jazdy, starał się je wcielić w życie. Zwykle miał problem ze zbyt mocnym działaniem ręki oraz pochylaniem się do przodu, co starał się zwalczyć także teraz, myśląc o rozluźnionych nadgarstkach i ściągając lekko łopatki, co pomagało mu w pionizowaniu sylwetki. Nie miał natomiast problemu z utrzymaniem kontaktu, wodze cały czas były napięte, ale nie zaciągnięte (czego pilnował chyba najbardziej). Wewnętrzną łydką "spychał" konia na zewnętrzną wodzę, którą prowadził go po ścianach i rozmaitych figurach. Skorzystał też z pozostawionych przez kogoś drągów na kłus oraz pojedynczych cavaletti, przez które można było zarówno przejechać kłusem, jak i galopem. W przypadku tego ćwiczenia skupiał się przede wszystkim na prostopadłym najeździe w tempie, aby Soen nie zgasł po drodze. W trakcie pokonywania "przeszkód" wstawał nisko w strzemionach, odciążając grzbiet konia, a także elastycznie pracował ręką nie dopuszczając do podszarpywania pyska, ani też do utraty kontaktu, co mogłoby zaburzyć równowagę wierzchowca. Po parokrotnym pokonaniu drągów oraz kawaletek na obie strony, zagalopował na ścianie, zaczynając jazdę od półsiadu. Mimo to raczej nie powinien mieć problemów z kontrolą tempa, które od początku było jednak dość mocne, a nie ospałe; oczywiście na właściwą nogę. Tutaj też nie omieszkał się skorzystać ze wcześniej wspomnianych cavaletti, na które najeżdżał w przerwach od jazdy po ścianie lub woltach.
 
     
Soendergaard
Skokowiec


Płeć: ogier
Wiek: 9 lat [20.05.2009]
Rasa: Koń holsztyński
Wzrost: 172 cm
Właściciel: Anthony Wayford
Cena: £2800

Doświadczenie w skokach: 124
Doświadczenie w ujeżdżeniu: 12
Doświadczenie z lonżowania: 10
Kondycja: 92
Szybkość: 116
Klasa startów: Skoki: N1

Wysłany: 2016-06-09, 21:36   

Samokontrola jeźdźca była bardzo ważna, tym bardziej, że Soen był mocno wyczulony w pysku i każda próba ustawiania go od ręki najczęściej kończyła się zapieraniem na wędzidle i walką z nim. Niosąc niezwykle przyjemnie, zapewne ułatwiał Wayfordowi utrzymanie prawidłowej sylwetki w pionie. Nieustanne wprowadzany na wędzidło przeżuwał je miękko w pysku, pieniąc się przy tym i niosąc równo łeb w dole na zaokrąglonej w rogal szyi. Niezwykle łatwo i przyjemnie owijał się wokół łydek, pozwalając prowadzić się zamknięty w pomocach i uważny.
Do drągów podszedł odważnie i pewnie, w energicznym tempie pokonując jeden po drugim te ustawione na kłus, respektował także te pojedyncze, równie aktywnie podnosząc kończyny i pchając się zadem. Półsiad bruneta i delikatnie oddana ręka pozwalały mu na utrzymanie równowagi swojej jak i jeźdźca podczas, gdy ciemnowłosy odciążał grzbiet holsztyna prosząc jednocześnie o wydłużenie ram ciała, rozluźnienie grzbietu i wypuszczenie nosa w dół, co pozwalało na pracę mięśni krzyża unosząc plecy gniadego ku górze.
Ruszając galopem od zadu, od samego początku aktywnie idąc do przodu, przodami efektownie zagarniając podłoże i niemal od razu dając uczucie galopu pod górkę oraz siedzenia na wielkiej miękkiej piłce. Nawet jeśli Tony jechał na samym początku tylko w półsiadzie, to Soen niósł wielki łeb w dole galopując ochoczo przed siebie, nawet cavaletti czy pojedyncze koziołki pokonując ochoczo i bezproblemowo, w końcu skoki było jego domeną, toteż nie robiły na nim większego wrażenia zwykłe drągi.
_________________
 
     
Anthony Wayford
[Usunięty]

Wysłany: 2016-06-12, 10:43   

Tony zwykle jeździł w półsiadzie bądź w charakterystycznym, skokowym i odciążającym dosiadzie, który był po prostu bardziej komfortowy zarówno dla niego samego, jak i dosiadanego konia. Niemniej Tony nie zapomniał o nagrodzeniu konia za naprawdę przyjemne i poprawne reakcje, w trakcie galopu klepiąc go dłonią po wewnętrznej stronie szyi. Skoro był oparty na zewnętrznej wodzy, nijak nie powinno to zaburzyć jego równowagi - był to zresztą doskonały sprawdzian tego, czy ogier przejawiał jakiekolwiek oznaki samoniesienia, czy tylko sztucznie ustawiał głowę.
Wracając do treningu; stopniowo przeszedł do stępa, dając chwilę Soendergaardowi na odsapnięcie. Rozejrzał się wówczas po maneżu, oglądając się na pozostawione przez inne osoby przeszkody. Przez chwilę krążył dookoła nich, wybierając te, na których mógłby sprawdzić możliwości skokowe ogiera. Dzisiaj chciał go tylko trochę rozruszać, jako że stopniowo musiał go wdrożyć w trening przygotowany pod najbliższe zawody. Wbrew temu, że całe życie uczył się sam, odnosił całkiem niezłe sukcesy w jeździectwie.
Po trzech minutach ponownie zebrał wodze, ustawił konia na pomocach i przeszedł do kłusa, a następnie do galopu. Naprowadził konia na pierwszą przeszkodę, jaką była niewielka stacjonata - mierząca może 80 centymetrów. W najeździe do niej usiadł, nie wiedząc tak naprawdę z jakim typem konia miał do czynienia; chętnie idącym na przeszkody i ratującym, czy jednak wymagającym stanowczego prowadzenia do samego końca i pilnowania. Dopchnął więc konia do przeszkody, ograniczając go też lekko z przodu, by się nie rozjechał przesadnie i przed przeszkodą dał mu łydkę. Wyczekawszy momentu wybicia, wyszedł za ruchem konia, robiąc niewielki półsiad i lekko przesuwając rękę do przodu (wszakże wysokości nie były zawrotne). Zasugerował mu lądowanie na prawo, po trzech krokach galopu na wprost zakręcił w prawo i zawrócił. W połowie drogi do następnej przeszkody przeszedł na chwilę do kłusa i ponownie zagalopował, na właściwą nogę i skierował rumaka na następną przeszkodę, która również była stacjonatą, o identycznym rozmiarze, ale różnych kolorach. Na niej zachował się podobnie, wciąż obnosząc się z pewnym dystansem do Soena.
 
     
Soendergaard
Skokowiec


Płeć: ogier
Wiek: 9 lat [20.05.2009]
Rasa: Koń holsztyński
Wzrost: 172 cm
Właściciel: Anthony Wayford
Cena: £2800

Doświadczenie w skokach: 124
Doświadczenie w ujeżdżeniu: 12
Doświadczenie z lonżowania: 10
Kondycja: 92
Szybkość: 116
Klasa startów: Skoki: N1

Wysłany: 2016-06-15, 22:56   

Faktycznie niósł się sam dlatego odpuszczenie tej wewnętrznej wodzy nijak nie wpłynęło na zachwianie jego równowagi, mocno pracujący zad dźwigający całą sylwetkę ogiera utrzymywał dzielnie jego ciężar. Parskając głośno, opuścił niżej łeb rozluźniając się i wydłużając w galopie podczas, gdy brunet nagradzał go klepaniem.
Płynnie przechodząc z galopu do stępa wyciągnął łeb aż do ziemi, rozdmuchując przez rozdęte nozdrza kwarc stanowiący podłoże maneżu. Poruszając się żwawym i bardzo dynamicznym krokiem obserwował otoczenie podobnie jak mężczyzna rozglądając się na boki, dostrzegł kolorowe przeszkody, które nie wywarły na nim większego wrażenia. Do drągu przyzwyczajony był nie od dzisiaj, a wszelkie straszaki nie wpływały nijak na oazę spokoju jaką bez wątpienia był na co dzień i w obejściu. Zabawa zaczynała się dopiero, gdy gniady rozkręcał sie na skokach.
Poproszony o kłus, a następnie galop przeszedł płynnie do wyższego chodu, a po nim do jeszcze wyższego zachowując równe, regularne tempo. Nakierowany na pierwszą stacjonatę podniósł łeb do góry widząc przed sobą przeszkodę, przyśpieszając wyraźnie do przeszkody, zaatakował ją bez zastanowienia, mocno wychodząc z górę, z ogromnym zapasem.
Pracując wyraźnie grzbietem najpewniej wybił przy tym jeźdźca do góry, mocno ciągnąc szyję w dół, prezentował nienaganny baskil, który jednak przy takich wysokościach nie miał szansy uwydatnić się na tyle mocno by zrobić wrażenie. Nie czaił się ani nie kombinował, energicznie i do końca dojeżdżając do przeszkody, śmiało wzniósł się w powietrze, sam sobie dobierając miejsce odbicia. Był koniem oskakanym dlatego też, taka stacjonatka nie wywarła na nim wrażenia, podekscytował się tylko faktem, że w końcu mógł coś skoczyć.
Lądując na prawą nogę, miękko opadł na podłoże, amortyzując ciężar jeźdźca silnymi nogami, poproszony o galop na drugą nogę, kontynuował go energicznie, stawiając dwa gniade radary na sztorc, gdy jego oczom ukazała się kolejna przeszkoda. Próbował narzucić Tonemu własne tempo, a rozbudzony wcześniejszym skokiem i mocno podjarany możliwością latania, delikatnie zaczął wyrywać do przodu.
_________________
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
Zasady wymiany i nasze bannery znajdziesz tutaj.
Fort Florence
Eastbourne pogoda
Strona wygenerowana w 0,23 sekundy. Zapytań do SQL: 7